REKLAMA

Inflacja producencka w Chinach najwyższa od 26 lat

Maciej Kalwasiński2021-11-10 11:00analityk Bankier.pl
publikacja
2021-11-10 11:00
Inflacja producencka w Chinach najwyższa od 26 lat
Inflacja producencka w Chinach najwyższa od 26 lat
fot. THOMAS PETER / / Reuters

W październiku inflacja producencka w Chinach wzrosła do najwyższego poziomu od 26 lat. Na fali drożejących warzyw przyspieszyła także inflacja konsumencka, ale pozostaje wyraźnie niższa niż w krajach Zachodu. Oba odczyty okazały się wyższe, niż oczekiwali analitycy.

Inflacja PPI przyspieszyła do 13,5 proc. w skali roku wobec 10,7 proc. we wrześniu i konsensusu ekonomistów na poziomie 12 proc. Inflacja CPI sięgnęła 1,5 proc., podczas gdy miesiąc wcześniej wynosiła raptem 0,7 proc., a analitycy oczekiwali odczytu rzędu 1,3 proc.

Inflacja konsumencka okazała się najwyższa od września ubiegłego roku, producencka - największa od 26 lat. Najszersza od blisko trzech dekad była różnica pomiędzy oboma wskaźnikami.

Bankier.pl na podstawie danych chińskiego urzędu statystycznego

Za przyspieszeniem inflacji konsumenckiej stał przede wszystkim wzrost cen warzyw - trzeba było za nie płacić w sklepach przeciętnie o niemal 16 proc. więcej niż rok wcześniej. Był to głównie efekt ulewnych deszczy i powodzi, które nawiedziły centra produkcyjne na północy Chin i w centralnej części kraju. Na początku listopada Pekin wysłał sygnał do władz lokalnych, by zabezpieczyły dostawy żywności, a mieszkańcom polecił gromadzenie zapasów.

Przeciwnie na wysokość inflacji CPI oddziaływały ceny wieprzowiny spadające o 44 proc. w porównaniu do ubiegłego roku. Malejące koszty ulubionego mięsa Chińczyków obniżyły odczyt inflacji o niemal 1 punkt procentowy. Efekt bazy - związany z pandemią afrykańskiego pomoru świń - powinien w kolejnych miesiącach wygasać.

Ceny w kategorii żywność obniżyły się o 2,4 proc. wobec spadku o 5,2 proc. we wrześniu. Przyspieszyły za to wzrosty cen paliw - do ponad 30 proc. w skali roku. Według danych globalpetrolprices.com Chińczycy płacą równowartość 5 zł za litr benzyny.

Za Murem - w przeciwieństwie do np. Polski - towary zaczęły drożeć szybciej od usług (1,6 proc. vs 1,4 proc.), co wskazuje na różnicę w źródłach wzrostu cen. Inflacja bazowa przyspieszyła o 0,1 p.proc. do 1,3 proc.

Obok zjawisk pogodowych i efektów bazy istotny wpływ na ceny konsumenckie mają dość słaby popyt (potwierdzany także przez dane o sprzedaży detalicznej), któremu ciążą zdecydowane lockdowny wprowadzane przez władze po wykryciu pojedynczych przypadków koronawirusa, ale i zorientowanie kryzysowej pomocy państwa na firmach, a nie gospodarstwach domowych, a także silna konkurencja o klienta na chińskim rynku detalicznym (m.in. rozwój e-commerce) czy gorsze nastroje wywołane sytuacją na rynku nieruchomości, czy uderzeniem władz w gigantów sektora technologicznego. Podobnie jak nad Wisłą, w Państwie Środka poddaje się w wątpliwość wiarygodność danych o inflacji CPI jako informacji wrażliwych społeczno-politycznie. W kolejnych miesiącach ceny powinny przyspieszyć - decyzje o podwyżkach podjęło już kilku dużych producentów żywności borykających się z rosnącymi kosztami produkcji.

Jednoznaczne są za to przyczyny wysokiej i szybko rosnącej inflacji producenckiej - stoją za tym wzrosty cen surowców, przede wszystkim energetycznych, ale i chemicznych czy metali. W ubiegłym miesiącu rynkowe ceny węgla były kilkukrotnie wyższe niż rok wcześniej, a ropy - dwukrotnie większe niż w październiku ubiegłego roku. W pierwszym przypadku gwałtowne wzrosty napędzały niedobory kluczowego w produkcji energii surowca, ale w drugiej połowie miesiąca władze wymusiły obniżki, m.in. poprzez przyspieszenie produkcji krajowej, zwiększenie importu, redukcje aktywności najbardziej energochłonnych gałęzi przemysłu czy jasny sygnał dla rynku, że ceny są zbyt wysokie i nie podobają się Pekinowi. Zejście z węglowej górki o ponad połowę może dać chwilowy oddech firmom, które są zmuszone więcej płacić za surowiec czy prąd, ale dopiero nadchodząca zima będzie prawdziwym testem dla wydolności systemu energetycznego. Tym niemniej, o ile inflacja CPI będzie zapewne w kolejnych miesiącach przyspieszać, to PPI - może mieć już szczyt za sobą lub być tuż przed nim.

Potężna różnica - 12 p. proc. - między PPI a CPI nie jest wyłącznie chińskim fenomenem. We wrześniu Norwegii ceny producentów rosły o 50 proc., a w Hiszpanii o ponad 20 proc., podczas gdy konsumenckie o kilka procent. Producenci z góry strumienia (upstream) są w stanie sprzedawać swoje towary po wyższych cenach firmom umiejscowionym niżej w łańcuchach dostaw, ale podwyżka cen w detalu jest znacznie trudniejsza z powodów wspomnianych wyżej. Biznes redukuje marże - bierze część tymczasowych (jak ma nadzieje) wzrostów kosztów na siebie, by nie stracić klientów. W ostatniej dekadzie inflacja CPI była zazwyczaj wyższa od PPI. Do tego dochodzą ceny regulowane - dużo wyższe ceny węgla nie przekładają się na równie (ani nawet blisko) duży wzrost kosztów prądu dla konsumentów, wzrosty cen ropy mityguje umocnienie juana wobec dolara, a władze mają wpływ również na ceny paliwa na stacjach.

Rozdźwięk między cenami producentów a konsumentów może się okazać zagwozdką dla Ludowego Banku Chin. Czy luzować politykę pieniężną w obliczu zwalniającego wzrostu i niskiej inflacji CPI, dolewając oliwy do inflacyjnego ognia u producentów? Niektórzy uczestnicy rynku zinterpretowali dzisiejsze odczyty jako ograniczające pole manewru bankowi centralnemu. Jednak decyzja o kierunku polityki, także monetarnej, leży w gestii przewodniczącego Xi Jinpinga, który zdaje się faktycznie podejmować próby modyfikacji dotychczasowego chińskiego modelu gospodarczego opartego na wzroście zadłużenia napędzającego wzrost gospodarczy w kierunku bardziej jakościowego rozwoju. A luzowanie polityki pieniężnej nie sprzyjałoby zmianie. Odczyty inflacji nie są obecnie w Chinach kluczowym czynnikiem przy podejmowaniu decyzji o zmianie stóp proc. Obniżki stopy rezerwy obowiązkowej można się zapewne spodziewać przed chińskim Nowym Rokiem, ale jej cele będzie wsparcie płynności w newralgicznym okresie roku, a nie generalne luzowanie polityki pieniężnej.

Rosnąca za Murem inflacja budzi również pytania o jej przełożenie na sytuacje na świecie. Chiny - jako największy importer surowców - są z jednej strony importerem, a z drugiej - jako największy eksporter towarów - eksporterem inflacji. Ceny towarów importowanych zza Muru do USA wzrosły we wrześniu o niespełna 5 proc., szybciej niż w poprzednich miesiącach, ale słabiej niż dóbr sprowadzanych z UE czy Meksyku.

Źródło:
Maciej Kalwasiński
Maciej Kalwasiński
analityk Bankier.pl

Analityk i redaktor prowadzący działu Rynki Bankier.pl. Zajmuje się międzynarodowymi stosunkami gospodarczymi, ze szczególną uwagą analizuje sytuację gospodarczą Chin. Dba, by Bankier.pl pozostawał źródłem najważniejszych i najbardziej interesujących informacji ze świata i Polski, przedstawionych w przystępny i zrozumiały sposób.

Tematy
Najlepsze konta dla płacących kartą lub telefonem - styczeń 2022 r.

Najlepsze konta dla płacących kartą lub telefonem - styczeń 2022 r.

Komentarze (2)

dodaj komentarz
wiktoria007
Głupi nie są. Widzą ile euro i dolarów zostało wydrukowanych. Liczą sobie więcej, ponieważ zadrukowana celuloza coraz mniej jest warta
e_gregor_z
U nas suweren chce niskich stóp bo boi się że mu rata kredytu wzrośnie. Tylko suweren nie rozumie że niskie stopy przy aki j inflacji sprawią, że niedługo cena bochenka chleba dogoni ratę kredytu

Powiązane: Chiny - Analizy i komentarze

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki