Środowe dane GUS-u na temat produkcji przemysłowej to kolejna słaba publikacja dotycząca polskiej gospodarki. Po wyraźnie gorszych od oczekiwań danych z rynku pracy, otrzymaliśmy informację o wyraźnie słabszej produkcji. Czy to pierwsze sygnały spowolnienia gospodarki? Tak. Czy to coś poważniejszego? Na razie nie ma co wieszczyć gorszych scenariuszy.
Produkcja sprzedana przemysłu wzrosła we wrześniu o 2,8 proc. rok do roku, a samego przetwórstwa przemysłowego (czyli bez wliczania górnictwa i energetyki) o zaledwie 2 proc. To najsłabszy wynik od marca. Ale trzeba pamiętać, że produkcja jest bardzo zmienna i często zaskakuje w jedną lub drugą stronę. Dlatego lepiej patrzeć na dane wygładzone. Na przykład, średnia trzymiesięczna dynamik produkcji to 6 proc. i jest tylko nieznacznie niższa niż latem (ok. 7 proc.). Polski przemysł reaguje w naturalny sposób na spowolnienie w UE, ale na razie reakcja jest relatywnie łagodna.


Wzrost gospodarczy w trzecim kwartale obniżył się zapewne do poniżej 5 proc. Powiem więcej, wydaje się, że będziemy zmierzali szybko z dynamiką PKB do poniżej 4 proc. Większość największych krajów UE wróciła do trendu wzrostowego sprzed 2017 r. i nas też to czeka, a nasz trend wzrostu wynosił 3,5 proc. Na razie sygnałów recesyjnych jednak nie widać, mimo że na świecie o nadchodzącej rzekomo recesji mówi się sporo (vide ostatnia okładka The Economist).
Chcesz codziennie takie informacje na swoją skrzynkę? Zapisz się na newsletter SpotData.



























































