Najpierw w górę, potem w dół, a w środę znów ostro w górę. Inwestorzy z Wall Street wykazują coraz większe niezdecydowanie, szarpiąc indeksami raz w jedną, raz w drugą stronę. Niepewność wzmaga się przed nadchodzącym posiedzeniem Rezerwy Federalnej.


Po trzeciej najgorszej sesji w tym roku środowa sesja w Nowym Jorku przyniosła kolejny zwrot o 180 stopni. Dow Jones odrobił 293 z 470 punktów straconych we wtorek . S&P500 zyskał 1,84%, a Nasdaq zwyżkował o 2,46%. Ten ostatni był wspierany przez zwyżki cen akcji największych firm technologicznych. Notowania Apple'a poszły w górę o 4,3%, Microsoftu o 3,7%, a Intela o 2,8%.
Ale dla całego rynku akcji kluczową sprawą jest to, co zrobią władze Rezerwy Federalnej. Komitet Otwartego Rynku (FOMC) zbiera się już za dwa tygodnie (16-17.09) i będzie musiał zmierzyć się z własnymi obietnicami sprzed zaledwie kilku miesięcy. Jeszcze parę tygodni temu na Wall Street dominowała wiara, że wrzesień będzie terminem pierwszej podwyżki stóp procentowych w USA. Ale po giełdowym krachu w Chinach grono wyznawców wrześniowej podwyżki zostało mocno przetrzebione.
Zwłaszcza że rynek chyba sam nie wie, jak zareagować na pierwszą od niemal dekady podwyżkę stopy funduszy federalnych. Rozsądek podpowiada, że powinien to być sygnał sprzedaży akcji. Ale historia uczy, że to nie pierwsza, lecz dopiero kolejne podwyżki w cyklu kończą hossę. A na serię ostrych podwyżek kosztów kredytu w USA prędko się nie zanosi.
Tym bardziej, że z gospodarki Stanów Zjednoczonych nadchodzą sprzeczne sygnały. Indeks ISM ostrzegł przed pogorszeniem koniunktury, ale opublikowane w środę dane o wzroście zamówień w przemyśle (+0,4% mdm w lutym wobec oczekiwanego 0,1%) i solidnym wzroście wydajności pracy (+3,3% kdk w drugim kwartale wobec prognozowanych 2,3%) w połączeniu z dość optymistyczną Beżową Księgą mogą przemawiać za podwyżką stóp. Jeśli nie we wrześniu, to w październiku lub grudniu.
Z drugiej strony nieco rozczarował raport ADP, który pokazał wzrost zatrudnienia w sierpniu na poziomie 190 tys. Rynek oczekiwał odczytu powyżej 200 tys. wobec 177 tys. (po rewizji ze 185 tys.) w lipcu. To właśnie od kondycji rynku pracy FOMC oficjalnie uzależnił gotowość do podniesienia stóp procentowych.
























































