Impeachment Donalda Trumpa faktem. Wszystko w rękach Senatu

Po raz trzeci w historii USA Izba Reprezentantów przegłosowała w środę artykuły impeachmentu prezydenta Stanów Zjednoczonych. Tym samym Donald Trump został postawiony w stan oskarżenia. O jego usunięciu z urzędu decydować będzie Senat.

(fot. Paul Hennessy / Reuters)

Po wielogodzinnej debacie pierwszy artykuł, zarzucający prezydentowi nadużycie władzy, poparło 230 kongresmenów. Drugi - oskarżający go o utrudnianie pracy Kongresu - o jeden mniej. Do ich przegłosowania potrzebna była zwykła większość w kontrolowanej przez Demokratów i liczącej 435 parlamentarzystów Izbie Reprezentantów.

Zgodnie z oczekiwaniami głosowania dotyczące impeachmentu przebiegły niemal idealnie wzdłuż linii partyjnych. Decyzję kongresmenów, podobnie jak podczas posiedzeń komisji parlamentarnych w Izbie Reprezentantów, poprzedziła gorąca partyjna dyskusja.

Izba Reprezentantów partyjnie podzielona

Otwierając debatę przewodnicząca Izby Reprezentantów Nancy Pelosi podkreśliła, że prezydent "nie pozostawił wyboru" w kwestii impeachmentu. "Wizja naszych (ojców) założycieli jest zagrożona przez działania w Białym Domu" - powiedziała ubrana na czarno Pelosi. Dodała, że kongresmeni zebrali się, by "bronić demokracji". Już po głosowaniach Pelosi, de facto szefowa Demokratów, oceniła, że 18 grudnia to "wielki dzień dla konstytucji USA, lecz smutny dla Ameryki". W minutowych przemówieniach podczas debaty Demokraci zarzucali prezydentowi złamanie prawa i oskarżali o nadużycie władzy.

Republikanie konsekwentnie bronili Trumpa i zarzucali Demokratom, że ich działania motywowane są polityką oraz nienawiścią wobec przywódcy USA. "Donald Trump jest i będzie prezydentem USA" - zapewniał lider Republikanów w Izbie Reprezentantów Kevin McCarthy. Kongresmen Mike Kelly porównał procedurę impeachmentu wobec Trumpa do ataku na Pearl Harbour. W jednym z barwniejszych wystąpień republikański kongresmen Barry Loudermilk użył biblijnego porównania, by zobrazować nieuczciwe - w jego ocenie - traktowanie Trumpa przez Demokratów. "Zanim weźmiecie udział w tym historycznym głosowaniu, na tydzień przed świętami Bożego Narodzenia, chcę, abyście o tym pamiętali: kiedy Jezus został fałszywie oskarżony o zdradę, Poncjusz Piłat dał mu możliwość zmierzenia się ze swoimi oskarżycielami" - mówił.

Demokratyczny przewodniczący komisji sprawiedliwości Jerrold Nadler odpowiedział, że prezydentowi zezwolono na złożenie zeznań czy też wysłanie swoich przedstawicieli do Kongresu, ale odmówił współpracy.

Senat "za prezydentem"?

Po Izbie Reprezentantów o losach prezydenta - zgodnie z procedurą - decydować będzie Senat, w którym proces rozpocznie się prawdopodobnie jeszcze w styczniu.Do usunięcia szefa państwa z urzędu potrzeba 67 głosów w 100-osobowej izbie wyższej.

Zgodnie z procedurą Senat przeprowadzi proces w sprawie impeachmentu pod przewodnictwem prezesa Sądu Najwyższego. Senatorowie pełnić w nim będą rolę ławy przysięgłych, a przewodniczący komisji sprawiedliwości Izby Reprezentantów - prokuratora.

W Senacie odbędzie się odrębne głosowanie nad każdym z dwóch zarzutów postawionych prezydentowi. Do usunięcia szefa państwa z urzędu potrzeba 67 głosów w tej stuosobowej izbie wyższej. Przewagę (53 senatorów) ma w niej ugrupowanie prezydenta - Partia Republikańska. Dlatego też szansa na pozbawienie Trumpa urzędu jest minimalna.

Dotychczas żaden z Republikanów w Kongresie nie poparł publicznie procedury impeachmentu Trumpa. Senatorzy Partii Republikańskiej - według deklaracji prezydenta - są zjednoczeni w kwestii jego obrony. Prawdopodobieństwo, że w amerykańskiej izbie wyższej przeciwko Trumpowi zwróci się aż 20 Republikanów, jest minimalne - a co najmniej tylu przekonać muszą Demokraci, by usunąć prezydenta z urzędu.

Znaczna część Partii Republikańskiej - jak donoszą media - opowiada się za krótkim procesem w Senacie w styczniu i nie zamierza w nim wzywać świadków. Przedstawiciele Białego Domu deklarowali wcześniej, że w roku wyborczym chcieliby przesłuchań m.in. szefa komisji wywiadu Izby Reprezentantów Adama Schiffa czy Huntera Bidena, syna byłego wiceprezydenta USA Joe Bidena.

To trzeci impeachment w historii USA

Łącznie z przypadkiem Trumpa w historii USA jedynie trzykrotnie Izba Reprezentantów stawiała prezydentów w stan oskarżenia. Było tak w przypadku Andrew Johnsona w 1868 roku i Billa Clintona w 1998 roku. Izba Reprezentantów formalnie oskarżyła Clintona 21 lat temu - 19 grudnia 1998 roku. Johnson i Clinton zostali ułaskawieni przez amerykański Senat.

Artykuły impeachementu sformułowano też wobec Richarda Nixona. By uniknąć oskarżenia przez Izbę Reprezentantów, Nixon jako pierwszy prezydent USA w historii zrezygnował z urzędu. Za każdym razem debata dotycząca impeachmentu spotykała się z szerokim zainteresowaniem amerykańskiej opinii publicznej.

Co na to sam zainteresowany Donald Trump?

Do wydarzeń w Izbie Reprezentantów odniósł się na swoim wiecu wyborczym w Battle Creek w stanie Michigan Donald Trump. "Nie zrobiliśmy niczego złego i mamy tak niesamowite poparcie w Partii Republikańskiej jak nigdy wcześniej" - mówił w przemówieniu rozpoczętym jeszcze przed głosowaniami w Izbie.

W dalszej części swojego wystąpienia, już w kilkanaście minut po postawieniu go w stan oskarżenia, prezydent nazwał działania Partii Demokratycznej "bezprawnymi" i uznał je za "samobójczy marsz" tego ugrupowania.

- Nie mają na mnie nic - podkreślił Trump. To oni (Demokraci) powinni być postawieni w stan oskarżenia; każdy z nich - dodał.

Stwierdził też, że Demokraci mówili o jego impeachmencie jeszcze przed wybraniem go na prezydenta USA i próbują zmienić wynik wyborów z 2016 roku.

W komunikacie po głosowaniach rzeczniczka Białego Domu Stephanie Grisham zapewniła, że prezydent jest "pewny uczciwego procesu w Senacie", "gotowy na kolejne kroki" i "przekonany, że zostanie uniewinniony". Decyzję Izby Reprezentantów nazwała "kulminacją jednego z najbardziej haniebnych epizodów w historii naszego kraju".

Media: impeachment to historyczne wydarzenie, ale Trump nie straci urzędu

Postawienie przez Izbę Reprezentantów USA prezydenta Donalda Trumpa w stan oskarżenia całkowicie zdominowało amerykańskie media. Większość z nich zgadza się, że jest to historyczne wydarzenie, ale wskazuje na nikłe szanse na usunięcie prezydenta z urzędu przez Senat.

"Postawiony w stan oskarżenia" i "Trump oskarżony" - to tytuły na pierwszych stronach portali najważniejszych amerykańskich gazet.

Po "zaciekłych kłótniach" Izba Reprezentantów zatwierdziła zarzuty wobec Trumpa - pisze w jednym z pierwszych komentarzy dziennik "New York Times". Jak podkreśla, Trump jest dopiero trzecim przywódcą USA, o losach którego prezydentury decydować będzie Senat.

Artykuły impeachmentu prezydenta przegłosowano po "gorzkiej debacie, która ciągnęła się przez cały dzień do wieczora i odzwierciedlała głęboką polaryzację amerykańskiej polityki w erze Trumpa" - dodaje gazeta. I odnotowuje, że szefowa Izby Reprezentantów Nancy Pelosi nie wykluczyła w środę zwlekania z przesłaniem artykułów impeachmentu do Senatu. W ten sposób - jak pisze "NYT" - "zostawiłaby je jako dźwignie w negocjacjach dotyczących warunków procesu". Amerykański Senat kontrolowany jest przez Republikanów - partię, którą reprezentuje Trump.

Konserwatywny "Wall Street Journal" uznaje, że debata poprzedzająca głosowania w Izbie Reprezentantów "obnażyła głębokie partyjne podziały w Waszyngtonie oraz całym kraju". Zauważa, że dwóch Demokratów - Jeff Van Drew i Collin Peterson - opowiedziało się przeciwko artykułom impeachmentu.

Niekryjący niechęci do Trumpa dziennik "Washington Post" ocenia, że środowe głosowania "pozostawiły niezmywalny ślad na jego prezydenturze". "Oczekuje się, że Senat uniewinni Trumpa, gdyż skazanie i usunięcie z urzędu wymaga 67 głosów w tej izbie, a Demokraci i ich sojusznicy mają (w niej) jedynie 47 mandatów" - zauważa.

Podobnie pisze "Los Angeles Times". Dziennik z Kalifornii spekuluje, że "prawdopodobnie w styczniu" Trump zostanie ułaskawiony przez Senat. Utrzymuje zarazem, że postawienie go w stan oskarżenia, co spotkało przed nim jedynie dwóch prezydentów USA, "na stałe zniszczy jego dziedzictwo".

O "doniosłym kroku", który "spowoduje długotrwałe reperkusje w kraju głęboko podzielonym przez zadziorną osobę w Białym Domu" pisze portal The Hill. Trump "prawie na pewno dołączy do wąskiego klubu prezydentów" - Andrew Johnsona i Billa Clintona - którzy, "zostali oskarżeni, ale pozostali na stanowisku" - dodaje.

Trump jest trzecim prezydentem w dziejach USA, o którego dalszym pozostawieniu na stanowisku zadecyduje Kongres. Senat USA uniewinnił w 1868 roku Andrew Johnsona i 131 lat później Billa Clintona. Artykuły impeachmentu tego drugiego Izba Reprezentantów przegłosowała 21 lat temu - dokładnie 19 grudnia 1998 roku.

Impeachment Donalda Trumpa krok po kroku

Skarga sygnalisty rozpoczęła cały łańcuch wydarzeń, które doprowadziły do tego, że Izba Reprezentantów po raz trzeci w historii USA głosować będzie nad postawieniem prezydenta w stan oskarżenia. W centrum debaty nad impeachmentem Donalda Trumpa znajduje się afera ukraińska.

17.07.2019 - Izba Reprezentantów odrzuciła rezolucję Demokraty Al Greena, wzywającą do rozpoczęcia procedury impeachmentu wobec Trumpa. Wniosek trafił pod głosowanie po atakach prezydenta na grupę kongresmenek z Partii Demokratycznej, które przez Demokratów zostały uznane za rasistowskie, ksenofobiczne i niewłaściwe.

Green próbował już wcześniej, w 2017 i 2018 roku, uruchomić procedurę impeachmentu wobec Trumpa, ale bez powodzenia, gdyż wówczas Republikanie mieli większość w Izbie Reprezentantów. Zmieniło się to po wyborach środka kadencji z listopada 2018 roku.

25.07.2019 - Rozmowa telefoniczna Trumpa z Wołodymyrem Zełenskim, który w maju został prezydentem Ukrainy. Odbyła się ona po zamrożeniu amerykańskiej pomocy wojskowej dla Kijowa o wartości 400 mln USD; odblokowano ją 11 września.

13.09.2019 - Szef komisji wywiadu Izby Reprezentantów, Demokrata Adam Schiff informuje o doniesieniach sygnalisty, prawdopodobnie pracownika wywiadu. Ten ostrzegł, że Trump, rozmawiając z Zełenskim, zabiegał o ingerencję obcego państwa w wybory w USA, a Biały Dom starał się ukryć zapis tej rozmowy.

24.09.2019 - Spikerka Izby Reprezentantów Nancy Pelosi zapowiedziała śledztwo dotyczące ewentualnego impeachmentu Trumpa w związku z podejrzeniem, że wywierał naciski na Kijów, by pozyskać informacje, mogące zaszkodzić jego politycznemu rywalowi - byłemu wiceprezydentowi USA Joe Bidenowi.

Hunter Biden w okresie, kiedy jego ojciec był wiceprezydentem i odpowiadał za kształtowanie polityki Waszyngtonu wobec Ukrainy, zasiadał w zarządzie ukraińskiego holdingu gazowniczego Burisma.

25.09.2019 - Biały Dom udostępnił zapis lipcowej rozmowy Trumpa z Zełenskim, podczas której przywódca USA prosił ukraińskiego prezydenta, by zajął się śledztwem wokół Huntera Bidena.

"Dużo się mówi o tym, że Biden wstrzymał śledztwo (w sprawie swojego syna) i bardzo dużo ludzi chce się dowiedzieć o tym więcej, więc byłoby świetnie, gdybyście mogli zrobić, co tylko możecie, z prokuratorem generalnym" - powiedział Trump podczas rozmowy 25 lipca.

Amerykański prezydent prosił również swojego ukraińskiego odpowiednika, by współpracował w tej sprawie z jego osobistym prawnikiem Rudym Giulianim i amerykańskim prokuratorem generalnym Williamem Barrem.

Biały Dom podkreślił, że ten 5-stronicowy zapis około 30-minutowej rozmowy nie jest dosłowny, a oparty na notatkach i pamięci urzędników.

26.09.2019 - Udostępniono zredagowany raport sygnalisty. W piśmie datowanym na 12 sierpnia napisano m.in.: "W ramach moich służbowych obowiązków zostałem poinformowany przez wielu członków amerykańskiego rządu, że prezydent wykorzystywał swoją funkcję, aby domagać się ingerencji obcego kraju w wybory w 2020 roku w Stanach Zjednoczonych".

10.10.2019 - Zełenski oświadczył, że Trump nie próbował go szantażować zarówno w czasie lipcowej rozmowy telefonicznej, jak i podczas ich spotkania we wrześniu w Nowym Jorku.

11.10.2019 - Była ambasador USA na Ukrainie Marie Yovanovitch zeznała przed komisjami Izby Reprezentantów, że Trump wywierał presję na Departament Stanu, aby odwołał ją ze stanowiska w Kijowie. Yovanovitch przestała stać na czele placówki na Ukrainie w maju.

23.10.2019 - Zeznając w Kongresie charge d’affaires USA w Kijowie William Taylor oświadczył, że Trump uzależnił pomoc wojskową dla Ukrainy od wszczęcia przez Kijów śledztw w sprawie Huntera Bidena i domniemanego wpływu Ukrainy na proces wyborczy w USA w 2016 roku.

29.10.2019 - Ekspert Rady Bezpieczeństwa Narodowego USA (NSC) Alexander Vindman zeznał, że zgłaszał swoje obawy po rozmowie telefonicznej Trumpa z prezydentem Ukrainy. Polityka Białego Domu wobec Kijowa podważała jego zdaniem bezpieczeństwo narodowe USA.

30.10.2019 - Zastępca sekretarza stanu USA John Sullivan oznajmił w Kongresie, że nie wie o żadnych próbach nacisku na Kijów w sprawie wszczęcia śledztwa dotyczącego Huntera Bidena. Podkreślił, że prezydent USA "zaprzeczył, że było jakiekolwiek quid pro quo (coś za coś)".

13.11.2019 - Komisje Izby Reprezentantów, zdominowanej przez Demokratów, rozpoczęły publiczne przesłuchania w ramach dochodzenia w sprawie afery ukraińskiej i ewentualnego impeachmentu Trumpa. Republikanie nazwali przesłuchania "telewizyjnym spektaklem teatralnym".

20.11.2019 - Ambasador USA przy Unii Europejskiej Gordon Sondland powiedział podczas przesłuchania przed komisją wywiadu Izby Reprezentantów, że "wszyscy wiedzieli o naciskach na Ukrainę" w sprawie śledztwa dotyczącego Joe Bidena i jego syna.

03.12.2019 - Trump nadużył urzędu prezydenta dla swej korzyści, zabiegając o zagraniczną pomoc w wyborach prezydenckich w 2020 roku - stwierdzono w raporcie komisji wywiadu kontrolowanej przez Demokratów Izby Reprezentantów.

10.12.2019 - Nadużycie władzy oraz utrudnianie pracy Kongresu USA - to dwa artykuły impeachmentu Trumpa, które ogłosili szefowie komisji sprawiedliwości Izby Reprezentantów.

13.12.2019 - Komisja sprawiedliwości Izby Reprezentantów USA przegłosowała dwa artykuły impeachmentu Trumpa. Prezydent utrzymuje, że nie zrobił niczego złego.

18.12.2019 - Nad artykułami impeachmentu Trumpa głosować będzie Izba Reprezentantów. W związku z przewagą w niej Demokratów postawienie w stan oskarżenia prezydenta jest niemal pewne.

Z Waszyngtonu Mateusz Obremski 

Źródło: PAP

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 8 silvio_gesell

W skrócie: „ Do usunięcia szefa państwa z urzędu potrzeba 67 głosów w tej stuosobowej izbie wyższej. Przewagę (53 senatorów) ma w niej ugrupowanie prezydenta - Partia Republikańska. Dlatego też szansa na pozbawienie Trumpa urzędu jest minimalna.”

! Odpowiedz
0 0 open_mind

Ale nowość wkleiłeś ! Nawet w Tuvalu to wiedzą.

! Odpowiedz
0 2 silvio_gesell odpowiada open_mind

To po co taki długi artykuł, jeśli wystarczą te trzy zdania?

! Odpowiedz
1 8 degrengolada

polowanie na czarownice

! Odpowiedz
4 6 open_mind

Członkowie Kongresu oficjalnie stali się Tyrańscy. Kłamią na temat przyczyny usunięcia prezydenta, a tym samym nadużywają władzy, aby osiągnąć cel polityczny, którego nie mogliby osiągnąć poprzez głosowanie. To wprost TYRANY.
Czemu?
Ponieważ to rozpoczyna proces unieważniania wybranego w legalnych wyborach Trumpa na prezydenta przez naród, którego wprost nienawidzą skorumpowani globaliści.
Uważam że to początek końca skorumpowanej socjalistycznej demokracji w zachodnich społeczeństwach. Zobaczcie u nas co wyrabiają na ulicach obrońcy sądów. To po prostu zdemontowanie ładu i porządku społecznego. To początek anorchii i upadku społeczeństwa bo nie maja nic do zaoferowania jak tylko niepokoje społeczne.
A przez te działania, narody są coraz głupsze, dzięki mas-mediom w rękach globalistów. Niestety względny dobrobyt w jakim żyją obecne zachodnie społeczeństwa zostanie utracony, bo Globalistą zależy aby się społeczeństwa żarły pomiędzy sobą o oni na tej kanwie umacniali swoje pozycje.

Ps. Przeciwnicy Trumpa nie mają nic do zaoferowania, A dług się powiększa jak szalony bez względu kto jest w Białym Domu. I to Dług świata jest największym naszym problemem, i zawsze prowadzi świat do wojny i chaosu. A obecnie żadna ze stron nawet nie wspomni jak wyjść z tego uścisku zadłużenia tylko ochoczo głoszą o DODRUKU walut na gigantyczną skalę, a tym samym niszczeniu naszego ładu ekonomicznego.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
19 4 talmud

czas obnażyć tego... oszusta......impeach golden goniff !!!!!

! Odpowiedz
6 21 grzegorzkubik

Trump tylko na tym zyska a Demokraci znów dostana kopa. Oj przydałaby się tam nasza opozycja. Poskakała by z KOD-em:))

! Odpowiedz
32 21 ajwaj

Czego sie boi Burak O., Hilaryja C., Soros & Co. + ich kompradorzy w Europie Wsch. (wiadomo kto)
(z innego watku):

Spontaniczna "revolucja godnosci" = kasa, kasa, kasa > "wartosci kal-bojów i ich kompradorów"
______________
""Ukraińska Izba Rachunkowości odkryła domniemane nadużycie funduszy amerykańskich w wysokości 5,3 miliarda dolarów, ale dochodzenie zostało przerwane na polecenie ambasadora USA.

Izba Obrachunkowa na Ukrainie znalazła domniemane nadużycie w wysokości 5,3 mld. dolarów w funduszach amerykańskich podczas gdy Biden był "Point Man".

Ambasada Obamy wezwała ukraińską policję, aby nie prowadziła dochodzenia!""

https://twitter.com/RudyGiuliani/status/1202793924634349568?ref_src=twsrc%5Etfw

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
16 8 ajwaj

Scisle tajne - przed czytaniem spalic

Podzial kasy byl 75/25 %
Pornoszenko czy inni kompradorzy w UE (;)) mieli z tego 25%, a organizatorzy 75%

! Odpowiedz
2 20 tinfoilhat

I looked at them and said: ‘I’m leaving in six hours. If the prosecutor is not fired, you’re not getting the money,’" Biden said

jak nie wypieprzycie prokuratora, który prowadzi śledztwo w sprawie mojego syna to nie dostaniecei kasy od USA

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne

Wskaźniki makroekonomiczne

Inflacja rdr 4,4% I 2020
PKB rdr 3,1% IV kw. 2019
Stopa bezrobocia 5,5% I 2020
Przeciętne wynagrodzenie 5 282,8 zł I 2020
Produkcja przemysłowa rdr 1,1% I 2020

Znajdź profil