REKLAMA

Japońska giełda na 15-letnim szczycie

Krzysztof Kolany2015-03-12 08:37główny analityk Bankier.pl
publikacja
2015-03-12 08:37
Thinkstock

Pomimo słabości gospodarki japoński indeks Nikkei225 po raz pierwszy od kwietnia 2000 roku osiągnął wartość 19.000 punktów. Już nikt nie ukrywa, że głównym (jedynym?) sponsorem hossy w Tokio jest Bank Japonii.

Na czwartkowym zamknięciu notowań Nikkei225 zyskał 1,43%, osiągając wartość 18.991,11 punktów – najwyższą od kwietnia 2000 roku. Podczas sesji Nikkei wspiął się nawet na wysokość 19.008 punktów, nieznacznie przebijając poprzedni szczyt z 6 marca.

Siła giełdy w Tokio kontrastuje ze słabością japońskiej gospodarki, która w czwartym kwartale „wyczołgała się z recesji”, notując  słabiutki wzrost PKB po dwóch kwartałach spadku tego wskaźnika.

Okazało się, że polityka niszczenia wartości krajowej waluty (od jesieni 2012 roku jen stracił jedną trzecią wartości wobec dolara) nie wykreowała wzrostu gospodarczego. Zamiast tego spadła siła nabywcza Japończyków i wzrosły zyski eksporterów.

Indeks Nikkei225 musiałby się jeszcze podwoić, aby wyrównać rekord sprzed ćwierćwiecza (Bankier.pl)



Jednakże w ostatnich miesiącach nawet ten ostatni czynnik nie był w stanie podtrzymać hossy na giełdzie w Tokio. Rolę „napędowego” wziął na siebie Bank Japonii, który już nie tylko skupuje prawie całą emisję japońskich obligacji skarbowych, ale też dokonuje regularnych, „interwencyjnych” zakupów jednostek ETF na giełdzie w Tokio.


Według „The Wall Street Journal” Bank Japonii kupował fundusze akcyjne podczas 76% spadkowych sesji z ostatnich dwóch lat. W efekcie BoJ został największym pojedynczym inwestorem w Tokio, posiadając papiery warte 2,8 biliona jenów (ok. 23 mld USD), stanowiące 1,5% kapitalizacji całego rynku!  


Na takie szaleństwa nie poważyła się nawet amerykańska Rezerwa Federalna, ani żaden inny bank centralny dużego kraju rozwiniętego. Japonia weszła na ścieżkę prowadzącą do hiperinflacji, a rynek w Tokio może niedługo przypominać giełdę w Caracas.

Źródło:
Krzysztof Kolany
Krzysztof Kolany
główny analityk Bankier.pl

Analityk rynków finansowych i gospodarki. W zakresie jego zainteresowań leżą zarówno Giełda Papierów Wartościowych w Warszawie, jak i rynki zagraniczne: Nowy Jork, Londyn i Frankfurt. Specjalizuje się w rynkach metali szlachetnych oraz monitoruje politykę najważniejszych banków centralnych. Analizuje wpływ sytuacji gospodarczej na notowania akcji, kursy par walutowych i ceny surowców. Jest trzykrotnym laureatem organizowanego przez NBP prestiżowego konkursu im. W. Grabskiego dla dziennikarzy ekonomicznych w kategoriach dziennikarstwo internetowe (2010) oraz polityka pieniężna i stabilność finansowa (2018 i 2019). Otrzymał także tytuł Herosa Rynku Kapitałowego 2016 przyznawany przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Tel.: 697 660 684

Tematy

Komentarze (5)

dodaj komentarz
~Roman
Mam taką uwagę. Wszyscy doradcy inwestycyjni mówią że trzeba patrzeć w długim terminie na inwestycje w akcje. Jak zatem ocenić inwestycję 15-to letnią w akcje japońskie?
15 lat to inwestycja krótko czy dłogoterminowa??
Jesli w długim to zwrot na kapitale jest zabójczy całe ZERO :)
~sss
Japończycy, wasi liderzy prowadzą was do przepaści - zbliża się krach, w którym mali stracą wszystko, a duzi i grubi będą jeszcze więksi i grubsi ...
~dsa
za nic nie warte papierki z drukarek kupują realny majątek wart miliardy dolarów - kapitalizm pełną gębą - buuuuuuhhhhhhhaaaaa
~ddd
no cóż nacjonalizacja pełną gębą - czyżby następną fazą w rozwoju kapitalizmu był socjalizm???
~fan_K_K
Czy to jest już ten moment aby uśredniać tłuste S?

Powiązane: Rynki azjatyckie

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki