REKLAMA

Hardt wyłamuje się z retoryki RPP

2021-10-28 12:58, akt.2021-10-28 14:57
publikacja
2021-10-28 12:58
aktualizacja
2021-10-28 14:57
Hardt wyłamuje się z retoryki RPP
Hardt wyłamuje się z retoryki RPP
fot. Filip Błażejowski / / FORUM

Trzeba kontynuować normalizację polityki pieniężnej w Polsce, a podstawowym wyzwaniem w tym względzie jest jakość komunikacji NBP - powiedział członek RPP Łukasz Hardt w trakcie webinarium Instytutu Nauk Ekonomicznych PAN.

"Zaczęliśmy podwyżkę o 40 pb. w październiku. Bardzo dobrze, że w Radzie znalazła się większość, ale musimy to kontynuować. Proces normalizacji polityki pieniężnej musi być kontynuowany" - powiedział Hardt.

"Komunikacja NBP to opowiadanie o przyczynach inflacji, tłumaczenie konsumentom, firmom i rynkowi, to musi się poprawić, aby (komunikacja - PAP) była spójna z cyklem normalizacji polityki pieniężnej i aby zaczęła ona stabilizować oczekiwania inflacyjne, co może potencjalnie obniżyć docelowy poziom stopy procentowej, konieczny do osiągniecia w ramach bieżącego cyklu zacieśnienia polityki pieniężnej. (...) Podstawowym wyzwaniem NBP jest jakość komunikacji" - dodał.

"Na najbliższym posiedzeniu RPP prawdopodobny wniosek o dalszą podwyżkę stóp"

"Musimy kontynuować proces normalizacji i najprawdopodobniej na posiedzeniu za tydzień stanie wniosek o dalsze podwyżki stóp procentowych" - powiedział Hardt.

Najbliższe posiedzenie RPP odbędzie się 3 listopada.

"Polityka fiskalna w Polsce jest argumentem za delikatnym zacieśnieniem polityki pieniężnej"

"Jeżeli mówimy o policy mix, nie możemy zapominać, że po stornie fiskalnej nie mamy zacieśnienia. Mamy Polski Ład, może będzie przesunięcie konsumpcji w stronę gospodarstw domowych o większej skłonności do konsumpcji, była nowelizacja budżetu. Wydaje mi się, że też tu jest argument, żeby zgodnie z klasyczną regułą policy mix (...), żebyśmy politykę pieniężną również z tego powodu, delikatnie, ale jednak zacieśniali" - powiedział Hardt.

"Stabilizację cyklu koniunkturalnego w obliczu pandemii wzięła na siebie głównie polityka fiskalna. Oczywiście, żeby mogła to zrobić, musiała mieć przestrzeń, którą my stworzyliśmy. (...) To był główny kanał transmisji. Zgadzam się, że być może ten proinflacyjny wpływ wyluzowania ilościowego w Polce, głównie zeszłorocznego, jest dużo wyższy niż nam się wydaje, niż prognozowaliśmy" - dodał.

Hardt przytoczył publikowane wcześniej w tym roku oszacowanie NBP, zgodnie z którym działania fiskalne i monetarne podbiją inflację w bieżącym roku o ok. 2,2 pkt. proc.

"Brak jasności co do programu skupu aktywów NBP jest bardzo kosztowny"

"Czy można w Polsce prowadzić program skupu aktywów podnosząc stopę referencyjną? To jest duże pytanie, na które do końca nie mamy w tym momencie odpowiedzi. Rynek też na to czeka, czy będzie przetarg (odkupu - PAP) w kolejnym miesiącu, czy będą przetargi w kolejnych miesiącach, czy nie. Niestety brak komunikowania tego ze strony NBP po prostu jest bardzo kosztowny. Wystarczy spojrzeć na rentowności papierów (...) rentowności poszły bardzo mocno w górę. To jest właśnie koszt, też dla budżetu państwa, błędów komunikacyjnych ze strony NBP" - powiedział Hardt.

Jak wskazał, bardzo istotna jest kolejność normalizacji instrumentów polityki pieniężnej.

"Podnieśliśmy stopę referencyjną o 40 pb. do 0,50 proc. Ale jak spojrzymy na wczorajsze notowanie stawki rynku pieniężnego POLONIA, to ta stawka jest na poziomie 0,08 proc., czyli poniżej stopy referencyjnej sprzed październikowej podwyżki. Tutaj też jest duże wyzwanie, użyję tego słowa, dla polityki pieniężnej. Najpierw powinna zostać podwyższona stopa rezerwy obowiązkowej, a dopiero później stopa referencyjna, by podnoszenie stopy referencyjnej w miarę szybko wpływało na stopę rynku pieniężnego POLONIA" - powiedział.

"Brak dalszego zacieśniania polityki NBP będzie negatywny dla równowagi makro"

"Moim zdaniem, dla zachowania wiarygodności przez NBP nie ma innego wyjścia, jak kontynuować cykl zacieśniania polityki pieniężnej. Jeśli tego nie zrobimy, to mogą pojawić się pewne nierównowagi makroekonomiczne, które w długim okresie mogą być negatywne dla długoterminowego wzrostu gospodarczego" - powiedział Hardt.

"Brak reakcji na podwyższoną inflację i wysokie oczekiwania na posiedzeniu w listopadzie może być negatywny" - dodał.

Hardt poinformował, że na posiedzeniu w listopadzie przynajmniej "kilku członków Rady" będzie stawiało pytania o komunikację banku centralnego.

"Dane pokazują, że mamy początek efektów II rundy, widocznych już kilka miesięcy temu"

Dane pokazują, że mamy początek efektów II rundy, to było widoczne już kilka miesięcy temu - powiedział członek RPP Łukasz Hardt w trakcie webinarium Instytutu Nauk Ekonomicznych PAN.

"Wszystkie dane, z którymi jako Rada mamy okazję się zapoznawać jednoznacznie pokazują, że rosnące oczekiwania płacowe wynikają z rosnącej inflacji. Te dane pokazują także, że mamy początek efektów II rudny. To było widoczne już kilka miesięcy wcześniej" - powiedział.

"Jest coraz więcej argumentów za tym, że kurs PLN mocniej wpływa na CPI niż kiedyś"

"Często w debacie o łagodzeniu polityki pieniężnej w Polsce w związku z pandemią padał argument, że kurs złotego powinien być relatywnie słaby, by wspierać polskich eksporterów. Uwaga z używaniem takiego argumentu w III dekadzie XXI w. Polskie firmy eksportowe są w globalnych łańcuchach podażowych. Dla tych firm ceny importu wyrażone w złotym są bardzo istotne. Zresztą jak szacują eksperci samego NBP, znowu cytat z raportu o transmisji monetarnej, w latach 2011-2018 potencjalnie proeksportowy wpływ osłabienia złotego był 2 razy niższy niż w całym okresie 2000-2018. Ten świat się bardzo zmienił" - powiedział Hardt.

"Jest coraz więcej argumentów za tym, że kurs złotego mocniej wpływa na ceny konsumpcji teraz niż kiedyś. Naprawdę dużo mocniej. W raporcie transmisji monetarnej eksperci NBP szacują, że 1-proc. aprecjacja kursu złotego obniża ceny konsumpcyjne o 0,08 proc. Moim zdaniem, to jest więcej w tym momencie. Bo ceny praw do emisji CO2 są w euro, bo ceny gazu też nie są w złotym. To jest istotny kontekst dla polityki pieniężnej, o tym my nie możemy zapominać" - dodał.

"Mamy do czynienia z ryzykiem odkotwiczenia oczekiwań inflacyjnych w Polsce"

Mamy do czynienia z ryzykiem odkotwiczenia oczekiwań inflacyjnych, inflacja w Polsce jest trwale podwyższona - powiedział członek RPP Łukasz Hardt w trakcie webinarium Instytutu Nauk Ekonomicznych PAN.

"Tym, co odróżnia Polskę od innych krajów świata jest to, że inflacja w Polsce jest trwale podwyższona. (...) Czy mamy do czynienia z ryzykiem odkotwiczenia oczekiwań inflacyjnych? Ja uważam że tak" - powiedział Hardt. (PAP Biznes)

tus/ osz/ luk/ asa

Źródło:PAP Biznes
Tematy
0 zł za prowadzenie konta! Otwórz PKO Konto za Zero >>

0 zł za prowadzenie konta! Otwórz PKO Konto za Zero >>

Komentarze (12)

dodaj komentarz
jko55
@jas
jas w odpowiedzi na pytanie po co odkładać na lokacie napisał :
" Tylko po co? Z trzymania pieniędzy nikt nie ma pożytku"
bardzo prosze - możesz żreć bez umiaru, pić, rozbijać sie samochodami i chodzic do burdelu - nikt ci nie zabrania
ale pozwól innym żyć tak jak chcą
dziekuje za uwagę
jaguar_61
jeden normalny to za mało....
jas2
"Hardt wyłamuje się z retoryki RPP"

Najlepiej, gdyby podał się do dymisji na znak protestu.
volksempfanger
Intelektualny defekcie raz na zawsze zamilcz.
maniek_as
No i już właściwie stracili kontrolę nad inflacją. Nie wierzę, że dadzą radę zmniejszyć inflację w 2022. Dal posiadaczy gotówki można tylko rekomentować kupno akcji PLN po spadkach lub obligacji indeksowanych infalcją - choć na to już trochę za późno (pierwszy rok to tylko 1.3%). Inne aktywa już bardzo drogie,No i już właściwie stracili kontrolę nad inflacją. Nie wierzę, że dadzą radę zmniejszyć inflację w 2022. Dal posiadaczy gotówki można tylko rekomentować kupno akcji PLN po spadkach lub obligacji indeksowanych infalcją - choć na to już trochę za późno (pierwszy rok to tylko 1.3%). Inne aktywa już bardzo drogie, również przez waluty.
rekin1986
Dało by się zejsć z długiem bez podnoszenia stopy referencyjnej gdybyśmy mieli odpowiednią ilość kruszcu i wymieniać kruszec na dewizy a za nie spłacać zadłużenie zagraniczne zostawiając tylko dług na podwórku krajowym

Niestety z kruszcem jesteśmy w lesie a gdyby teraz zacząć kupowac dewizy
Dało by się zejsć z długiem bez podnoszenia stopy referencyjnej gdybyśmy mieli odpowiednią ilość kruszcu i wymieniać kruszec na dewizy a za nie spłacać zadłużenie zagraniczne zostawiając tylko dług na podwórku krajowym

Niestety z kruszcem jesteśmy w lesie a gdyby teraz zacząć kupowac dewizy zielony mógłby kosztować nawet 4,50 a euro czy frank nawet 5 zł a wtedy wszyscy kredyciarze frankowi płacz i zgrzytanie zębów

Zbyt mało papierów dłużnych schodzi na podwórku krajowym a inwestor zagraniczny musi zawsze dostać więcej ze względu na ryzyko kursowe oraz dwukrotny spreed walutowy przy kupnie i sprzedaży złotego
obiektywny_komentator
Część osób ochroni środki przed inflacją swoimi decyzjami inwestycyjnymi, natomiast RPP i pan Glapiński są po to, aby zwykły Kowalski nie musiał ładować się w akcje, coiny, złoto, instrumenty pochodne itd. itp. bo to wcześniej czy później kończy się w ten sam sposób -dużymi stratami. Kowalski ma zarabiać, odkładać Część osób ochroni środki przed inflacją swoimi decyzjami inwestycyjnymi, natomiast RPP i pan Glapiński są po to, aby zwykły Kowalski nie musiał ładować się w akcje, coiny, złoto, instrumenty pochodne itd. itp. bo to wcześniej czy później kończy się w ten sam sposób -dużymi stratami. Kowalski ma zarabiać, odkładać na lokacie, pewną część kapitału zaryzykować (ewentualnie), kupić mieszkanie na kredyt na korekcie itd. RPP jako instytucja jest już skompromitowana, podobnie jak jej członkowie, natomiast warto tą tragifarsę obejrzeć do końca, aby dobrze obejrzeć jej muliste dno. Za bardzo wyboru nie mamy.
rekin1986 odpowiada obiektywny_komentator
Skończyły się czasy zarabiania na depozycie niestety na długo

Przy obecnym poziomie długu publicznego zarówno na szczeblu centralnym jak i lokalnym każda podwyżka stóp procentowych to wzrost kosztów obsługi długu z lat wcześniejszych nie wspominając o kosztach ewentualnych nowych pożyczek

Swoje też
Skończyły się czasy zarabiania na depozycie niestety na długo

Przy obecnym poziomie długu publicznego zarówno na szczeblu centralnym jak i lokalnym każda podwyżka stóp procentowych to wzrost kosztów obsługi długu z lat wcześniejszych nie wspominając o kosztach ewentualnych nowych pożyczek

Swoje też robi 3 mln hipotek złotówkowych gdzie każda zmiana stóp procentowych o 25 pb w górę to o 17 zł miesięcznie w górę do raty za każde 100 tys kredytu na 30 lat

Nie wlicza się do tego długu firm oraz koszty wypłat emerytur gdzie od 30 lat jest ciągły deficyt bo ilość składek nie pokrywa wypłacanych świaadczeń

Nie przeskoczymy tego za dużo jest długu o ile krajowy można rolować w nieskończoność o tyle zagraniczny trzeba spłacać można oczywiście rolować ale każde kolejne rolowanie jest coraz droższe
jas2 odpowiada obiektywny_komentator
"Kowalski ma zarabiać, odkładać na lokacie"

Tylko po co? Z trzymania pieniędzy nikt nie ma pożytku. To jak zakopywanie talentów.

Powiązane: Polityka pieniężna

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki