

Przed dzisiejszym referendum większość sondaży wskazywała na niewielką przewagę unionistów. Jednakże z historii wynika, że zwycięstwo zwolenników niepodległości jest statystycznie bardziej prawdopodobne, niż się powszechnie wydaje.

Dziś 4,2 miliona Szkotów zdecyduje, czy chce zerwać 307-letnią unię z Anglią i utworzyć niepodległe państwo. Frekwencja zapowiada się rekordowo wysoka – do głosowania zarejestrowało się 97% uprawnionych. Według najnowszych sondaży wynik jest na styku, a zwolennicy niepodległości stanowią od 41% do 48% głosujących. Blisko 10% jeszcze we wtorek nie miało wyrobionej opinii.
Jeszcze miesiąc temu niepodległa Szkocja wydawała się czystą fantastyką i sennym koszmarem brytyjskiego premiera. Ale ostatnia akcja propagandowa unionistów połączona z silnym naciskiem z zagranicy każe przypuszczać, że to zwolennicy niepodległości mają przewagę.
Przynajmniej statystyka jest po stronie szkockich separatystów. Dziennikarze brytyjskiego „Guardiana” policzyli, że w ciągu ostatnich 168 lat na świecie odbyło się ok. 50 plebiscytów niepodległościowych i 88% z nich zakończyło się sukcesem opcji niepodległościowej. Co więcej, niemal we wszystkich przypadkach za niepodległością opowiedziała się zdecydowana większość (średnio 82,9%) głosujących przy bardzo wysokiej frekwencji (zwykle 75-95%).
Tylko w ciągu ostatnich 25 lat odbyło się 30 referendów niepodległościowych. I choć nie wszystkie zostały uznane, to tylko w trzech przypadkach na 30 plebiscyt zakończył się porażką secesjonistów: w Czarnogórze (1993), kanadyjskim Quebecu (1995) oraz na Bermudach. W tym czasie na niepodległość oprócz krajów b. ZSRR i b. Jugosławii wybiły się Erytrea, Timor Wschodni, Czarnogóra i Sudan Południowy. Nieuznane przez władze referenda niepodległościowe to przede wszystkim domena Rosjan, którzy głosowali (oczywiście „za”) w Osetii, Naddniestrzu, a ostatnio w Doniecku i Ługańsku.
Przeciwnicy ruchów niepodległościowych zdają się zapominać, że prawo do secesji jest jednym z naturalnych praw człowieka, a prawo do samostanowienia narodów jest nawet wpisane w Karcie Narodów Zjednoczonych (art. 55) i w Międzynarodowym Pakcie Praw Obywatelskich i Politycznych.
Krzysztof Kolany


























































