Inflacja konsumencka w Stanach Zjednoczonych w marcu przekroczyła 8% i była najwyższa od 40 lat. Niemniej jednak tym razem dane nie zaskoczyły ekonomistów.


Oficjalna inflacja CPI w USA w marcu wyniosła 8,5% wobec 7,9% odnotowanych w lutym – poinformowało rządowe Biuro Statystyki Pracy (BLS). Jest to najwyższy odczyt od stycznia 1982 roku. Miesięczna inflacja CPI wyniosła w marcu 1,2% wobec 0,8% w lutym.
Zarówno miesięczna, jak i roczna skala wzrostu CPI okazała się zgodna z oczekiwaniami analityków. Rynkowy konsensus zakładał, że inflacja CPI wyniesie 8,5%. Przy tym wielu ekonomistów zastrzegało, że ze względu na burzliwą sytuację na rynku paliw marcowa inflacja może zaskoczyć w górę i to znacząco.
Bazowa inflacja CPI - pomijająca zmiany cen żywności i energii – wyniosła 6,5%, rosnąc do najwyższego poziomu od sierpnia 1982 r. Był to odczyt nieco niższy od oczekiwanych 6,6%. Większa rozbieżność z oczekiwaniami była w ujęciu miesiąc do miesiąca. Odnotowane w marcu 0,3% mdm to już wyraźnie mniej niż oczekiwane 0,5% mdm.
Dopiero po raz pierwszy od sierpnia 2021 bazowa inflacja CPI w Stanach Zjednoczonych ukształtowała się poniżej rynkowego konsensusu.
Marcową inflację CPI w znacznej mierze napędzały silnie rosnące ceny paliw. Benzyna w USA byłą w marcu o 18,3% droższa niż w lutym (oraz o 48% droższa niż rok temu), zaś olej napędowy w miesiąc podrożał o 22,3%, a przez poprzedni rok aż o 70%. Dwucyfrową roczną dynamikę odnotowały też ceny energii elektrycznej (11,1% rdr) oraz gazu ziemnego (21,6%).
Drugi miesiąc z rzędu taniały za to używane samochody – czyli inflacyjny hit poprzednich dwóch lat. Pomimo spadku w marcu o 3,8% mdm używane auta w Ameryce wciąż były o 35,3% droższe niż przed rokiem. Ceny nowych samochodów poszły w górę o 0,2% mdm i 12,5% rdr. Warto odnotować fakt, że amerykańska inflacja nie ogranicza się tylko do paliw, energii i samochodów. Bardzo szybko (o 8,8%rdr) drożała żywność, a także meble (6,8%), usługi transportowe (7,7%) czy usługi (4,7%). Przyspiesza także roczna dynamika kosztów wynajmu mieszkania, które wzrosły o 5% rdr.
Od roku mamy do czynienia z bardzo wysoką inflacją konsumencką w największej gospodarce świata. Jeszcze w lutym 2021 roku inflacja CPI wynosiła zaledwie 1,7 proc., w marcu osiągnęła wartość 2,6 proc. W kwietniu było to już 4,2%, a w maju amerykańska inflacja osiągnęła 5 proc. i w czerwcu doszła do 5,4%. Lipiec i sierpień przyniosły stabilizację powyżej 5% utrzymaną także we wrześniu. Jednakże już w październiku inflacja CPI przyspieszyła do 6,2%, osiągając najwyższą wartość od 30 lat i przełamując ten szczyt w listopadzie, a następnie w grudniu, styczniu i lutym.
Spóźniony jak Fed
Przyspieszająca, uporczywa i najwyższa od dekad inflacja powoduje, że na majowym posiedzeniu Fed zapewne podniesie stopy procentowe o 50 pb. Rynek ocenia prawdopodobieństwo takiego scenariusza na 85 proc.
Rezerwa Federalna jest mocno spóźniona z reakcją na inflacyjny wystrzał. Przy inflacji CPI podchodzącej już pod 9% stopa funduszy federalnych pozostaje bliska zera. Fed dokonał zaledwie jednej podwyżki (w marcu, o 25 pb.) przez większość poprzedniego roku deklarując, że inflacja jest „przejściowa”.
Pomimo zmiany nastawienia amerykańskich władz monetarnych, jest praktycznie niemożliwe, aby Fed podniósł stopę funduszy federalnych do poziomów choćby zbliżonych do obecnych odczytów inflacji CPI. Dla porównania, na początku lat 80-tych i 90-tych, gdy inflacja wynosiła mniej więcej tyle, co obecnie, to stopa funduszy federalnych sięgała ok. 8%.


























































