Francoise Hollande zapowiedział dziś przyspieszenie reform mających na celu pobudzenie wzrostu gospodarczego nad Sekwaną.



- Musimy iść szybciej i dalej. Chcę przyspieszyć reformy pobudzające wzrost tak szybko, jak tylko to możliwe – stwierdził Hollande w wywiadzie dla dziennika „Le Monde”.
Dobijający półmetka swojej kadencji prezydent Francji nie zdradził szczegółów zapowiadanych reform. Stwierdził natomiast, że we wrześniu zaprezentowane zostaną zmiany, które obejmą kwestie związane z podatkami i uwarunkowaniami prawnymi dotyczącymi budownictwa.
W ten sposób Pałac Elizejski chce odpowiedzieć na załamanie na francuskim rynku nieruchomości. Liczba rozpoczętych budów jest obecnie najniższa od 16 lat, co odbija się na innych sektorach gospodarki.
Hollande wyjawił także, że francuski rząd pracuje nad reformą zasiłków i ulg podatkowych dla najgorzej zarabiających.
Inwestorze, daj się poznać i wygraj iPada Mini
Urzędujący prezydent odniósł się także do kwestii monetarnych. Hollande zachęcił Unię Europejską oraz Europejski Bank Centralny do „aktywniejszych działań na rzecz wzrostu” oraz osłabienia euro, które jego zdaniem wciąż jest „zbyt mocne”.
Do połowy października Francja musi przedstawić Komisji Europejskiej projekt budżetu. Kilka dni temu francuski minister finansów zapowiedział, że gorsze od oczekiwań odczyty wzrostu PKB i inflacji oznaczają wyższy deficyt budżetowy. W efekcie Paryż może nie zdołać w przyszłym roku zmieścić się poniżej ustalonego przez Komisję Europejską limitu 3% deficytu. Termin przesłania projektu przyszłorocznego budżetu do Brukseli upływa w połowie października.
Następne wybory prezydenckie odbędą się w 2017 r. Na 2,5 roku przed ich terminem w sondażach prowadzi przewodnicząca Frontu Narodowego Marine Le Pen (26%).
/mz























































