Pierwsza duża podróż gospodarcza kanclerza RFN Friedricha Merza, prowadząca nie do Chin, lecz do Indii, jest sygnałem geopolitycznej zmiany. Indie są dziś „rynkiem nadziei”, ale mogą okazać się dla Niemiec wymagającym partnerem - ocenił dziennik ekonomiczny „Handelsblatt”.


Według gazety rozpoczęta w poniedziałek dwudniowa wizyta Merza w Indiach pokazuje, jak pilnie Niemcy potrzebują nowych partnerów gospodarczych i strategicznych. „Czasy, w których niemieccy kanclerze podróżowali z delegacjami gospodarczymi do Chin i stawiali na stabilny wzrost, minęły. Rząd federalny musi postawić na dywersyfikację, a Indie są teraz logicznym pierwszym celem” - podkreślił dziennik.
Jak zaznaczył, Indie, jako najszybciej rozwijająca się duża gospodarka, są kluczowym graczem w regionie Indo-Pacyfiku i potęgą, która pewnie pozycjonuje się w nowym porządku światowym. „Dla UE i Niemiec kraj ten stanowi ogromną szansę: jako rynek zbytu, miejsce produkcji oraz przeciwwaga dla nadmiernej zależności od Chin” - wskazał „Handelsblatt”.
Zwrócił uwagę, że podobnie jak Europa, Indie muszą zmierzyć się z faktem, że Chiny, Rosja i Stany Zjednoczone nie grają już według tych samych zasad. W ocenie gazety sytuacja geopolityczna zbliża do siebie Indie i Europę.
„Handelsblatt” uważa jednak, że Indie będą dla Niemiec i kanclerza Merza niełatwym partnerem. „Premier Narendra Modi realizuje przede wszystkim program, który jest korzystny dla Indii. W kwestiach bezpieczeństwa kraj ten nadal ściśle współpracuje z Rosją, od której nadal importuje gaz i ropę. Kto negocjuje z Delhi, negocjuje więc z państwem, które bardzo dobrze zna swoje interesy” - zaznaczył dziennik.
Jednak już teraz podróż Merza stanowi punkt zwrotny, ponieważ pokazuje początek nowej niemieckiej polityki gospodarczej, która musi uwzględniać świat, w którym rynki i wpływy są na nowo rozdzielane - podkreśliła niemiecka gazeta.
Z Berlina Iwona Weidmann (PAP)
ipa/ kar/



























































