Ostatnie lata ujawniły wiele wrażliwości polskiego systemu żywnościowego, wśród nich jest uzależnienie od dostaw z Chin kluczowych elementów potrzebnych do produkcji roślinnej i zwierzęcej - ocenia Jakub Olipra, starszy ekonomista Credit Agricole. Jego zdaniem, obecnie największym problemem dla branży jest wzrost cen nawozów i środków ochrony roślin.


"Z tych największych zagrożeń wskazałbym szok nawozowy, który uderza w produkcję roślinną, a w konsekwencji poprzez wyższe koszty pasz rozlewa się również na produkcję zwierzęcą. Do tego dochodzi problem ze środkami ochrony roślin, których ceny są skorelowane z cenami nośników energii" – powiedział PAP Biznes Jakub Olipra.
Jak ocenia, doświadczenia ostatnich lat ujawniły wiele wrażliwości całego systemu żywnościowego w Polsce. Widoczne są one m.in. w segmencie drobiarskim.
"Jest to o tyle ciekawy przykład, że Polska jest potęgą drobiarską. Jesteśmy jego największym producentem w UE oraz drugim największym eksporterem na świecie (pod względem wartości). Mimo to, można wykazać, że nawet i w przypadku takiego sektora jak drób, nasze bezpieczeństwo żywnościowe jest podatne na wiele czynników ryzyka" - powiedział.
Już początkowy odcinek łańcucha dostaw, czyli żywienie drobiu, zależy od soi, która jest importowana, głównie z Ameryki Południowej. Kolejny element to ceny energii. Produkcja drobiarska potrzebuje jej dużo, w szczególności do ogrzewania kurników. Widzimy, co obecnie dzieje się z cenami energii. Co więcej, ewentualne przerwy w dostawach zagrażają ciągłości produkcji – dodał.
Jak ocenia, są też nieoczywiste zagrożenia dla systemu żywnościowego. Mogą one być związane z problemami na rynku nawozów, a także z rozwojem technologii.

"Są też elementy mniej oczywiste. Np. problem, który ujawniły ostatnie lata to przejściowe wstrzymanie produkcji nawozów azotowych. Doprowadziło to do niedoboru kwasu azotowego i suchego lodu, które są kluczowe w produkcji mięsnej" - dodał.
"Pojawiają się też nowe zagrożenia, związane z rozwojem technologii. Np. we Francji, hakerzy włamali się do systemu jednej z sieci handlowych i w kilkudziesięciu sklepach podnieśli temperaturę w różnych urządzeniach chłodzących. Wszystkie produkty, które wymagały zachowania łańcucha chłodniczego zostały zniszczone" - dodał.
Jego zdaniem, problemem jest również uzależnienie od dostaw z Chin kluczowych elementów potrzebnych do produkcji roślinnej i zwierzęcej.
"Ostatni element to uzależnienie od Chin w kwestii dostaw leków dla zwierząt, środków ochrony roślin, nawozów, czy też dodatków paszowych. O tym mało się mówi, a wagę tego problemu można porównać do uzależnienia zachodniego świata od Chin w dostawach metali ziem rzadkich. Jeśli z jakiś powodów Chiny wstrzymają eksport tych środków produkcji dla rolnictwa, to automatycznie gwałtownie spadnie wydajność produkcji, zarówno roślinnej, jak i zwierzęcej" – powiedział.
Ocenia on, że w tej sytuacji zagrożenia związane z zaburzeniami warunków pogodowych zdają się być najmniej istotne.
"Produkcja rolna zawsze zależała od pogody, więc jesteśmy do tej zmienności przyzwyczajeni. Oczywiście wiadomo, że zmiany klimatyczne niosą ze sobą wyższą częstotliwość występowania zjawisk ekstremalnych, które są dla rolnictwa negatywne. Np. fale upałów prowadzą do stresu cieplnego wśród zwierząt, czy też do uszkodzeń roślin. Natomiast warto pamiętać o tym, że rolnicy nie przyglądają się biernie tej sytuacji i stosują takie zabiegi polowe, żeby uodparniać gleby na susze, stosują takie odmiany, żeby były bardziej odporne na ograniczony dostęp wody" - powiedział.
"Jeśli chodzi o nadchodzący El Nino, o którym mówi się, że w tym roku będzie rekordowe, to moim zdaniem jest to bardziej temat medialny. Nie znaczy to, że El Nino nie będzie miał żadnego wpływu, natomiast obecnie jest wiele bardziej istotnych zagrożeń, na czele z sytuacją na Bliskim Wschodzie" – dodał.
Ekonomista zaznaczył, że Polska ma wysoki poziom bezpieczeństwa żywnościowego.
"Czasy pandemii czy wybuchu wojny w Ukrainie pokazały, że żywności w Polsce nie zabrakło, chociaż była ona wyraźnie droższa" – powiedział.
"Polska ma nadwyżki w produkcji żywności i drugą największą nadwyżkę handlu artykułami rolno-spożywczymi w Unii Europejskiej, zaraz po Holandii. W 2025 r. było to prawie 20 mld euro. To spektakularne wyniki, jeśli dodatkowo weźmiemy pod uwagę to, że nasza produkcja jest bardzo zdywersyfikowana i mamy wysoką samowystarczalność w produkcji większości surowców rolnych" – dodał.
Paulina Bełżecka (PAP Biznes)
pam/ ana/

































































