Samozwańczy prezydent Polski Jan Zbigniew Potocki po raz kolejny został skazany. Jak donosi „Rzeczpospolita” tym razem za pomniejszanie zeznania podatkowego. Mężczyzna już odsiaduje wyrok za korupcję i powoływanie się na nielegalne wpływy w związku z kaliską piramidą finansową.


Potocki dał się szerzej poznać opinii publicznej w 2018 r., gdy stanął na czele partii II Rzeczpospolita Polska i wystartował w wyborach samorządowych na prezydenta Warszawy, w których uzyskał przedostatni rezultat (2117 głosów). Po wybuchu pandemii „prezydent” postanowił wydawać autonomiczne dowody tożsamości, nazwane „dowodami suwerena”, które miały chronić przed przymusem szczepień. Mężczyzna atakował również Żydów za to, jakoby chcieliby oni zasiedlić Polskę, która będzie dla nich bezpiecznym schronieniem w trakcie zbliżającego się przemagnesowania Ziemi.
Historia alternatywnej sukcesji – dlaczego Potocki uważa się za prezydenta?
Skąd właściwie przekonanie Potockiego na temat piastowania przez siebie urzędu prezydenta? Otóż po rozpoczęciu II wojny światowej w Londynie urzędowali prezydenci Rzeczypospolitej Polskiej na wychodźstwie. Działali oni zgodnie z konstytucją kwietniową, która zakładała, że w czasie wojny nie przeprowadza się wyborów, a urzędujący prezydent sam wyznacza swojego następcę. W 1972 roku doszło do rozłamu, gdy dwie osoby przedstawiły domniemane dowody na sukcesję po prezydencie Auguście Zaleskim, co doprowadziło do powstania alternatywnej linii prezydentów emigracyjnych. Jednym z nich był Juliusz Nowina-Sokolnicki, który przed swoją śmiercią w 2009 roku, wyznaczył na swojego sukcesora Jana Zbigniewa Potockiego, swojego dalekiego krewnego. Warto też nadmienić, iż samozwańczy prezydent Polski uważa się też za hrabiego, jednak tytuł ten jest kwestionowany przez członków rodu Potockich.
Kolejne wyroki dla Potockiego – od piramidy finansowej po oszustwa podatkowe
Potocki do więzienia trafił w lipcu 2024 roku. Ma to swój związek z powoływaniem się na nielegalne wpływy w związku z kaliską piramidą finansową, w ramach której dwóch mężczyzn oszukało ok. 600 osób na całkowitą kwotę przynajmniej 47 mln zł. „Prezydent” w zamian za korzyść majątkową miał zagwarantować nietykalność twórcom piramidy. W trakcie czynności śledczych okazało się też, że Potocki posiadał bez zezwolenia broń gazową. Usłyszał on wyrok dwóch lat więzienia i przepadku pozyskanych łapówek w wysokości 480 tys. zł.
Kłopoty mężczyzny trwają nadal. Jak donosi „Rzeczpospolita”, Potocki otrzymał właśnie kolejny wyrok. Tym razem za pominięcie w zeznaniu podatkowym przychodu przekraczającego 200 tys. zł, co skutkowało zmniejszeniem należnego podatku o ponad 50 tys. zł. Dziennik ustalił, że za oszustwo podatkowe mężczyzna został skazany przez Sąd Rejonowy w Piasecznie już w kwietniu 2024 roku. 17 stycznia odbyła się rozprawa apelacyjna w Sądzie Okręgowym w Warszawie. Potocki osobiście stawił się na miejscu, doprowadzony z AŚ na Białołęce. „Rzeczpospolita” ustaliła, że podczas rozprawy poplecznicy mężczyzny bronili go, mówiąc, że jest on objęty immunitetem dyplomatycznym, przez co proces jest nielegalny. Potocki zaś stwierdził, że zdobył dla Polski 850 miliardów euro w ramach reparacji wojennych od Niemiec oraz przyczynił się do uwolnienia czteroosobowej rodziny z więzienia na Białorusi.
Przemówienie Potockiego zostało jednak przerwane przez sędzię, która uznała, że nie ma ono związku ze sprawą, po czym skierowała sprawę do ponownego rozpatrzenia przez sąd w Piasecznie.
J.S.
























































