REKLAMA

GUS: polskie matki coraz lepiej wykształcone

2018-05-26 06:58
publikacja
2018-05-26 06:58

Ponad połowa Polek (51,7 proc.), które zostały matkami w 2017 r. miało wyższe wykształcenie, a w 1990 r. było to jedynie 6,1 proc. - wynika z danych Głównego Urzędu Statystycznego.

fot. / / YAY Foto

Tylko 6,1 proc. kobiet, które urodziły dziecko w 2017 r. miało wykształcenie gimnazjalne, podstawowe czy niepełne podstawowe. 27 lat wcześniej te dane wyglądały zgoła inaczej - wyższym wykształceniem legitymowało się jedynie 6,1 proc., średnim i policealnym - 39,9 proc. (w 2017 r. było to 32,5 proc.). 35,9 proc. kobiet, które urodziły dziecko w 1990 r. miało wykształcenie zasadnicze zawodowe - w 2017 r. 9,7 proc.

W stosunku do 1990 roku zdecydowanie zmienił się wiek macierzyństwa. 33,6 proc. kobiet, które rodziły w 2017 r. miało między 30-34 lata, w 1990 r. udział kobiety w tym przedziale wiekowym był niemal dwa razy mniejszy i wynosił 17,4 proc.

33 proc. rodzących w 2017 r. miało między 25 a 29 lat (w 1990 r. 29,3 proc.) Zdecydowanie zmienił się udział rodzących w wieku 20-24 lata. O ile w 1990 r. było to 36,4 proc., to 27 lat później jedynie 13,9 proc. Zmiana widoczna jest również w przypadku najmłodszych matek. W 2017 r. tylko 2,5 proc. kobiet, które urodziły dziecko miało 19 lat lub mniej. W 1990 r. takich matek było 8 proc. W przypadku pań, które zostały matkami powyżej 40. roku życia też zaszła zmiana - w 2017 r. stanowiły 2,7 proc. rodzących, w 1990 r. - 1,6 proc.

GUS przebadał też tzw. współczynnik dzietności, czyli określający liczbę urodzonych dzieci przypadających na jedną kobietę w wieku rozrodczym (15-49 lat) w latach 2000 i 2017 w poszczególnych województwach. W 2000 r. średnia dla Polski wynosiła 1,37, w 2017 wzrosła i wyniosła 1,45.

W ile w 2000 r. w województwach południowo wschodnich: lubelskim, podkarpackim i małopolskim był on wyższy niż średnio w Polsce (kolejno 1,50, 1,54 i 1,50), o tyle w 2017 r. sytuacja się odwróciła. Województwa ściany wschodniej nieco odstają od średniej krajowej. Współczynnik dzietności w województwie podlaskim wynosi 1,40, lubelskim 1,37, podkarpackim 1,37. Najniższy - 1,26 jest w województwie świętokrzyskim i opolskim - 1,29. Najwyższy współczynnik dzietności występuje w województwie pomorskim - 1,63. Powyżej średniej jest też woj. wielkopolskim - 1,58 i mazowieckim - 1,57. (PAP)

autor: Małgorzata Dragan

drag/ amac/

Źródło:PAP
Tematy
Woda pod Twoją marką i stojąca za nią historia

Woda pod Twoją marką i stojąca za nią historia

Advertisement

Powiązane: Praca

Komentarze (6)

dodaj komentarz
_justus
A jakiś pożytek z tego wykształcenia to jest ? Czy tylko sztuka dla sztuki ?
prosefor
Dokumentów poświadczających ukończenie kolejnych poziomów edukacji formalnej przybyło, ale mądrości życiowej ubyło.
rob1111
Przykro patrzyć jak mało jest teraz młodych ludzi w Polsce..Kiedyś często było przynajmniej 3-e dzieci i więcej ..to i te rodziny były większe..ciotki ,wujkowie,kuzyni..a teraz po jednym najwyżej..nie długo majac jedna ciocie,albo kuzyna to wielkie szczęście...
rekin1986
Argument o wykształceniu w dzisiejszych czasach to najgłupszy argument jakim można sobie poprawiać poczucie własnej wartości i samoocenę

Wykształcenie to jedno a inteligencja to drugie czym się różni pierwsze od drugiego

Wykształcenie się zdobywa inteligencje się dziedziczy jest zapisana w kodzie
Argument o wykształceniu w dzisiejszych czasach to najgłupszy argument jakim można sobie poprawiać poczucie własnej wartości i samoocenę

Wykształcenie to jedno a inteligencja to drugie czym się różni pierwsze od drugiego

Wykształcenie się zdobywa inteligencje się dziedziczy jest zapisana w kodzie genetycznym na chromosomie 2 i 6 w helisie DNA ktoś powie mam dyplom wyższej uczelni mogę się czuć wyróżniony nie w dzisiejszych czasach

Szkolnictwo w Polsce na przestrzeni ostatnich lat poszło ostro w dół

Dzisiaj do zdania matury wystarczy 30 procent z każdego przedmiotu kiedyś by ją zdać trzeba było każdy przedmiot zaliczyć na 65 procent do tego była ustna matura z matematyki przy tablicy gdzie na 3 zadania trzeba było rozwiązać przynajmniej dwa by ją zaliczyć nawet jak się tą maturę zdało to były jeszcze egzaminy wstępne czy się dana osoba na dany kierunek nadaje i czy ma o nim pojęcie dzisiaj liczy się sztuka od ilości osób zależy wysokość dotacji jak jest za mało na dziennych to się uzupełnia systemem wieczorowym lub zaocznym z kieszeni studentów

Dochodzi do takich cyrków , że chcąc wybrać najlepszego absolwenta musisz mu zrobić testy psychologiczne podobne do tych które obowiązują przy naborze do służb mundurowych czy się nadaje do tego by dać mu broń palną

Co się potem okazuje odpada 70 procent kandydatów z powodu braku odporności na stres

Niestety bezstresowe wychowanie w domu w szkole bez zasadniczej służby wojskowej kończy się tym że młodzi nie są przygotowani do wyzwań twardej rzeczywistości jaka ich czeka

Liczba profesji do których jest potrzebne wyższe wykształcenie jest na poziomie 1 procenta do reszty wystarczy zawodowe średnie lub policealne

Dochodzimy do tego że od pracowników operacyjnych na samym dole wymaga się magisterki więc skoro od szeregowego ma być magisterka to pytanie kogo na prezesa profesora habilitowanego bo tak by wynikało pytanie jedno ile warte są te posady bo jak się okaże , że zaczynamy od magisterki za 2 tys zł to wszyscy co są niżej to poniżej 2 tys zł czyli prawie za minimum Wszyscy chcą dobrze wychodzi jak zawsze czyli do bani bo chcąc równać wszystkich do góry tak na prawdę ciągniemy w dół

Normalna piramida szczebelkowa to jest 1-33 -66 czyli 1 osoba z wyższym wykształceniem 33 ze średnim lub policealnym i 66 ze zawodowym lub podstawowym do prostych prac gdy zaczynamy przestawiać szczebelki na system 50-25-25 czyli liczba osób z wyższym wykształceniem jest równa tym z niższym decydującym argumentem jest nie to kto posiada dyplom a kto weżmie najmniej i wtedy się zaczyna licytacja kto zejdzie do jak najniższej stawki i cały sens nauki bierze w łeb bo wszystko się rozbija o pieniądze
mix123
Wiecie co mnie śmieszy. Jak pokolenie ludzi z PRLu mówi, że młodzi są teraz głupi, niewykształceni itd.... a kto ma dostęp do edukacji? no właśnie teraz ci młodzi..
search
Za komuny zdac mature i zdac egzamin na studia to juz wymagalo wiedzy. Dzis sa inne czasy, pokolenie 50-60 latkow nie rozumie wiele sa komputery telefony a w szkolach testy wyboru typu 2+2 to 4 a moze 5. Wiedza ogolna z literatury, historii czy matematyki jest bardzo niska po tylu reformach a szczegolnie dobrej zmianie

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki