REKLAMA
TYLKO U NAS

Inwazja Rosji na Ukrainę. Relacja z 16.07.2022 r.

2022-07-17 09:10
publikacja
2022-07-17 09:10
Inwazja Rosji na Ukrainę. Relacja z 16.07.2022 r.
Inwazja Rosji na Ukrainę. Relacja z 16.07.2022 r.
fot. STATE EMERGENCY SERVICE OF UKRAI / / Reuters

Sobota, 16 lipca, była sto czterdziestym trzecim dniem inwazji Rosji na Ukrainę. 

» Relację z piątku, 15 lipca, zapisaliśmy tutaj.

Sztab Generalny: nie powiodły się próby zajęcia przez Rosjan elektrowni cieplnej

Siły rosyjskie próbowały przejąć kontrolę nad Wuhłehriską Elektrownią Cieplną, ale zostały zmuszone do odwrotu przez wojsko ukraińskie - poinformował w sobotę Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy na Facebooku.

Siły rosyjskie podejmują próby zajęcia Siewierska i Bachmutu w obwodzie donieckim, wykorzystując na linii frontu wszelkie możliwe środki ostrzału. Ostrzeliwano wojskową i cywilną infrastrukturę w okolicach m.in. Ołeksandriwki, Sołedaru i Nju-Jorka.

Na kierunku słowiańskim siły rosyjskie ostrzeliwały Charków i szereg innych miejscowości, w tym Dementijiwkę, Iwaniwkę i Bohorodyczne. Na kierunkach awdijiwskim, nowopawliwskim i zaporoskim atakowano pozycje ukraińskie w okolicach m.in. Wuhłedaru i Wołodymyriwki. Ostrzeliwano też pozycje ukraińskie w obwodzie sumskim.

Na kierunku południowobużańskim siły rosyjskie ostrzeliwały z artylerii lufowej i wieloprowadnicowych wyrzutni rakietowych linię frontu. Przeprowadziły też ataki lotnicze w okolicach wioski Potiomkyne w obwodzie chersońskim. Utrzymuje się ryzyko ataków rakietowych na kluczową infrastrukturę regionu.

Dowództwo Południe: siły ukraińskie posuwają się w kierunku chersońskim

Siły ukraińskie posuwają się w kierunku chersońskim - oświadczyła w sobotę rzeczniczka Dowództwa Operacyjnego Południe Natalia Humeniuk w telewizji Espreso.

"Siły zbrojne Ukrainy przesuwają się w kierunku chersońskim i są to kroki bardzo zdecydowane. Wykonywane są po cichu, dyskretnie, by umocnić się na tych terenach i potem poinformować o sukcesach" - oznajmiła Humeniuk.

Jak podkreśliła, ostrożność jest wskazana, gdyż siły rosyjskie mogą zostawiać na opuszczanych terenach "niebezpieczne niespodzianki".

Rzeczniczka dodała, że wojska rosyjskie w dalszym ciągu atakują przy użyciu lotnictwa Wyspę Węży na Morzu Czarnym.

P.o. szefa władz obwodowych Dmytro Butrij oświadczył w czwartek, że siły ukraińskie wyzwoliły dotychczas 44 miejscowości w obwodzie chersońskim, ale zdecydowana większość obwodu nadal jest okupowana przez wojska rosyjskie. 

Władze: 17 rannych w rosyjskich ostrzałach obwodu mikołajowskiego w ciągu doby

Siedemnaście osób odniosło obrażenia na skutek rosyjskich ostrzałów obwodu mikołajowskiego na południu Ukrainy w ciągu ostatniej doby - poinformowała w sobotę szefowa rady obwodowej Hanna Zamaziejewa na Telegramie.

Jak podkreśliła, ostrzeliwany był Mikołajów oraz miejscowości w kilku hromadach (gminach), m.in. wołodymyriwskiej, szyrokiwskiej i bereznehuwackiej. Ranni znajdują się w placówkach medycznych i nie ma wśród nich dzieci - oznajmiła.

Według Zamaziejewej w szpitalach obwodu znajduje się obecnie 321 osób rannych poszkodowanych w rosyjskich atakach.

Partyzanci aktywnie zwalczają Rosjan na ukraińskich terytoriach okupowanych

"Każdy może być partyzantem tam, gdzie jest" - ukraiński portal Hromadske zamieścił reportaż o podziemnym ruchu oporu na ukraińskich terytoriach okupowanych przez Rosjan.

