Frankowcy mogą spać spokojnie, nie ze względu na siłę złotego, ale słabość franka szwajcarskiego. Wynika ona ze spekulacji, że SNB może podnieść limit kupna euro z 1,20 do 1,22 - przekonuje Tomasz Wiśniewski, analityk z Admiral Markets.
- Paradoksalnie obniżka stóp procentowych nie wpłynęła znacząco na złotego. Frank raczej nie osiągnie poziomu 3,6 zł. Korekty można się spodziewać, ale nie aż tak dramatycznej. Możemy powiedzieć, że to jest dobry moment na kupno tej waluty. Dolar też nie powinien osiągnąć poziomu 3,6 zł. Obecnie jesteśmy nad poziomem 3,3 zł. Jeżeli zdarzy się korekta i ta cena spadnie, to o cenie 3,6 zł możemy zapomnieć na jakiś czas - dodaje Tomasz Wiśniewski. Opinię tę potwierdzają inni analitycy. - Moim zdaniem, złoty ma szanse na umocnienie się - przekonuje Paweł Kordala z X-Trade Brokers.
![]() |
| »Masz kredyt w CHF? Poddaj się diagnozie i wygraj nagrody |
- Ryzyko walutowe cały czas istnieje. Kredytów we franku mamy ok. 700 tys. Każdy kredytobiorca powinien być świadomy ryzyka kursowego. Ja uważam, że nie powinniśmy przewalutowywać kredytu. Oprocentowanie wielu kredytów we franku szwajcarskim obecnie maksymalnie wynosi 2%, a często poniżej 1%. Przewalutowanie na złotego spowoduje wzrost tego oprocentowania do ok. 4%. Jeżeli kurs franka jest bardzo wysoki, to i tak po przewalutowaniu rata kredytu nam wzrośnie, bo taka operacja wiąże się ze zwiększeniem odsetek. Taka operacja dzisiaj jest najgorszym z możliwych rozwiązań. Lepiej poczekać z tą decyzją do umocnienia złotego - komentuje Michał Krajkowski, analityk DK Notus.
Za wcześnie na ucieczkę od frankaBankier.pl



























































