Japoński eksport wzrósł w listopadzie o 4,9% r/r, ale oczekiwania analityków były dużo większe. Jak widać – osłabianie się jena nie pomogło eksportowi, a co za tym idzie wskaźnikowi PKB, którego dynamika od dwóch kwartałów jest ujemna.



Dziś w nocy japońscy statystycy poinformowali o wynikach handlu zagranicznego w listopadzie. Eksport wzrósł rdr o 4,9%, choć analitycy spodziewali się wzrostu na poziomie 7%. W październiku eksport rósł o 9,6%, a we wrześniu o 6,9%. Import w listopadzie spadł o 1,7% rdr . Eksperci prognozowali taką samą wartość, z tym, że na plusie. W październiku import rósł o 2,7%, a we wrześniu o 6,2%.
Niższy od oczekiwań wzrost eksportu może być zaskoczeniem ze względu na pomagający mu coraz słabszy kurs jena. Od początku roku japońska waluta straciła ponad 11% wartości wobec dolara, osiągając w grudniu najgorszy wynik od lipca 2007 roku.
Słabsze od przewidywanych wyniki japońskiego eksportu wpłyną negatywnie na PKB w ostatnim kwartale mijającego roku. Od dwóch kwartałów Japonia notuje spadek PKB, co formalnie oznacza recesję. W trzecim kwartale wskaźnik ten skurczył się o 1,9%, a w drugim o 7,3%.
Dalsze osłabianie jena to jeden z postulatów premiera Shinzo Abego, którego Partia Liberalno-Demokratyczna zdecydowanie wygrała przeprowadzone kilka dni temu przedterminowe wybory parlamentarne. W ramach „abenomiki” dojść ma do zwiększania podaży pieniądza w ramach luzowania ilościowego, podnoszenia wydatków rządowych, a także wprowadzenia reform strukturalnych. Celem reform ma być przełamanie recesji i wprowadzenie Japonii na ścieżkę wzrostu gospodarczego.
Marcin Surowski

























































