Może Rosjanie zdecydują się udzielić nam rabatów, ale musielibyśmy przynajmniej terminowo płacić za dostawy. Do końca września tego roku PGNiG korzystało z preferencji cenowych. Od października ceny gazu dostarczanego z Rosji wzrosły o 30 proc. i są ustalane na podstawie poziomu cen oleju opałowego.
Na początku lipca, gdy premier Jerzy Buzek i premier Norwegii Jens Stoltenberg podpisali deklarację przewidującą dostawę do Polski 5 mld metrów sześc. norweskiego gazu rocznie, wicepremier Janusz Steinhoff poinformował, że norweski gaz będzie o 20-30 proc. droższy od importowanego z Rosji.
Miesiąc później Andrzej Lipko, prezes PGNiG, powiedział, że cena gazu norweskiego, którego 5 mld m sześc. rocznie ma trafiać do Polski, będzie - wraz z kosztami przesyłu - zbliżona do ceny gazu rosyjskiego. Rosjanie zdecydowali się na zniesienie rabatów dla Polski, gdy dowiedzieli się, że Polska będzie płacić o 20-30 proc. wyższą cenę za gaz kupowany w Norwegii.