Jak 5 lat temu „uratowano” Grecję

Krzysztof Kolany2015-04-23 11:22główny analityk Bankier.pl
publikacja
2015-04-23 11:22
fot. EMMANUEL DUNAND / EastNews

Dziś mija piąta rocznica pierwszego bailoutu Grecji, czyli udzielenia awaryjnych pożyczek na spłatę długów wobec niemieckich i francuskich banków.  Po pięciu latach sytuacja Aten nie poprawiła się ani trochę: kraj nadal jest bankrutem i prosi o kolejne miliardy euro z kieszeni podatników.

„Dziś niemal w samo południe rząd Grecji oficjalnie zwrócił się o uruchomienie „linii kredytowej”, jaką ministrowie finansów państw strefy euro obiecali jej dwa tygodnie temu” – pisaliśmy 23 kwietnia 2010 roku. Tego dnia Grecja poprosiła o 45 mld euro pożyczki od państw strefy euro i Międzynarodowego Funduszu Walutowego.

Dobra mina do złej gry. Grecki minister finansów Janis Warufakis i szefowa MFW Christina Lagarde. Warufakis poprosił MFW o wakacje kredytowe. Lagarde odmówiła.
Dobra mina do złej gry. Grecki minister finansów Janis Warufakis i szefowa MFW Christina Lagarde. Warufakis poprosił MFW o wakacje kredytowe. Lagarde odmówiła. (fot. EMMANUEL DUNAND / EastNews)




Wówczas dług publiczny Grecji wynosił prawie 300 miliardów euro, co stanowiło 115% PKB. Po pięciu latach „ratowania” Hellady, „ostrych cięć budżetowych”, redukcji części długu prywatnego i pozorowanych reform gospodarczych kraj zadłużony jest na… 317,1 mld euro (dane Eurostatu na koniec 2014 roku), co stanowi 177,1% produktu krajowego brutto, a wydatki państwa stanowią niemal połowę PKB.

Jest to dług absolutnie niespłacalny, co oficjalnie przyznał grecki minister finansów Janis Warufakis. „...mój kraj jest największym bankrutem na świecie, zaś przywódcy europejscy cały czas wiedzieli, że Ateny nie spłacą swoich długów” – powiedział Warufakis niemieckiej telewizji ARD.

Z archiwum Bankier.pl:Gra w Eurobakruta

Już pięć lat temu Grecja była bankrutem, a próby jej „ratowania” były ratunkiem dla niemieckich i francuskich banków, które lekkomyślnie pożyczyły pieniądze Atenom. Ponadto, zadłużanie europejskich podatników na spłatę długów jednego z państw strefy euro było jawnym pogwałceniem zasady „no bailout” zapisanej w traktacie z Maastricht. Była to też decyzja, która doprowadziła do eskalacji kryzysu strefy euro, gdyż po bailout zgłosiły się następnie Portugalia, Irlandia, a częściowo też Hiszpania i Cypr (tam kasa poszła bezpośrednio na ratowanie banków).

„Demokratycznie wybrane władze po raz kolejny uznały za priorytet ratowanie banków (…) Europejscy politycy uczynili bowiem precedens, w ramach którego obywatele państw unii monetarnej ponoszą odpowiedzialność za rozrzutność nie swoich rządów” – tak decyzję europolityków komentowałem w kwietniu 2010 roku.

Zobacz też:W co gra Grecja?

Zamiast uznać, że Grecja jest bankrutem i rozpocząć proces restrukturyzacji długów – być może już poza strefą euro – w imię interesów banków i mocarstwowych ambicji władców UE wybrano rozwiązanie najgorsze z możliwych. I teraz wszyscy – z samymi Grekami na czele – zbieramy tego konsekwencje.

Historia zatoczyła koło. Do końca czerwca Ateny muszą oddać Międzynarodowemu Funduszowi 1,6 mld euro, które pożyczyły od niego 5 lat temu. Rzecz jasna, Ateny tych pieniędzy nie mają, choć desperacko próbują utrzymać wypłacalność rabując ostatnie zaskórniaki gmin, funduszy emerytalnych i przedsiębiorstw państwowych.  


Być może nadszedł czas, by zmierzyć się z niewygodną prawdą i pozwolić Grecji zbankrutować odcinając kraj od europejskich pożyczek. To jedyne rozsądne rozwiązanie greckiego kryzysu, które po krótkotrwałym szoku (recesji i obniżeniu realnych wynagrodzeń) pozwoliłby Grekom wyjść na prostą i zacząć finansowe życie od nowa. Alternatywą jest kolejny europejski bailout, zwiększający jedynie niespłacalne długi Grecji i kupujący politykom kolejne kilka miesięcy iluzji „zakończenia kryzysu”.

Źródło:
Krzysztof Kolany
Krzysztof Kolany
główny analityk Bankier.pl

Analityk rynków finansowych i gospodarki. W zakresie jego zainteresowań leżą zarówno Giełda Papierów Wartościowych w Warszawie, jak i rynki zagraniczne: Nowy Jork, Londyn i Frankfurt. Specjalizuje się w rynkach metali szlachetnych oraz monitoruje politykę najważniejszych banków centralnych. Analizuje wpływ sytuacji gospodarczej na notowania akcji, kursy par walutowych i ceny surowców. Jest trzykrotnym laureatem organizowanego przez NBP prestiżowego konkursu im. W. Grabskiego dla dziennikarzy ekonomicznych w kategoriach dziennikarstwo internetowe (2010) oraz polityka pieniężna i stabilność finansowa (2018 i 2019). Otrzymał także tytuł Herosa Rynku Kapitałowego 2016 przyznawany przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Tel.: 697 660 684

Tematy
Jak otrzymać nawet 1500 zł od Alior Banku + 200 zł od Bankier.pl SPRAWDŹ!

Jak otrzymać nawet 1500 zł od Alior Banku + 200 zł od Bankier.pl SPRAWDŹ!

Komentarze (30)

dodaj komentarz
~Sauron
Oj zatrzęsie ...zobaczycie
~zerro
cóż to jest 317 miliardów wobec naszego biliona:( ?
~deef
Jakiego biliona???? Nasze zadłużenie to 60% PKB, które jest na poziomie 500 mld $. Czyli mamy mniej więcej tyle samo co Grecy, tylko nasz kraj jest zdecydowanie większy i zasobniejszy. Ciemnoto...
~AdrianDuda odpowiada ~deef
500 mld? Nawet gdyby, mamy jeszcze wewnętrzny dług, misiek :*
~as
Hmmm, niech pomyślę panie Krzysztofie...wycięży druga opcja? Dobrze o tym wiemy :)
~Chris
Przecież ECB oficjalnie drukuje każdego miesiąca 60mld euro. Dla nich to pryszcz pożyczyć Grecji te pare miliardów. Poza tym wierzycielem większośći długów Grecji i tak jest ECB. Po kryzysie greckim 5 lat temu banki komercyjne zaczęły czyścić rachunki i sprzedawać greckie obligacje. Mieli na to 5 lat i skutecznie Przecież ECB oficjalnie drukuje każdego miesiąca 60mld euro. Dla nich to pryszcz pożyczyć Grecji te pare miliardów. Poza tym wierzycielem większośći długów Grecji i tak jest ECB. Po kryzysie greckim 5 lat temu banki komercyjne zaczęły czyścić rachunki i sprzedawać greckie obligacje. Mieli na to 5 lat i skutecznie się pozbyli niewygodnego balastu.
Nie bądźcie śmieszni, nikt nie wypuści Grecji ze strefy euro bo za nią podążyłyby inne kraje takie jak Włochy czy Portugalia.
~Tt
Byc moze to czas wywalenia banksterskiego systemu do kosza, i stworzenia nowej niezaleznej waluty.
~majkel
Niedługo czas na reset. Wtedy złoto będzie w cenie. Gorzej, jak nasz kochany kraj się go przedwcześnie pozbędzie. Polecam świetny artykuł o zasobach złota i tym, co może się z nimi stać: http://independenttrader.pl/297,dlaczego_cena_zlota_spada_i_spadac_bedzie_(artykul_goscinny).html
~s6
Nie sądzę, żeby metal był w cenie. Wydobywa się go coraz więcej. Po co to komu. Takie artykuły mogą być pisane przez naganiaczy z kopalni lub mennic, bo pewno nikt nie chce tego kupować. Nawet Rosja przejmuje metal ze swoich kopalni, żeby nie zapchać rynku i nie obniżać ceny.
~batavus
Teraz to już koniec. Grecję czeka KATASTROFA HUMANITARNA. A strefe EURO powazne turbulencji być moze zakonczone jej rozpadem do 10 lat. Nie bądzmy Naiwni, ze bedzie inaczej


http://systemwkryzysie.blox.pl/2015/04/Grecki-HORROR.html

Powiązane: Kryzys finansowy

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki