REKLAMA

Grecy rozmontują strefę euro

Krzysztof Kolany2015-07-06 10:17główny analityk Bankier.pl
publikacja
2015-07-06 10:17
Grecy rozmontują strefę euro
Grecy rozmontują strefę euro
fot. Louisa Gouliamaki / / EastNews

Naród Grecji podjął decyzję, odrzucając narzucony przez zagranicznych decydentów program podwyżek podatków i ograniczenia hojnego systemu emerytalnego. Po raz pierwszy od początku kryzysu Grecy mogli wyrazić własne zdanie i wyrazili je dobitnie, głosując na „nie”. „Miłośnicy demokracji” z Brukseli i Berlina powinni uszanować werdykt ludu i przyjąć do wiadomości, że Grecy wybrali własną drogę i że mieli do tego prawo.

Odrzucenie propozycji Trojki to krok w stronę Grexitu. Grecja od ponad pięciu lat jest faktycznym bankrutem, co ostatnio przyznał nawet Międzynarodowy Fundusz Walutowy. Kolejne pożyczki nie są Grekom potrzebne i tylko pogrążą ich głębiej w bagnie beznadziei zafundowanej przez dwie dekady socjalistycznych rządów pogłębionej przez „pakiet ratunkowy” MFW, EBC i Eurogrupy. Grecja potrzebuje formalnego bankructwa: zaprzestania obsługi niespłacalnego długu i rozpoczęcie gospodarczego życia od nowa.

Grecy mają przed sobą rozwiązania złe i bardzo złe. Jeśli Europejski Bank Centralny nie zgodzi się na zwiększenie limitu awaryjnych pożyczek dla greckich banków (ELA), to faktycznie postawi Grecję poza strefą euro. Grexit oznaczałby dla Greków gwałtowny spadek poziomu życia. Dochody z pracy, emerytury i pensje w sektorze publicznym wypłacane w nowej drachmie straciłyby na wartości względem euro. Niektórzy ekonomiści szacują, że deprecjacja drachmy (której kurs początkowo byłby równy euro) wyniosłaby 30-40% w ciągu 12 miesięcy.

Ale pozostanie w strefie euro i przyjęcie warunków Trojki byłoby dla Greków jeszcze gorsze. Podwyżki podatków, pogłębienie depresji gospodarczej i wzrost bezrobocia skutkowałyby falą emigracji zwłaszcza młodych ludzi. Grecja pozostałaby krajem bez przyszłości przytoczona garbem niespłacalnego długu i latami utrzymywana przez europejskich podatników. To układ niemoralny, nieefektywny ekonomicznie i przynoszący straty wszystkim jego uczestnikom: Grekom i strefie euro.

Grexit – choć bolesny dla samych Greków i ryzykowny dla strefy euro – w mojej ocenie pozostaje najlepszym rozwiązaniem dla obu stron. Grecy mogliby zacząć gospodarcze życie od nowa. Bez ciężaru zadłużenia, z własną (słabą) walutą i szansą na wzrost gospodarczy odzyskaliby wpływ na losy własnego kraju.

Grexit byłby końcem strefy euro w jej obecnym kształcie: czyli nieudanego politycznego eksperymentu wprowadzonego w myśl zasady, że „jeden rozmiar pasuje każdemu”. Zaklinanie rzeczywistości przez Mario Draghiego („euro jest nieodwracalne”) stałoby się warte mniej niż grecka drachma. Grecy przetarliby drogę Portugalii, Hiszpanii i Włochom, dla których euro okazało się walutą zbyt mocną w stosunku do siły gospodarki.

Samo euro mogłoby z powodzeniem zostać wspólną walutą Niemiec, Austrii, Finlandii, krajów bałtyckich i Beneluksu, a być może nawet Francji. Taka unia monetarna miałaby rację bytu, choć władcy UE mogliby wtedy zapomnieć o budowie europejskiego mocarstwa z centralnym ośrodkiem władzy. Grecy być może zatrzymali budowę euroimperium podobnie jak 2,5 tysiąca lat temu przeciwstawili się ekspansji imperium Persów. „Referendum 5 lipca przejdzie do historii jako wyjątkowy moment, w którym mały europejski naród powstał przeciwko zniewoleniu długiem” – napisał przy okazji swojej rezygnacji grecki minister finansów Janik Warufakis. Może to przesadny patos, ale trudno zaprzeczyć, iż słowa „dług” i „wolność” rzadko kiedy idą w parze.

Źródło:
Krzysztof Kolany
Krzysztof Kolany
główny analityk Bankier.pl

Absolwent Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu. Analityk rynków finansowych i gospodarki. Analizuje trendy makroekonomiczne i bada ich przełożenie na rynki finansowe. Specjalizuje się w rynkach metali szlachetnych oraz monitoruje politykę najważniejszych banków centralnych. Inwestor giełdowy z 20-letnim stażem. Jest trzykrotnym laureatem prestiżowego konkursu Narodowego Banku Polskiego dla dziennikarzy ekonomicznych. W 2016 roku otrzymał także tytuł Herosa Rynku Kapitałowego przyznawany przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych.

Tematy
Wyprodukuj wodę pod własną marką

Wyprodukuj wodę pod własną marką

Advertisement

Komentarze (99)

dodaj komentarz
~KULFON2015
unia europejska to dawne RWPG nic tak nie psuje gospodarki jak centralne zarządzanie dajcie składki to my wam damy dotację to piramida hehe bankierzy pejsate robią biznes a unia i tak się rozpadnie jak komuna gdzie są przewidywania z przed 2007 roku na temat dolara i franka gdzie ci ekonomiści ??????? no baranki pokazać ryje z przewidywaniami unia europejska to dawne RWPG nic tak nie psuje gospodarki jak centralne zarządzanie dajcie składki to my wam damy dotację to piramida hehe bankierzy pejsate robią biznes a unia i tak się rozpadnie jak komuna gdzie są przewidywania z przed 2007 roku na temat dolara i franka gdzie ci ekonomiści ??????? no baranki pokazać ryje z przewidywaniami z 2007 roku a bańka na złocie , azielona wyspa , a druga japonia , pomożecie teraz ja odpowiadam ni huhu... obłudnicy POLACY powinni mieć tych rządzących w du....pie szczególnie te ryje od 1989 roku co do dzisiaj widnieją w sejmie i TV
~Vasco
"...dla których euro okazało się walutą zbyt mocną w stosunku do siły gospodarki. ".
Tutaj autora tych słów zawiodła chyba logika. Przecież jedna waluta może funkcjonować w obszarach różnie rozwinietych gospodarczo. Ceny tylko i płace będą wtedy różne. W końcu i ceny i płace np w Podkarpackim albo na Pomorzu są wyraźnie
"...dla których euro okazało się walutą zbyt mocną w stosunku do siły gospodarki. ".
Tutaj autora tych słów zawiodła chyba logika. Przecież jedna waluta może funkcjonować w obszarach różnie rozwinietych gospodarczo. Ceny tylko i płace będą wtedy różne. W końcu i ceny i płace np w Podkarpackim albo na Pomorzu są wyraźnie niższe niż w Warszawie.
~Jan
Polska idzie dokładnie Greckim śladem. Grecja wchodząc do eurokołchozu otrzymywała gigantyczne dotacje, podobnie jak Polska teraz. Te dotacje szły na nikomu nie potrzebne o bizantyjskich rozmiarach inwestycje, Podobnie jak u nas. Grecja podobnie jak teraz Polska żeby wykorzystać te dotacje zaciągała kredyt na wkład własny. A więc Polska idzie dokładnie Greckim śladem. Grecja wchodząc do eurokołchozu otrzymywała gigantyczne dotacje, podobnie jak Polska teraz. Te dotacje szły na nikomu nie potrzebne o bizantyjskich rozmiarach inwestycje, Podobnie jak u nas. Grecja podobnie jak teraz Polska żeby wykorzystać te dotacje zaciągała kredyt na wkład własny. A więc dług został wygenerowany nie przez walutę ale przez dotacje. My realizujemy dokładnie Grecki scenariusz. Bóg dał nam szansę zobaczyć do czego to prowadzi żeby nie popełnić tych samych błędów. Czy skorzystamy z tej szansy?
~Ma odpowiada ~Józef
Wyczuwam ból dupy :D
~Obserwator
A jednak. Żeby mieć dług, trzeba wziąć czyjeś i nie zwrócić. Nie ma żadnego dowodu, że Grecy zrobili to niechcący, raczej odwrotnie. Już w jednej podobnej unii monetarnej, Grecy odegrali rolę konia trojańskiego. Wyłudzenie to kryminalne, pospolite przestępstwo. Za to prawo karze utratą wolności. Czarowanie to nie usprawiedliwienie,A jednak. Żeby mieć dług, trzeba wziąć czyjeś i nie zwrócić. Nie ma żadnego dowodu, że Grecy zrobili to niechcący, raczej odwrotnie. Już w jednej podobnej unii monetarnej, Grecy odegrali rolę konia trojańskiego. Wyłudzenie to kryminalne, pospolite przestępstwo. Za to prawo karze utratą wolności. Czarowanie to nie usprawiedliwienie, to próba przerzucenia odpowiedzialności i konsekwencji na drugą stronę. Szczerze mówiąc, do greckiego przypadku pasuje powiedzenie: "lepiej późno, niż wcale".
~Znick
Janis nie Janik. I Tsipras (Τσίπρας) nie Cipras ale to już do PAP...
~Znack
Powiem więcej: nie dość, że Τσίπρας, to jeszcze Κυταϛ.
~Eltor
Ankieta: Czy chcesz, aby Smutny Krzysztof zmienił zdjęcie na Bankier.pl na weselsze, co pomoże mu pisać artykuły inne, niż takie, w których opłakuje kolejne zjawiska?
~Eltor
Kolany i jego dramatycznie negatywne nastawienie do wszystkiego.
Czy ktoś może kojarzy jakikolwiek artykuł Kolanego, który nie miałby negatywnego wydźwięku?
Czyli coś innego niż "zaraz się zawali", "rozmontują strefę", "dramat się zbliża" itp.

Powiązane: Co się dzieje ze strefą euro?

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki