REKLAMA

Inwestycje na górce, eksport w dółku

Ignacy Morawski2019-09-02 09:23główny ekonomista „Pulsu Biznesu” i dyrektor SpotData
publikacja
2019-09-02 09:23

Słabnący popyt na rynkach zagranicznych będzie ograniczał chęć do inwestowania wśród firm. Ale jednocześnie solidna konsumpcja powinna oddziaływać w odwrotnym kierunku. Sądzę, że to starcie dużych trendów jest już dobrze widoczne w danych o strukturze polskiego PKB. To jest teraz najważniejsze pytanie o najbliższą przyszłość gospodarki: który wektor będzie mocniejszy – zagraniczny czy krajowy?

GUS podał w piątek dokładne dane o strukturze PKB w drugim kwartale. Wzrost samego PKB wyniósł 4,5 proc., czyli minimalnie wyżej niż szacunku flash podanym w połowie sierpnia (4,4 proc.). I jednocześnie niżej niż w pierwszym kwartale (4,7 proc.). To, co było ciekawe w tych danych i na co wszyscy analitycy czekali, to struktura PKB.

Najważniejszy jest fakt, że bardzo solidnie rosną inwestycje – w drugim kwartale były o 9 proc. wyższe niż przed rokiem. Wprawdzie to znacznie mniejszy przyrost niż ten zanotowany w pierwszych trzech miesiącach roku (12,6 proc.), ale wciąż wysoki - wyższy niż przyrost PKB, co oznacza wzrost stopy inwestycji. Ważne też jest, że udaje się utrzymać wysoką dynamikę nakładów na środki trwałe mimo słabszej koniunktury w inwestycjach infrastrukturalnych. Z tego wynika, że coraz więcej inwestują przedsiębiorstwa, a nie tylko państwo. To jest pozytywny sygnał na przyszłość.

fot. / / YAY Foto

Na minus z kolei wyróżnił się eksport, który wzrósł tylko o 3,9 proc., wobec 5,9 proc. w pierwszym kwartale. Wzrosty eksportu poniżej 5 proc. w Polsce zdarzały się tylko w warunkach wstrząsów gospodarczych za granicą, więc jest to wynik słaby. Nie będę w tym momencie wchodził w temat dużej rozbieżności między statystykami eksportowymi NBP (z bilansu płatniczego) i GUS (z tzw. rachunków narodowych), które pokazują różne historie i różne odpowiedzi na pytanie o odporność polskiego eksportu na recesję przemysłową w Niemczech. Skupię się na danych GUS, a te pokazują, że popyt zagraniczny słabnie. To osłabienie może wynikać z dwóch czynników: słabsza koniunktura w przemyśle osłabia popyt na towary, a zmniejszenie napływu nowych firm zagranicznych do sektora usług biznesowych osłabia sprzedaż zagraniczną usług.

I w tym miejscu dochodzimy do najważniejszej zagadki dotyczącej przyszłości polskiej gospodarki. Czy słaby popyt zagraniczny przełoży się na osłabienie inwestycji? Koniunktura za granicą miała w przeszłości duże przełożenie na inwestycje w kraju, ponieważ za gros inwestycji odpowiadają firmy przemysłowe aktywne na rynkach zagranicznych (przemysł odpowiada za ok. 60 proc. inwestycji średnich i dużych firm w Polsce). Więc słabnący popyt zagraniczny może być czynnikiem ciążącym w najbliższych kwartałach na inwestycjach krajowych. I już to trochę widać, bo jednak inwestycje schodzą z cyklicznej górki.

Ale jednocześnie wiemy, że w ostatnich latach ten związek koniunktury światowej z inwestycjami w Polsce osłabł – raz, że głównym czynnikiem odpowiedzialnym za wahania inwestycji są przepływy funduszy unijnych, a dwa, że do Polski trafia sporo inwestycji rozbudowujących łańcuchy dostaw, co jest procesem w dużej mierze niezależnym od koniunktury. Ryzyko dla inwestycji ze strony turbulencji zagranicznych więc istnieje, ale nie będzie dołować aktywności inwestycyjnej firm tak jak to zdarzało się w przeszłości.

Trzeba jeszcze poświęcić uwagę konsumpcji prywatnej. Ta wzrosła o 4,4 proc. (rdr) w drugim kwartale, wobec wzrostu o 3,9 proc. w pierwszych miesiącach roku. A więc widać przyspieszenie i odwrócenie trendu spadkowego tego wskaźnika! A w trzecim kwartale wchodzą w życie potężne transfery społeczne, które dodatkowo pomogą konsumpcji. Jednak nie wyciągałbym nazbyt optymistycznych wniosków. Biorąc pod uwagę silne efekty sezonowe (wyjątkowo późne Święta Wielkanocy) oraz wypłatę tzw. 13. emerytury w maju, przyspieszenie konsumpcji wcale nie jest imponujące. Boom konsumpcyjny wywołany nowymi transferami społecznymi może być mniejszy od oczekiwań.

fot. / / SpotData

Gospodarka jest zatem na ścieżce stopniowego spowolnienia. O skali tego spowolnienia zdecydują inwestycje. Te trzymają się mocno, choć otoczenie inwestycyjne się pogarsza.

Chcesz codziennie takie informacje na swoją skrzynkę? Zapisz się na newsletter SpotData.

Chcesz samodzielnie analizować dane ekonomiczne? Platforma SpotData to darmowy dostęp do ponad 40 tysięcy danych z polskiej i światowej gospodarki, które można analizować, przetwarzać i pobierać w formie wykresów i tabel do Excela. Sprawdź na: https://spotdata.pl/ogolna.

Źródło:
Ignacy Morawski
Ignacy Morawski
główny ekonomista „Pulsu Biznesu” i dyrektor SpotData

Pomysłodawca projektu i szef zespołu SpotData. Przez wiele lat pracował w sektorze bankowym (WestLB, Polski Bank Przedsiębiorczości), gdzie pełnił rolę głównego ekonomisty. W latach 2012-16 zdobył wiele wyróżnień w licznych rankingach, zajmując m.in. dwukrotnie miejsce na podium konkursu na najlepszego analityka makroekonomicznego organizowanego przez "Rzeczpospolitą" i Narodowy Bank Polski. W 2017 roku znalazł się na liście New Europe 100, wyróżniającej najbardziej innowacyjne osoby Europy Środkowej, publikowanej przez „Financial Times”. W 2019 r. wyróżniony przez ThinkTank jako jeden z 10 ekonomistów najbardziej słuchanych przez polski biznes. W tym samym roku projekt SpotData, który założył, został nominowany do nagrody GrandPress Digital. Absolwent ekonomii na Uniwersytecie Bocconi w Mediolanie i nauk politycznych na Uniwersytecie Warszawskim.

Tematy
Internet Firmowy nawet 12 x 0 zł wraz z usługami bezpiecznego internetu
Internet Firmowy nawet 12 x 0 zł wraz z usługami bezpiecznego internetu
Advertisement

Komentarze (1)

dodaj komentarz
talmud
......"tylko konsumpcja".....ale to tylko funkcjonuje jak drukuje sie makulature ktora zmuszony jest akceptowac swiat.....dla reszty to petla na szyje......

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki