Juncker pobudzi strefę euro?

Szef Komisji Europejskiej Jean Claude-Juncker przedstawi w środę swój plan mobilizacji 315 mld euro na inwestycje w UE. Według unijnych źródeł plan zakłada utworzenie funduszu wartego 21 mld euro, który wygeneruje piętnastokrotnie większe inwestycje.

Juncker chce powstania specjalnego funduszu (fot. Andrzej Bogacz / FORUM)

Europa otwiera nowy rozdział - powiedział Przewodniczący Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker przedstawiając w Parlamencie Europejskim program inwestycyjny na najbliższe trzy lata. Jego wartość to ponad 300 mld euro.

Szef Komisji Europejskiej podkreślił, że celem nowego programu są nie tylko pieniądze i pobudzenie wzrostu gospodarczego, ale przede wszystkim, ludzie pozostający bez pracy. Jesteśmy nadzieją milionów Europejczyków, którzy są rozczarowani po latach stagnacji" - mówił Jean-Claude Juncker. Przedstawiony przez niego program zakłada, stworzenie Europejskiego Funduszu Inwestycji Strategicznych o wartości 21 mld euro. Z czego 5 mld euro pochodziłoby z Europejskiego Banku Inwestycyjnego a 16 mld z budżetu Unii.

Pomysł polega na tym, by zgromadzone pieniądze zmobilizowały kapitał prywatny do podjęcia inwestycji w dziedzinach, które eksperci uznają za najkorzystniejsze dla wzrostu i konkurencyjności Unii Euroepjskiej. Wspierane będą inwestycje nowych źródeł energii, infrastruktura, transport sieci internetowych oraz edukacja.

Juncker chce, by specjalny fundusz ruszył już w czerwcu. Zapowiedział, że środki, które państwa członkowskie będą przeznaczać na ten cel, nie będą ich obciążać w ramach kontroli budżetów prowadzonych przez KE.

"Jesteśmy nadzieją milionów Europejczyków, którzy są rozczarowani po latach stagnacji" - mówił szef KE zapowiadając, że jeśli plan się powiedzie, zostanie przedłużony na kolejne trzy lata do 2020 r.

Z kolei w grudniu propozycje te będą tematem obrad szczytu UE, pierwszego, któremu przewodniczyć będzie nowy szef Rady Europejskiej Donald Tusk.

 Według danych Komisji Europejskiej, podczas gdy PKB i prywatna konsumpcja w UE osiągnęły w drugim kwartale 2014 r. poziom z roku 2007, czyli sprzed kryzysu, to inwestycje były o 15 proc. (o 430 mld euro) mniejsze niż w 2007 r.

Przyczyną tej sytuacji jest - zdaniem ekspertów - przede wszystkim ciągle niskie zaufanie inwestorów do unijnej gospodarki, związane m.in. z utrzymującym się wysokim zadłużeniem niektórych krajów UE i niepewnością co do stanu ich gospodarek. Dlatego też celem KE było pozyskanie zaufania inwestorów oraz znalezienie sposobu na pobudzenie inwestycji bez potrzeby zaciągania nowych długów.

Jak twierdzą unijne źródła, plan Junckera zakłada wykorzystanie środków z budżetu UE i Europejskiego Banku Inwestycyjnego, aby zmobilizować inwestycje sektora prywatnego w dziedzinach, które Komisja Europejska uważa za najważniejsze dla wzrostu i konkurencyjności gospodarczej Unii: energia, transport, szerokopasmowe sieci internetowe, edukacja oraz badania i rozwój. Ma to być możliwe dzięki tzw. lewarowaniu, czyli generowaniu nowych pieniędzy z niewielkiego wkładu początkowego.

Powstać miałby Europejski Fundusz Inwestycji Strategicznych o wartości 21 mld euro, z czego 5 mld euro pochodziłoby z Europejskiego Banku Inwestycyjnego, zaś kwota 16 mld byłaby gwarantowana z budżetu UE. W rzeczywistości jednak w unijnej kasie na ewentualne roszczenia z tytułu poręczeń zarezerwowano by jedynie połowę tej sumy, czyli 8 mld euro, pochodzących ze środków programu Łącząc Europę, Horyzontu 2020 oraz marginesu budżetowego.

Również kraje UE miałyby możliwość udziału w kapitale nowego funduszu, a wpłaty na ten cel mogłyby zostać odliczone od deficytu strukturalnego.

Zgodnie z propozycjami Junckera początkowy kapitał funduszu z zaangażowaniem EBI ma wygenerować w ciągu trzech lat długoterminowe inwestycje sektora prywatnego o wartości 240 mld euro oraz inwestycje małych i średnich przedsiębiorstw na kwotę ok. 75 mld euro. Razem dawałoby to 315 mld euro w latach 2015-2017. Efekt mnożnikowy obliczono zatem na 1:15; każde 1 euro zapewnione przez fundusz ma wygenerować inwestycje o wartości 15 euro.

Fundusz miałby inicjować projekty inwestycyjne, wybrane przez niezależną komisję, które mogłyby przynieść dużą "wartość dodaną" gospodarkom i społeczeństwom krajów UE. Przy wyłanianiu projektów komisja nie będzie kierować się jednak kryterium geograficznym, dlatego pierwszeństwa wcale nie będą mieć kraje, które najbardziej dotknął kryzys gospodarczy, jak Grecja czy Hiszpania.

Według unijnych źródeł wdrożenie planu inwestycyjnego mogłoby zwiększyć PKB Unii w tym okresie o 330-410 mld euro oraz przyczynić się do stworzenia od 1 mln do 1,3 mln nowych miejsc pracy.

Choć szczegóły planu nie zostały jeszcze ogłoszone, to już pojawiły się sceptyczne głosy, że proponowane kwoty są za małe, by faktycznie ożywić gospodarkę UE i zapobiec kolejnej recesji. Francuski minister gospodarki Emmanuel Macron oświadczył w niedawnym wywiadzie dla dziennika "Financial Times", że unijna gospodarka potrzebuje 80 mld euro "realnych środków". Ostrzegł, że jeśli fundusze takie się nie znajdą, wielki plan inwestycyjny KE może zakończyć się niepowodzeniem.

Udział w debacie o pobudzeniu inwestycji w Unii bierze też polski rząd, który w zeszły czwartek rozesłał do pozostałych państw członkowskich dokument ze szczegółami propozycji w sprawie utworzenia Europejskiego Funduszu na rzecz Inwestycji autorstwa ministra finansów Mateusza Szczurka. Polska proponuje, by na ten cel skierować ponad dwukrotnie wyższą sumę niż chce Juncker - 700 mld euro w ciągu kilku lat.

Europejski Fundusz na rzecz Inwestycji miałby być zasilany przez zastrzyki kapitału wpłaconego oraz gwarancje ze strony wszystkich państw UE. Dzięki nim fundusz byłby zdolny do zaciągnięcia pożyczek na rynku finansowym, które następnie byłyby bezpośrednio inwestowane w wybrane projekty infrastrukturalne ze szczególnym uwzględnieniem energii, transportu i technologii informacyjno-komunikacyjnych, a także obronności.

Z Brukseli Anna Widzyk (PAP)

awi/ ksaj/ pr/

Źródło: PAP Biznes

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 0 ~benek

UE to jest totalna załamka !!!! Unijni eksperci............... będą decydować po otrzymaniu kopert- przepraszam przelewów , gdzie powedrują pieniądze. Wiecie tak naprawdę jestem chyba już za totalną katastrofą, strajkami, paleniem urzędów i demonstarcjami. Niech to wreszcie wróci do normalności. A myślę że ten moment powoli nadchodzi. Pytanie kiedy tylko ten cały utopijny system trafi szlag :)

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 0 ~skupuję_pieniądze

hokus pokus, czary mary,magiczny ten świat w którym żyjemy, wszyscy jesteśmy Chrystusami, cudowne rozmnożenie...Te pieniądze nie wezmą się znikąd! Jeśli pojawią się tam, to będzie znaczyło, że zabrano je SKĄDŚ !Ciekawe czy AI zdąży zapewnić nam wszechobecny dobrobyt, zanim to wszystko piiiiiii.

! Odpowiedz
1 0 ~afa

przecież mogą dodrukować papierki:)

! Odpowiedz
0 0 ~111

W UE czy w Luksemburgu ?

! Odpowiedz
1 12 ~PATRYJOTA

Gdzie on bedzie pobudzal strefe EURO?? Przecierz on tylko potrafi produkowac pieniadze bez pokrycia a strefa Euro i tak juz w agonii lezy i tylko sprawa czasu jest kiedy umrze czyli sie rozleci no i jak to mowia umarl krol niech zyje nowy krol tylko jaki ten krol europejski bedzie??

! Odpowiedz
5 3 ~MalcolmP

KIlka lat temu goscie od teori spiskowych ktorzy o tym mowili byli uwarzani za swirów. Teraz teorie spiskowe przeksztalcaja sie w newsy lub gorzej - w nasza codziennosc. A gdzie to moze prowadzic ?? Hmm jesli goscie od teorii spiskowych maja racje to -BOJ SIE BOGA. Bo juz nic innego tobie niezostalo. PEACE ! (0-0)

! Odpowiedz
WIG -0,09% 60 653,72
2019-03-18 14:30:00
WIG20 0,04% 2 347,27
2019-03-18 14:45:45
WIG30 0,00% 2 700,59
2019-03-18 14:45:00
MWIG40 -0,28% 4 268,68
2019-03-18 14:30:45
DAX -0,21% 11 661,00
2019-03-18 14:43:00
NASDAQ 0,23% 7 706,51
2019-03-18 14:43:00
SP500 0,21% 2 828,28
2019-03-18 14:43:00

Znajdź profil

Przejdź do strony za 5 Przejdź do strony »

Czy wiesz, że korzystasz z adblocka?
Reklamy nie są takie złe

To dzięki nim możemy udostępniać
Ci nasze treści.