REKLAMA
ZŁOTY BANKIER 2026

Jak rozumieć nowe media?

2008-01-25 12:24
publikacja
2008-01-25 12:24

Nowe media to w gruncie rzeczy rozproszony zbiór technologii komunikacyjnych, które - poza nowością, faktem, że umożliwiła je digitalizacja, oraz szeroką dostępnością dla użytku osobistego jako narzędzi komunikacji - łączą również inne cechy.

Mówiąc "nowe media" mamy na myśli przede wszystkim cały zbiór form aktywności nazywanych zbiorczo "internet", a zwłaszcza na publicznych sposobach jego użycia takich jak wiadomości online, reklama, rozpowszechnianie muzyki i obrazu, dyskusje i fora dyskusyjne, strony www, wyszukiwanie informacji, a także pewien potencjał w zakresie tworzenia społeczności. Nieco mniej popularnymi obszarami nowych mediów są prywatne maile, gry komputerowe i gry online, ARG, ale nie wynika to z ich braku ważności, a po prostu z mniejszego zainteresowania wykorzystaniem jako nośniki informacji.

Podstawowym aspektem technologii informatycznej i komunikacyjnej jest zapewne zjawisko digitalizacji, czyli "ucyfrowienia". Jest to proces, w wyniku którego każdy tekst może zostać zredukowany do kodu binarnego i może być poddany identycznej procedurze produkcji, dystrybucji i przechowywania. Najczęściej obserwowaną potencjalną konsekwencją tego zjawiska dla instytucji medialnych jest konwergencja, czyli zbieżność wszystkich istniejących form mediów, widoczna w sferze ich organizacji, dystrybucji, odbioru i regulacji. Konwergencja jest jedynie możliwa technicznie, raczej nie jest możliwa z psychologicznego punktu widzenia (przynajmniej dopóki korzystanie z internetu nie stanie się prostsze i nie będzie już wymagało komputera i klawiatury). Dotąd bowiem wiele różnych form mediów masowych przetrwało wprowadzenie nowych mediów (prasa przetrwała wejście radia, radio - telewizji, telewizja - internetu, a temu wszystkiemu przygląda się babcia książka), a często nawet prężnie się rozwinęło, zyskując i zachowując odrębną tożsamość (głównie z racji pełnionej funkcji i sposobu użycia). Instytucja medialna jako taka przetrwała również jako element charakterystyczny dla publicznego życia społecznego. Nowe media elektroniczne należy zatem postrzegać w głównej mierze jako raczej wzbogacenie istniejącego spektrum mediów niż próbę zastąpienia któregoś z nich lub wręcz monopol.

Internet nie jest typową instytucją medialną. Po pierwsze, nie służy wyłącznie ani nawet głównie produkcji i rozpowszechnianiu komunikatów, gdyż co najmniej w równym stopniu jest związany z ich przetwarzaniem, wymianą i przechowywaniem. Po drugie, nowe media są w równym stopniu instytucją komunikowania prywatnego, jak i publicznego, i zależnie od tego są (albo nie są) odpowiednio regulowane. Po trzecie, ich funkcjonowanie nie jest zwykle sprofesjonalizowane ani zorganizowane na sposób biurokratyczny w takim stopniu jak w przypadku mediów masowych. To dość istotne różnice, podkreślające fakt, że nowe media są równoważnikiem mediów masowych głównie dlatego, że są szeroko rozpowszechnione, zasadniczo ogólnie dostępne w celach komunikacyjnych oraz co najmniej równie wolne od kontroli.

Główne różnice między starymi mediami (radio, film, telewizja) a nowymi mediami (internet) to:

  • umożliwienie rozmów wielostronnych,
  • umożliwienie jednoczesnego odbioru, modyfikacji i redystrybucji obiektów kultury,
  • wydobywanie działania komunikacyjnego z granic narodu, z terytorialnych relacji przestrzennych,
  • zapewnianie natychmiastowego kontaktu w skali globalnej,
  • włączenie nowoczesnego/późno nowoczesnego podmiotu w maszynę podłączoną do sieci.

Jeśli rozważymy najważniejsze role i relacje w obrębie tradycyjnej instytucji medialnej, zwłaszcza te związane z autorstwem (i wykonaniem utworu), publikacją, produkcją i dystrybucją oraz odbiorem, będziemy w stanie bardziej szczegółowo zdać sobie sprawę z różnic między nowymi a starymi mediami. Oto krótka prezentacja najważniejszych konsekwencji.

Z punktu widzenia autorów pojawiają się nowe możliwości, jeśli zamieszczenie utworów w internecie, na serwerach lub blogach uznajemy za publikację. Jednakże status i nagrody uzyskiwane przez autora w ich dotychczasowym znaczeniu zależały od znaczenia i miejsca publikacji oraz stopnia i rodzaju natężenia publicznej uwagi związanej z publikacją (reklama). Człowiek nie staje się autorem przez napisanie prywatnego listu, wiersza czy zrobienie zdjęcia. W gruncie rzeczy warunki publicznego uznania i rozgłosu nie zmieniły się wraz z nową technologią, być może nawet trudniej jest osiągnąć szeroki odbiór i powszechną sławę. Niełatwo stać się sławnym w internecie bez współpracy tradycyjnych mediów masowych.

Z punktu widzenia wydawców ich rola trwa, lecz staje się coraz bardziej niejednoznaczna, z tych samych powodów, które dotyczą również autorów. Dotychczas wydawca na ogół był przedsiębiorcą albo publiczną instytucją non-profit. Nowe media otwierają drogę dla alternatywnych form publikacji i stanowią wyzwanie dla tradycyjnych wydawnictw. W niektórych typach publikacji internetowych odnajdziemy tradycyjne funkcje wydawcy, czyli kontrolę dostępu, interwencję redakcyjną i weryfikację autorstwa - jednak nie we wszystkich. Niemniej funkcje te są nadal potrzebne w epoce obfitości i zróżnicowania form.

Co do roli odbiorcy i widowni, wiele jest możliwości zmian, zwłaszcza zmierzających w kierunku większej autonomii i równości wobec źródeł oraz w relacji dostawcy-źródła. Członek widowni nie jest już częścią masy, lecz albo członkiem samodzielnie wybranej sieci, albo pewnej szczególnej publiczności, albo jednostką. W dodatku punkt ciężkości w aktywności widowni przesuwa się na poszukiwanie, konsultacje i bardziej osobistą interakcję. Leah Lievrouw (2004) zauważa, że badanie nowych mediów jest na ogół "wewnętrzne": skupia się na tym, co lokalne, interpersonalne, domowe, związane z doświadczeniem - można powiedzieć: na wewnętrzności sposobów użycia i znaczeń nowych mediów.

Mimo to istnieją dane potwierdzające ciągłość masowej widowni, wciąż też istnieje po stronie odbiorców potrzeba selekcji i wskazówek ze strony redaktorów. Ronald E. Rice (1999) zwraca uwagę na paradoks coraz szerszego spektrum możliwości wyboru dostępnych odbiorcy: jednostki muszą teraz dokonywać większej liczby wyborów, muszą mieć więcej wiedzy na wstępie i wkładać więcej wysiłku w integrację i rozumienie znaczeń w komunikacji. Interaktywność i wybór nie zawsze są korzystne: wielu ludzi nie ma dość energii, chęci, potrzeb lub wprawy, by uczestniczyć w tych procesach.

Jeśli chodzi o relację między różnymi rolami, można stwierdzić ogólne rozluźnienie i wzrost niezależności, co wpływa zwłaszcza na autorów i odbiorców. Zacierają się granice między , wydawcą, producentem, dystrybutorem, konsumentem i krytykiem przekazu. Znacznie trudniej jest wskazać miejsce nowych mediów w kwestii posiadania i sprawowania władzy. Własność nowych mediów nie jest na tyle jasno zdefiniowana, a dostęp do nich na tyle zmonopolizowany, by umożliwić łatwą kontrolę treści i przepływu informacji. Przeważający kierunek przepływu komunikacji nie jest pionowy ani scentralizowany, od góry lub centrum społeczeństwa. Rządy i prawo nie kontrolują i nie regulują internetu w taki sam sposób jak "stare media".

Problemem pozostaje wciąż charakter nowych mediów jako siły fragmentaryzującej lub spajającej społeczeństwo. Zasadniczo struktura internetu i charakter jego użycia wskazują jednak na fragmentaryzujące skutki społeczne. Z drugiej strony, stwarza on szansę nawiązywania nowych, różnorodnych relacji i tworzenia sieci, które integrują na różne sposoby i mogą silniej wiązać. Dawne ujęcia mediów masowych wychodziły od państwa narodowego jako podstawowej jednostki analizy, która zwykle pozwalała też wyznaczyć terytorium zasięgu danego medium masowego. Tożsamość i spójność definiowano na ogół w kategoriach geograficznych. Współcześnie nie jest to już takie proste.

Co do potencjału w zakresie zmiany społecznej, to w przypadku nowych środków komunikowania się jako czynnika planowanej zmiany gospodarczej i społecznej wymaga on powtórnego przemyślenia. Na pierwszy rzut oka istnieje duża różnica między mediami masowymi, które można systematycznie stosować w toku planowania rozwoju, wykorzystując je do masowej informacji i perswazji, a otwartym, pozbawionym celu sposobem wykorzystania, typowym dla nowych technologii. Kluczowa wydaje się tu utrata przez nadawcę możliwości sterowania i kontroli treści przekazu.

Być może jednak media stwarzające więcej szans na uczestnictwo nadają się równie dobrze - albo i lepiej - do pobudzania zmiany, ponieważ silniej angażują, są bardziej elastyczne i bogatsze w informację. Zgadzałoby się to z bardziej zaawansowanymi modelami procesu zmiany. Niektóre spośród nowych mediów są też w mniejszym stopniu uzależnione od drogiej infrastruktury, co też pomaga w poszerzeniu potencjalnej publiczności.

Wiele napisano o tym, że nowe media pokonują ograniczenia przestrzeni i czasu. Stare media w gruncie rzeczy nieźle radziły sobie z przestrzenią, choć może nieco gorzej z podziałami kulturowymi. Były szybsze niż podróż i fizyczny transport. Jednak ich pojemność była ograniczona, technologia transmisji zaś wymagała trwałego i stabilnego urządzenia i wielkich wydatków, niezbędnych dla pokonania przestrzeni. Nadawanie i odbiór były w równym stopniu zlokalizowane fizycznie, w przedsiębiorstwach, biurach, domach. Nowa technologia uwolniła nas od wielu ograniczeń, mimo że wciąż istnieją inne, społeczne i kulturowe powody, dla których znaczna część aktywności komunikacyjnej wciąż odbywa się w ustalonych miejscach.

Struktura internetu, mimo że na pozór pozbawiona granic, nadal zbudowana jest w kategoriach terytorium, zwłaszcza zaś linii podziałów narodowych i językowych. Trudniej orzec, w jakim stopniu udało się pokonać czas, abstrahując od wielkiej szybkości transmisji, ucieczki od ustalonych harmonogramów i możliwości wysłania w każdej chwili wiadomości do każdego i dokądkolwiek (lecz bez gwarancji jej odebrania lub odpowiedzi). Nadal nie mamy lepszego dostępu do przeszłości ani przyszłości, nie mamy też więcej czasu na komunikowanie się, a czas, który oszczędzamy dzięki nowej elastyczności, zużywamy szybko wskutek nowych wymagań wzajemnej komunikacji.

Artykuł powstał na podstawie książki „Teoria komunikowania masowego” Denisa McQuaila (Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2007). Wszelkie skróty i uzupełnienia w tekście za zgodą Wydawcy. Książkę znajdziesz pod adresem www.ksiegarnia.pwn.pl, wpisując w pole wyszukiwarki zwrot "teoria masowego".

Źródło: Wydawnictwo Naukowe PWN

Mariusz Ludwiński

Źródło:
Tematy
Otwórz konto firmowe mBiznes Standard w mBanku wraz z kartą firmową Mastercard i zyskaj premię
Otwórz konto firmowe mBiznes Standard w mBanku wraz z kartą firmową Mastercard i zyskaj premię

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Nowe technologie

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki