Wzory z Londynu
Warszawski parkiet stara się konkurować z innymi giełdami w Europie. Po siedemnastu latach GPW stała się pod wieloma względami największym rynkiem naszego regionu, a biorąc pod uwagę ilość debiutujących na niej spółek zajmuje drugie miejsce w Europie. Także nowe dziecko giełdy – NewConnect – swoje wzory czerpie z Londynu i stara się rywalizować z największym rynkiem alternatywnym w Europie – londyńskim AIM. Mimo młodego wieku warszawskiego rynku nieregulowanego, udało mu się zrównać z londyńskim liderem pod względem ilości debiutujących spółek.
Przegrana bitwa
Warszawska giełda stara się być niepodważalnym liderem rynku kapitałowego Europy Środkowo-Wschodniej. Jej najpoważniejszym konkurentem jest bez wątpienia austriacka Wiener Boerse. Ostatnio dotarły do nas informacje, że wiedeński parkiet jest żywo zainteresowany wykupieniem części akcji sprywatyzowanej GPW. Na polu międzynarodowym GPW, jak na razie, przegrywa z Wiener Boerse. Przykładem może być bitwa o Lublanę, gdzie gra toczyła się o 81 proc. akcji tamtejszej giełdy. Ostatnio agencja Bloomberg podała, że o większościowy pakiet będą mogły ubiegać się grecka Hellenic Exchanges Holding oraz właśnie austriacka Wiener Boerse. Oprócz GPW w wyścigu odpadły Deutsche Boerse oraz OMX AB, operator giełd bałtyckiej i skandynawskiej.
Ukraina następna
Gra pomiędzy GPW, a Wiener Boerse toczy się także o ukraińskie parkiety, których łącznie jest aż dziewięć. Konkurentami w tym boju są także skandynawsko-bałtycka OMX i rosyjska RTS. Jeśli wszystko przebiegnie pomyślnie, to polscy inwestorzy mogą spodziewać się, że jeszcze w tym roku będą możliwe równoległe notowania ukraińskich spółek na parkietach obu krajów.
Artur Skoneczko























































