Generacja energii elektrycznej w Ukrainie zniszczona przez Rosjan może dochodzić nawet do 9 GW - podał w RMF FM minister energii Miłosz Motyka. Dodał, że Polska przesyła prąd i gaz do Ukrainy na zasadach komercyjnych.


"Generacja zniszczona przez Rosjan, według naszych szacunków, dochodzi nawet do 9 GW mocy, zniszczona w ciągu tego okresu jesienno-zimowego. To jest skala np. całej lądowej energetyki wiatrowej w Polsce" - powiedział Motyka. Zaznaczył, że w niektórych regionach kraju przerwy w dostawach prądu są kilku lub kilkunastogodzinne.
Jeżeli chodzi o Ukrainę, dzisiaj zapotrzebowanie (na energię - PAP) oscyluje wokół 18 GW, a zdolność produkcyjna to 11-12 GW - dodał.
Poinformował, że Polska przesyła gaz i prąd do Ukrainy na zasadach komercyjnych.
Prąd i gaz płyną z Polski komercyjnie
"Jeżeli chodzi o przesył gazu, jeżeli chodzi o przesył energii elektrycznej, to one są realizowane na zasadach komercyjnych (...). Jeżeli chodzi o kwestie gazu, to my od lutego do końca kwietnia będziemy realizowali jeszcze wyższą przepustowość" - zapowiedział minister energii.
Zaznaczył, że to operator systemu ukraińskiego zgłosił bardzo wysokie zapotrzebowanie.
Generatory dla miast i szpitali
Pytany o pomoc w formie wysyłania generatorów prądu, odparł, że to pomoc dla Ukrainy, która pozwala utrzymać zdolność funkcjonowania części miast i instytucji.
"I z tego też się wywiązujemy jako państwo, które odczuwa potrzebę wsparcia tych, którzy bronią Europę, Polskę przed agresją rosyjską" - podkreślił.
W poniedziałek resort energii poinformował, że obecnie łączne polskie moce eksportowe w kierunku UE wynoszą ok. 10 mld m sześc. gazu rocznie, z czego 4,7 mld m sześc. dostępne jest w kierunku południowym. Dodał, że w odpowiedzi na trudną sytuację w Ukrainie, zdolności przesyłowe na tym kierunku zostały tymczasowo zwiększone do ok. 5 mld m sześc. rocznie. (PAP Biznes)
jz/ ana/


























