Na wszystkich terytoriach okupowanych przez Rosjan działa podziemny ruch oporu. Ukraińscy partyzanci robią wszystko, co w ich mocy, żeby Rosjanie nie poczuli się tu jak w domu i nie umacniali swoich przyczółków. Działania przybierają różną formę. Jedni malują na murach hasła i symbolikę ukraińską, inni wysyłają listy z pogróżkami do okupantów. Jeszcze inni śledzą ruchy wojsk i przekazują o nich informacje ukraińskiemu dowództwu. A inni po prostu zabijają okupantów i kolaborantów.

Na aktywność partyzancką zwróciły uwagę amerykański Instytut Badań nad Wojną (ISW), jak i amerykański wywiad, którego dyrektor, Avril Haines, przyznała, że „Kreml napotkał wzrost aktywności partyzanckiej, szczególnie na południu Ukrainy.

Rozmówca, który pragnie zachować anonimowość i miasto, w którym działa, nazywa swoje działania
"sztuką uliczną". "Staramy się rozwieszać nasze ulotki, demonstrować swoją sztukę na trasach ich patroli. Pokazujemy im, że są tu wrogami. To naprawdę działa: patrole wzmacniano (…). Naszym celem jest sprawić, żeby ziemia paliła im się pod nogami. I na dzień dzisiejszy to się udaje".

Działalność ruchu oporu jest koordynowana przez Siły Operacji Specjalnych Sił Zbrojnych Ukrainy. Trzon tych sił stanowią zawodowi żołnierze, którzy prowadzą działania bojowe. To najprawdopodobniej oni wysadzają w powietrze tory kolejowe i dokonują zamachów na kolaborantów, toteż rzadko informują o swoich operacjach. Informacje o ich zadaniach stanowią tajemnicę państwową. Dowództwo tej formacji tylko raz oficjalnie poinformowało o wysadzeniu w powietrze mostu na południu Ukrainy.

"Ten ruch oporu jest w stałym kontakcie ze strukturami siłowymi i z wojskiem" - mówi lojalny wobec władz w Kijowie mer Melitopola, Iwan Fedorow. - Dzisiaj działania nakierowane są głównie na paraliżowanie ruchu transportu kolejowego w Federacji Rosyjskiej z dostawami amunicji, sprzętu wojskowego oraz na to, co powoduje, że pobyt Rosjan na naszym terytorium jest dla nich mało komfortowy".

"The Economist" wskazał na Melitopol jako centrum ruchu partyzanckiego. To miasto w obwodzie zaporoskim. Tygodnik przytacza przykłady: 3 lipca nieznani sprawcy wysadzili most pomiędzy Melitopolem i Tokmakiem, przez który transportowano broń. Mer miasta powiedział, że to robota ruchu oporu. Według ukraińskiego wywiadu ruch oporu zabił w Melitopolu 70 rosyjskich żołnierzy patrolujących nocami miasto. Kolaboranci i rosyjscy urzędnicy stanowiący władzę okupacyjną chodzą w kamizelkach kuloodpornych i z ochroną. Prorosyjski mer zmienił miejsce zamieszkania po tym, jak dokonano na niego nieudanego zamachu, ale partyzanci wiedzą, gdzie teraz mieszka.

"Każdy może być partyzantem tam, gdzie jest – niezależnie od tego, czy jest sprzątaczką czy dyrektorem jakiejś miejskiej instytucji" - mówi pragnący zachować anonimowość rzecznik Centrum Narodowego Sprzeciwu. "Możesz nie dokręcić kół, oleju nie dolać, żeby silnik się zatarł (…) hydraulik wie, jak przykręcić rurę tak, by po czterech dniach się zapchała, wszystko w biurze okupanta zaczęło pływać, a oni chodzić będą po kolana w fekaliach. Urzędnik wie (...), jak spowodować, by dokument wymagający pięciu podpisów cofnąć do ponownego rozpatrzenia. (…) To wszystko jest sabotażem (…). Ulotka, graffiti, kanał na Telegramie, karteczka z pogróżką naklejona na samochodzie. Uwierzcie, jeżeli przez trzy miesiące jakiś szeregowy lub oficer z Rostowa mieszka w miejscu, gdzie wszyscy życzą mu śmierci, bez rodziny, w dodatku gnębi go dowództwo, bo nie radzi sobie z narzuconymi zadaniami - to jest ogromne uderzenie w jego kondycję moralno-psychologiczną".

Sabotażem może być również odmowa współpracy. Według danych na 60 dyrektorów szkół w Chersoniu, tylko dwóch zgodziło się pracować z Rosjanami.

Rzecznik dodał również, że intensywność działań ruchu oporu może być różna w poszczególnych miastach, bo z niektórych wyjechali prawie wszyscy młodzi ludzie.

W niektórych rejonach obwodu zaporoskiego okupanci nie mają aktualnych spisów ludności (chcą tam przeprowadzić referendum dotyczące przyłączenia regionu do Rosji), ponieważ urzędnicy je zniszczyli.

Siły Operacji Specjalnych mają swoją stronę internetową, na której opisują swoje działania, oraz udzielają porad - jak zachowywać się w niewoli, jak korzystać z protokołu VPN, jak zorganizować zasadzkę lub ukraść czołg, oraz jak zapewniać sobie alibi.

Iwan Antipenko, chersoński dziennikarz, twierdzi: "Najczęściej wymawianym słowem przez Ukraińców w Chersoniu jest »rozczarowanie«. Rozczarowanie tym, że Ukraina ich pozostawiła i nie jest w stanie nic zrobić, żeby odzyskać miasto. Dlatego należy przypominać o tym, że Chersoń to Ukraina. Nie tylko słowami w telewizji, ale i działaniami, takimi, jakie robi właśnie ruch oporu". 

W Nikopolu w obwodzie dniepropietrowskim dwie osoby zginęły po zmasowanym ostrzale z wyrzutni Grad

Dwie osoby zginęły w sobotę w Nikopolu w obwodzie dniepropietrowskim w wyniku ostrzału z wieloprowadnicowych wyrzutni rakietowych Grad - poinformował szef władz obwodu. Rosjanie wystrzelili na dzielnice mieszkalne 53 pociski.

"Ratownicy wydobyli właśnie spod gruzów budynku ciała dwóch osób, które zginęły w wyniku wrogiego ostrzału. Jedna ranna kobieta jest w szpitalu. Jej stan oceniany jest jako średnio ciężki" - napisał w Telegramie Wałentyn Rezniczenko

Urzędnik powiadomił, że w sobotę rano Rosjanie zaatakowali miejscowość z wyrzutni Grad. Wystrzelili 53 pociski na dzielnice mieszkalne.

24. ofiara śmiertelna ataku rakietowego na Winnicę - w szpitalu od oparzeń zmarła kobieta

Liczba ofiar rosyjskiego ataku rakietowego na Winnicę wzrosła do 24 - powiadomił szef władz obwodowych. Z powodu oparzeń 85 proc. ciała w szpitalu zmarła kobieta. Cztery osoby wciąż są uznane za zaginione.

"24 zabitych. Niestety, jeszcze jedna kobieta zmarła dzisiaj w szpitalu – w wyniku oparzeń 85 proc. ciała" - powiadomił Serhij Borzow w Telegramie w sobotę.

W szpitalach, jak podał, pozostaje 68 osób, wśród nich czworo dzieci. Los czterech osób wciąż nie został ustalony.

W czwartek rosyjskie rakiety Kalibr uderzyły w centrum Winnicy, miasta w środkowej Ukrainie. Zniszczone zostało kilka budynków, w tym budynek Jubilejny, w którym znajdowały się pomieszczenia biurowe i punkty usługowe oraz Dom Oficerów - obiekt kultury z salą koncertową. Zniszczone zostało także centrum medyczne, które przylegało do Jubilejnego. W pożarze spłonęło także kilkadziesiąt samochodów.

Według ukraińskiej armii pociski manewrujące Rosjanie wystrzelili z akwenu Morza Czarnego.

Enerhoatom: na terenie Zaporoskiej Elektrowni Atomowej Rosjanie umieścili wyrzutnie rakietowe

Rosjanie umieścili na terenie okupowanej Zaporoskiej Elektrowni Atomowej ciężki sprzęt, w tym wyrzutnie rakietowe - oświadczył w piątek wieczorem szef ukraińskiego Enerhoatomu Petro Kotin, cytowany przez agencję Interfax-Ukraina.

"Sytuacja na terenie (okupowanej-PAP) elektrowni jest bardzo napięta i każdego dnia staje się trudniejsza. Rosjanie umieszczają tam sprzęt wojskowy, w tym wyrzutnie rakietowe, z których już były ostrzelane tereny po drugiej stronie Dniepru, Nikopol" - powiedział Petro Kotin na antenie telewizji w piątek wieczorem.

Szef Enerhoatomu, spółki, która zarządza ukraińskimi elektrowniami atomowymi, powiedział, że na terenie obiektu przebywa do 500 rosyjskich żołnierzy, a także ciężki sprzęt i amunicja.

Zaporoska Elektrownia Atomowa i przylegające do niej miasto Enerhodar, są pod rosyjską okupacją od początku marca.

W ostatnich dniach władze Ukrainy kilkukrotnie informowały o ostrzale Nikopola w obwodzie dniepropietrowskim. Również w sobotę rano doszło do ostrzału, w którym ucierpiały dzielnice mieszkalne i cywile. Władze podały, że prawdopodobnie dwie osoby znajdują się pod gruzami. Jedna osoba została ranna.

Trzy ofiary śmiertelne ataku rakietowego na Czuhujiw w obwodzie charkowskim

Trzy osoby zginęły, a trzy zostały ranne w rosyjskim ataku rakietowym na Czuhujiw w obwodzie charkowskim - powiadomił szef władz obwodowych Ołeh Syniehubow. Do ataku doszło w nocy z piątku na sobotę.

"Zginęły trzy osoby - dwaj mężczyźni w wieku 60 i 68 lat oraz kobieta w wieku 70 lat. Jeszcze trzy osoby trafiły do szpitala" - powiadomił Syniehubow w komunikatorze Telegram.

W wyniku ataku rakietowego zburzony został dom mieszkalny, uszkodzone budynek szkoły i sklep. Ratownicy pracują przy usuwaniu gruzów.

W ciągu doby, jak podał urzędnik, wojska rosyjskie ostrzeliwały także okolice Charkowa oraz rejon (powiat) iziumski.

Brytyjskie MON: siły ukraińskie skutecznie odpierają ataki wokół Siewierska

Wbrew wcześniejszym twierdzeniom Rosji, że jej wojska wkroczyły na obrzeża Siewierska, walki tam nadal trwają, a ukraińskie siły po skróceniu i wyprostowaniu swojej linii obrony, skutecznie odpierają rosyjskie ataki - przekazało w sobotę brytyjskie ministerstwo obrony.

"Rosyjskie działania ofensywne nadal mają ograniczony zakres i skalę, a walki na zachód od Lisiczańska koncentrują się na Siewiersku i Bachmucie. Dzieje się tak mimo rosyjskich twierdzeń, że wcześniej w tym tygodniu wkroczyli na obrzeża miasta Siewiersk. Rosja już wcześniej przedwcześnie i fałszywie twierdziła, że osiągnęła sukces. To prawdopodobnie, przynajmniej częściowo, ma na celu pokazanie sukcesu krajowym odbiorcom i wzmocnienie morale walczących wojsk" - napisano w codziennej aktualizacji wywiadowczej.

"Ukraińska obrona skutecznie odpiera rosyjskie ataki od czasu, gdy Lisiczańsk został oddany, a ukraińska linia defensywna skrócona i wyprostowana. To pozwoliło to na koncentrację sił i ognia przeciwko zmniejszonym atakom rosyjskim i odegrało zasadniczą rolę w zmniejszeniu impetu Rosji" - dodano.

ISW: rosyjskie wojska na Ukrainie kończą przerwę operacyjną, wznawiają ofensywę

Rosyjskie wojska na Ukrainie kończą przerwę operacyjną i próbują wznowić ofensywę w Donbasie; 10-dniowa przerwa nie była jednak wystarczająca, by w pełni zregenerować siły, więc ataki mogą zostać znów wyhamowane - ocenił amerykański Instytut Studiów nad Wojną (ISW).

Rosyjskie media poinformowały o śmierci trzech pułkowników, zastępców dowódcy rosyjskiej 106. dywizji powietrznodesantowej. ISW ocenia to jako możliwe potwierdzenie doniesień, że w ukraińskim ataku z wyrzutni HIMARS pod Szachtarskiem 9 lipca zginęła dużą część dowództwa tej rosyjskiej dywizji.

Rosyjskie wojska prawdopodobnie kończą przerwę operacyjną, która miała im umożliwić regenerację sił wyczerpanych w bitwie o Siewierodonieck i Lisiczańsk w obwodzie ługańskim. W piątek Rosjanie przeprowadzili szereg ograniczonych, w większości nieskutecznych ataków w obwodzie donieckim, co sugeruje, że usiłują wznowić operacje ofensywne w Donbasie - napisano w raporcie amerykańskiego think tanku.

Jeśli przerwa operacyjna rzeczywiście się skończyła, Rosjanie prawdopodobnie zwiększą zakres takich ataków w najbliższych 72 godzinach. Mogą jednak również przeplatać krótkie przerwy i wzmacniające ataki przez najbliższych kilka dni, przed podjęciem ofensywy na pełną skalę - ocenia ISW.

10-dniowa przerwa operacyjna była zbyt krótka, by rosyjskie wojska mogły odzyskać siły na operacje ofensywne w pełnej skali. Wydaje się, że rosyjska armia znajduje się pod ciągłą presją, by wznowić ofensywę w chwili, gdy nie mogła jeszcze odbudować wystarczających zdolności bojowych, które umożliwiłyby jej osiągnięcie decydujących wyników przy akceptowalnych stratach. Dlatego tempo ofensywy może się wahać, a nawet na pewien czas zatrzymywać się - twierdzi ISW.

Sztab: Rosjanie wznowili atak na Wuhłehirską Elektrownię Cieplną

Rosjanie wznowili po przegrupowaniu sił atak na Wuhłehirską Elektrownię Cieplną w Switłodarsku w obwodzie donieckim; podjęli próbę szturmu ze Spirnego na wschód od Słowiańska - powiadomił sztab generalny armii ukraińskiej w sobotę rano.

Atak Rosjan na kierunku Spirne - Iwano-Darjiwka został odparty przez siły ukraińskie - podał sztab.

Po przegrupowaniu swoich sił przeciwnik wznowił natarcie na Wuhłehirską Elektrownię Cieplną w Switłodarsku - działania bojowe trwają.

W komunikacie podano, że na tym odcinku frontu siły ukraińskie powstrzymały ogniem próby ataków na kierunkach Dołomitne - Nowołuhańske, Dołomitne - Semyhirja, a także Roty-Werszyna.

Rosjanie kontynuują ostrzał pozycji ukraińskich i miejscowości wzdłuż linii styczności w Donbasie, a także na południu kraju i na północ i wschód od Charkowa. 

Zełenski: Tylko w ciągu ostatnich dwóch tygodni USA przekazały Ukrainie 3 miliardy dolarów

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski w piątek wieczorem w swoim cyklicznym wystąpieniu w mediach społecznościowych podziękował narodowi amerykańskiemu za pomoc w walce z rosyjskim okupantem i nazwał Amerykę globalnym liderem obrony wolności.

Ukraiński przywódca podziękował prezydentowi Joe Bidenowi, Kongresowi USA i całemu narodowi amerykańskiemu za okazaną pomoc i przypomniał, że tylko w ostatnich dwóch tygodniach Ukraina otrzymała 3 miliardy dolarów, co pozwoli zapewnić finansowanie bieżących potrzeb socjalnych Ukraińców i zaznaczył, że: "Ameryka jest naprawdę liderem w globalnej obronie wolności".

Zełeński przekazał też informacje zawarte w raporcie ukraińskiego ministerstwa spraw wewnętrznych dotyczących ataku na Winnicę. Liczba ofiar śmiertelnych wynosi 23 osoby, ale cztery osoby są nadal w stanie krytycznym, a cztery osoby są nadal poszukiwane. Prezydent poinformował, że ustalanie winnych ataku już się rozpoczęło.

Komentując rosyjskie bombardowania ukraińskich placówek edukacyjnych, Zełeński oświadczył, że "rosyjskie społeczeństwo z taką ilością morderców i katów pozostanie okaleczone na pokolenia", natomiast Ukraina mimo permanentnych ataków zachowa "człowieczeństwo i cywilizację", a zniszczone instytucje będą odbudowane - obiecał.

W swoim wystąpieniu prezydent skomentował również propozycje Komisji Europejskiej dotyczących nowych sankcji wobec Rosji, które zakładają zakaz importu złota z Rosji. "Zadaniem ukraińskich dyplomatów jest zrobienie wszystkiego, żeby ten pakiet wzmocnić" - zaznaczył Zełeński.

Prezydent zaapelował też do obywateli o nielekceważenie alarmów przeciwlotniczych i przypomniał, że w chwili, gdy pisał swe przemówienie, na terytorium całej Ukrainy ogłoszono alarm. Mówił też o ataku rakietowym na Dniepr i Krzemieńczuk.

W piątkowym wieczornym ataku rakietowym na Dniepr zginęły trzy osoby, a przynajmniej 15 odniosło rany.

Trzech zabitych, 15 rannych w atakach rakietowych na Dniepr

W wyniku ataków rakietowych przeprowadzonych w piątek wieczorem przez siły rosyjskie na miasto Dniepr przynajmniej trzy osoby zostały zabite, a piętnaście odniosło rany - poinformowała agencja Reutera, powołując się na szefa władz obwodu dniepropietrowskiego Wałentyna Rezniczenko.

"Rakiety uderzyły w zakład przemysłowy i ruchliwą ulicę obok niego" - poinformował Rezniczenko na swojej stronie na Facebooku.

W piątek wieczorem ukraińskie media poinformowały, cytując mieszkańców i swoich korespondentów, o eksplozjach w Krzemieńczuku w obwodzie połtawskim na środkowej Ukrainie oraz w Dnieprze w obwodzie dniepropietrowskim w środkowo-wschodniej Ukrainie.

Prawie w całym kraju ogłoszono alarmy przeciwlotnicze.

Ostrzały w obwodzie donieckim: jedna osoba zabita, są ranni

Siły rosyjskie ostrzelały w piątek Słowiańsk i Bachmut w obwodzie donieckim na wschodzie Ukrainy; co najmniej jedna osoba zginęła i 6 zostało rannych - poinformowały władze ukraińskie.

Mer Słowiańska Wadym Lach powiadomił na Telegramie, że miasto zostało ostrzelane z wieloprowadnicowych wyrzutni rakietowych pociskami kasetowymi. Na skutek ataku jedna osoba zginęła, są też ranni.

Biuro Prokuratora Generalnego poinformowało zaś o ostrzelaniu Bachmutu, w wyniku czego 6 osób zostało rannych. Pociski trafiły w administrację miejscowego targowiska oraz magazyny. Ponadto całkowicie lub częściowo zostało zniszczonych około 10 wielopiętrowych budynków.

W piątek wieczorem media ukraińskie poinformowały też, powołując się na mieszkańców i swoich korespondentów, o wybuchach w Krzemieńczuku w obwodzie połtawskim w centralnej części Ukrainy oraz w Dnieprze w obwodzie dniepropietrowskim w środkowo-wschodniej części kraju. Prawie w całym kraju ogłoszono alarmy przeciwlotnicze. 

Sztab Generalny: siły ukraińskie odparły dwa szturmy rosyjskie

Dwa szturmy rosyjskie odbiły w ciągu ostatniej doby siły ukraińskie: na kierunku słobożańskim i donieckim - poinformował w piątek Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy na Facebooku.

Na kierunku słobożańskim siły rosyjskie ostrzeliwały ogniem artyleryjskim okolice wielu miast, w tym Charkowa, Zołocziwa, Nowomykołajiwki i wsi Bohorodyczne. Siły ukraińskie po raz kolejny odparły rosyjski szturm, którego celem było zajęcie Bohorodycznego.

Na kierunku donieckim siły rosyjskie usiłowały zająć nowe tereny i przejąć kontrolę na drogą Bachmut-Lisiczańsk, atakując przy użyciu lotnictwa i artylerii, m.in. w okolicy Kramatorska, Biłohoriwki, Sołedaru i Bachmuta. Przeprowadziły też ataki lotnicze m.in. na Awdijiwkę. Wojska ukraińskie odparły te natarcia.

Siły rosyjskie ostrzeliwały miejscowości na kierunku kurachowskim, nowopaliwskim i zaporoskim. Znacznymi stratami dla nich zakończyły się próby poprawy swego położenia taktycznego m.in. w kierunku Jehoriwka-Pawliwka.

Na kierunku siewierskim siły rosyjskie utrzymują w rejonach przygranicznych obwodów briańskiego i kurskiego do czterech batalionów taktycznych, aby zademonstrować swą obecność. Ostrzelano pozycje ukraińskie w okolicy Kuczeriwki i Pokrowki w obwodzie sumskim.

Pozycje ukraińskie były także ostrzeliwane przez siły rosyjskie na kierunku południowobużańskim.

Źródło:PAP
Tematy
Nawet 6 miesięcy za 0 złotych
Nawet 6 miesięcy za 0 złotych

Powiązane: Wojna w Ukrainie

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki