Na wpis na listę ostrzeżeń publicznych bank zareagował podniesieniem oprocentowania lokat. Inwestorzy dmuchają jednak na zimne.
Nawet o 20 proc. spadały na sesji w środę notowania akcji Idea Banku, Getin Noble Banku oraz dwóch innych spółek z portfela Leszka Czarneckiego — Open Finance i Getinu Holding. Inwestorzy zareagowali więc nerwowo, czas pokaże, jak postąpią klienci.
Umieszczenie Idea Banku na cenzurowanym zbiegło się w czasie z dymisją szefa KNF, ale podstawy do decyzji nadzór miał już wcześniej. Sprawa dotyczy bowiem działalności z lat 2016-18 i odnosi się do procesu oferowania przez Idea Bank instrumentów finansowych oraz świadczenia usług doradztwa inwestycyjnego bez wymaganych zezwoleń. Głównie chodzi o pośrednictwo w sprzedaży obligacji firmy GetBack.
Choć nie dotyczy to działalności bankowej, jest to sytuacja bez precedensu — w kilkunastoletniej historii listy nie trafił na nią jeszcze żaden bank. Zdarzało się, że wpisywano na nią podmioty zależne (jak Dom Maklerski Pekao i Biuro Maklerskie Alior Banku), ale królowały na niej raczej parabanki (jak Amber Gold i Finroyal) względnie firmy, które pod banki się podszywały (jak ostatnio The Reserve Bank of Poland czy wcześniej Bank-System).
W przesłanym do redakcji oświadczeniu Idea Bank tłumaczy, że 7 listopada 2018 r. wysłał do KNF wyjaśnienia związane z postawionymi zarzutami. Nie otrzymał do dziś potwierdzenia jego otrzymania przez KNF stanowiska i nie wie, w jakim stopniu jego wyjaśnienia zostały wzięte pod uwagę.
„Należy wskazać, że zawiadomienie KNF dotyczy niektórych aktywności Idea Banku na rynku kapitałowym. Oznacza to, jak wskazuje KNF, że podejrzenie naruszenia leży poza działalnością bankową. Dotyczy ono zdarzeń mających miejsce w przeszłości, które nie mają żadnego związku z bieżącą operacyjną działalnością Idea Banku” — czytamy w komentarzu.
Co z punktu widzenia obecnych klientów banku oznacza wpis na listę ostrzeżeń? Teoretycznie nic.
„Umieszczenie przez KNF Idea Banku na liście ostrzeżeń publicznych pozostaje bez wpływu na bieżącą obsługę klientów” — podkreśla bank.
Bank obsługuje klientów, udziela im finansowania i przyjmuje depozyty. Te ostatnie objęte są ustawowo ochroną Bankowego Funduszu Gwarancyjnego do kwoty 100 tys. EUR. Także sam nadzorca zwraca uwagę, że działalność bankowa Idea Banku nie jest objęta zawiadomieniem do organów ścigania i pozostaje poddana standardowemu bieżącemu nadzorowi KNF.
„Idea Bank reguluje swoje zobowiązania wobec klientów oraz wypełnia obowiązki ustawowe wobec organu nadzoru” — informuje KNF.
W praktyce jednak jest to poważny cios w wizerunek banku, który wszedł w otwarty konflikt z KNF. Część klientów niewątpliwie mogła zaniepokoić się o swoje oszczędności. Bank postanowił ich „przekupić” i jeszcze we wtorek wieczorem podjął decyzję o podniesieniu oprocentowania lokat terminowych. Oprocentowanie Lokaty Zawrotnej, proponowanej klientom, którzy chcą wycofać większe kwoty poza grupę Getin, wzrosło z 3,5 do 3,8 proc. Stawka na Lokacie Beztroskiej wzrosła z 2,4 do 3,9 proc., a lokaty Wielki Procent z 3 do 3,2 proc. Dopóki sytuacja się nie unormuje i będzie nerwowa, bank będzie szafował wysokimi stawkami na depozytach. Z podobną sytuacją możemy mieć do czynienia także w innych bankach z grupy Leszka Czarneckiego.
Wojciech Boczoń, Bankier.pl; Kamil Zatoński, Puls Biznesu

























































