REKLAMA
NIE PRZEGAP

Elon Musk. Od katalogów do lotów kosmicznych - jak stał się jednym z najbogatszych na świecie?

Michał Litorowicz2022-06-26 06:00redaktor Bankier.pl
publikacja
2022-06-26 06:00
Elon Musk. Od katalogów do lotów kosmicznych - jak stał się jednym z najbogatszych na świecie?
Elon Musk. Od katalogów do lotów kosmicznych - jak stał się jednym z najbogatszych na świecie?
fot. Wirestock Creators / / Shutterstock

Apologeci porównują go do Thomasa Edisona czy Andrew Carnegiego. Krytycy twierdzą, że to egocentryk, który wygrywa przede wszystkim dzięki dobremu PR-owi. Nie można jednak zaprzeczyć temu, że Elon Musk, cokolwiek byśmy o nim sądzili, potrafi jak nikt inny wcielać w życie pomysły, które na pierwszy rzut oka wydają się całkowicie niemożliwe. Liderem rankingu najbogatszych ludzi na świecie nie zostaje się bowiem przypadkowo.  

W ramach cyklu „Bankier na weekend” przybliżamy naszym czytelnikom historie najbogatszych ludzi na świecie. W rankingu agencji Bloomberg pierwsze miejsce od stycznia 2021 roku zajmuje twórca SpaceX i architekt sukcesu Tesli Elon Musk.

Elon Musk – co wiemy o początkach najbogatszego człowieka na świecie? 

Elon Reeve Musk urodził się w 1971 roku w Pretorii, administracyjnej stolicy Republiki Południowej Afryki. Jego dzieciństwo, choć z całą pewnością nie było usłane różami, odbiegało od tego, co musiało przeżywać wielu jego rówieśników. Przyszły miliarder miał bowiem „szczęście” urodzić się białym w systemowo rasistowskim kraju urządzonym zgodnie z doktryną apartheidu. Elonowi, a także jego młodszemu rodzeństwu – Kimbalowi (ur. 1972) i Tosce (ur. 1974) – poszczęściło również dlatego, że rodzina Musków nie mogła narzekać na brak pieniędzy. 

Ojciec założyciela SpaceX, Errol (ur. 1946), syn Południowoafrykańczyka i Brytyjki, z wykształcenia jest inżynierem elektromechanikiem, a w przeszłości posiadał udziały w zambijskiej kopalni szmaragdów i działał na rynku nieruchomości. Z kolei matka Elona, Maye (ur. 1948), dietetyczka i modelka, przyszła na świat w Kanadzie, ale wychowywała się w RPA. Ashley Vance w książce „Elon Musk. Biografia twórcy PayPala, Tesli, SpaceX” opisuje, że dziadkowie Muska ze strony matki wiedli awanturnicze życie przypominające fabuły filmów o Indianie Jonesie. Ojciec Maye, Joshua Handelman, był zapalonym archeologiem-amatorem, który zabierał żonę i potomstwo na wyprawy w poszukiwaniu legendarnego miasta Kalahari. Jako pierwszemu na świecie udało mu się też przelecieć jednosilnikowym samolotem z RPA do Australii. 

Choć rodzeństwu Musków nie brakowało niczego pod względem materialnym, to według „The New York Times” Elon określa lata dzieciństwa w RPA jako „traumatyczne”. Gdy chłopiec miał 8 lat, jego rodzice rozwiedli się. Po krótkim czasie spędzonym z matką w Durbanie na południowym wybrzeżu Musk postanowił wrócić do Pretorii, by zamieszkać ze swoim ojcem, który już wtedy posiadał kilka domów, jacht i prywatną cessnę. „Można powiedzieć, że byłem dość autokratyczny jako rodzic” – stwierdził Errol Musk w jednym z wywiadów.

Elon stawia sprawę bardziej dobitnie, wprost nazywając ojca „złym człowiekiem”, który znęcał się nad nim psychicznie – niektóre źródła mówią też o przemocy fizycznej. „Pomyśl o jakimkolwiek złym uczynku, a mój ojciec prawdopodobnie ma go na sumieniu” – mówił w rozmowie z reporterem magazynu „Rolling Stone”. Jednocześnie przyszły autor sukcesu Tesli twierdzi, że jego ojciec był „genialnym inżynierem” i to właśnie po nim odziedziczył rozwijane później zainteresowania.

W tym samym wywiadzie Musk wspomina, że nie miał opiekunki czy niani, tylko gosposię, która pilnowała, by „nic nie zniszczył”. „Robiłem materiały wybuchowe, budowałem rakiety i inne rzeczy, które mogły mnie zabić. Dziwię się, że wciąż mam wszystkie palce” – śmieje się. Dopowiada też, że w pierwszej kolejności wychowały go książki (wśród nich były „Fundacja” Isaaca Asimova i „Autostopem przez galaktykę” Douglasa Adamsa), a dopiero w drugiej wiecznie nieobecni rodzice. 

W biografii napisanej przez Vance’a przeczytamy też, że młody Elon doświadczał przemocy nie tylko w domu, ale i szkole –ze strony innych uczniów. Od początku nieco wycofany społecznie chłopiec spędzał większość wolnego czasu w bibliotece, studiując m.in. Encyklopedię Britannica, a także grając w szachy. W wieku 10 lat nauczył się programować, a gdy był 12-latkiem sprzedał czasopismu komputerowemu własnoręcznie napisaną grę o nazwie „Blastar”. Zarobione w ten sposób 500 dolarów zainwestował kilka lat później w akcje, którymi sfinansował pierwsze poważne biznesowe przedsięwzięcie. Żyłka do inwestowania – i przy okazji do buntowania się – ujawniła się ponownie, gdy wraz z Kimbalem próbowali założyć pełnoprawny salon gier – projekt spalił na panewce, bo zgody nie wyraziły władze miejskie i oczywiście rodzice chłopców. 

Zip2 i PayPal. Musk zaczął budować majątek dzięki internetowej rewolucji 

Po ukończeniu liceum Musk podjął decyzję o wyjeździe z RPA. Jedną z jego głównych motywacji była chęć uniknięcia obowiązkowej służby wojskowej, ponieważ zasilenie armii RPA wiązałoby się z legitymizowaniem rasistowskiej władzy. Pod koniec lat 80. Elon wraz z rodzeństwem i kuzynostwem wyemigrowali do Kanady, czyli kraju pochodzenia jego matki – droga do uzyskania obywatelstwa była więc bardzo ułatwiona. Jak opisuje Vance, po przeprowadzce do Ameryki Północnej bohater jego książki parał się różnych prac fizycznych na farmie czy w tartaku. 

W 1990 r. 19-letni Elon rozpoczął studia na Queen's University w Kingston. Już po dwóch latach przeniósł się jednak do USA i rozpoczął studia na University of Pennsylvania, uzyskując dyplomy licencjata z ekonomii i fizyki. Jak tłumaczył, tym, co przyciągnęło go Stanów Zjednoczonych, była Dolina Krzemowa. „Gdyby nie to, prawdopodobnie pozostałbym w Kanadzie” – przyznał Musk w jednym wywiadów. Studencka rzeczywistość okazała się jednak bardziej prozaiczna i wymusiła na nim szybką naukę oszczędzania. 

„Próbowałem różnych eksperymentów, aby żyć za mniej niż dolara dziennie i nie nabawić się szkorbutu. Można na przykład kupić kiełbaski i bochenek chleba i robić hot dogi za 25-30 centów za sztukę” – wspomina przyszły miliarder w wywiadzie dla „Los Angeles Times”.

Jeszcze jako dziecko Musk porzucił grę szachy, ponieważ miał stwierdził, że prędzej czy później komputery będą rywalizować z ludźmi jak równy z równym. Tuż po studiach wiedział już natomiast, że kartą, na którą w najbliższych latach trzeba postawić absolutnie wszystko, jest Internet. Intuicja nie zawiodła go też dużo później, gdy założył, że czas nieekologicznych samochodów napędzanych silnikami spalinowymi – bardzo powoli, ale jednak – odchodzi do lamusa. 

Mając świadomość, że internetowa rewolucja, która właśnie zaczęła się rozkręcać, zmieni absolutnie wszystko, Musk postanowił rzucić studia doktoranckie po zaledwie dwóch dniach. Niedługo później, w 1995 r., Elon i Kimbal założyli firmę Zip2 opracowującą internetowe katalogi firm – było to coś na kształt wirtualnej książki telefonicznej czy znanego dziś wszystkim Google Maps. Muskowie uruchomili swój pierwszy biznes dzięki wsparciu niewielkiej grupy aniołów biznesu. 28 tys. dolarów miał wyłożyć też ojciec braci, choć Elon całkowicie zaprzecza tej wersji wydarzeń. 

Początki Zip2 nie należały do najłatwiejszych. Muskowie wynajęli w Palo Alto niewielkie biuro, które służyło im również za sypialnię. W ramach oszczędności prysznic brali w lokalnym klubie YMCA. Elon zajmował się kodowaniem „przez siedem dni w tygodniu”, a Kimbal stroną marketingową. Pomimo początkowych turbulencji firma szybko zaczęła się rozwijać i nawiązała współpracę z „The New York Times” i „Chicago Tribune”.

fot. Patrick Pleul / Reuters

W Zip2 Muska spotkała pierwsza i jak się okaże niejedyna porażka w karierze – zarząd nie zgodził bowiem, by dwudziestokilkulatek on funkcję CEO. Nie zmieniło to jednak specjalnie losu firmy, ponieważ w 1999 r. Zip2 zostało przejęte przez Compaq. Kwota transakcji przekroczyła 300 mln dolarów, z czego na konto Muska trafiły 22 mln dolarów. Za ok. milion dolarów kupił wtedy McLarena F1, którego zresztą bardzo szybko rozbił. 

Część z uzyskanych wówczas środków zainwestował też w projekt X.com – serwis internetowy obsługujący płatności online dokonywane za pośrednictwem poczty elektronicznej. Podobnie jak w Zip2 także i tutaj ambitne pomysły Muska nie znalazły uznania członków zarządu, a konflikt urósł do tego stopnia, że odsunięto go z funkcji dyrektora generalnego.

W 2000 r. X.com połączyło się z Confinity, firmą, w której portfolio była m.in. usługa internetowych przekazów pieniężnych PayPal. Musk ponownie został CEO, jednak raz jeszcze na krótko. Do odwołania go z kierowniczej funkcji doszło, gdy przebywał na wakacjach w Australii. Firma, już pod przewodnictwem Petera Thiela, zmieniła nazwę na PayPal. W 2002 r. eBay kupił ją za 1,5 mld dolarów, z czego Muskowi jako największemu udziałowcowi przypadło ponad 175 mln dolarów. 

SpaceX, czyli jak Musk obraził się na Rosjan i sam zbudował rakietę

Za 175 mln dolarów można zrobić wiele rzeczy. To także suma, która spokojnie wystarczy do tego, by przez resztę życia (swojego, dzieci i wnuków) nie robić już zupełnie nic, no może poza piciem kolejnych drinków na prywatnej plaży. Musk ani myślał pójść tą ścieżką.

Długoletnia fascynacja kosmosem i dyskusje prowadzone podczas spotkań organizacji Mars Society zainspirowały go, by spojrzeć jeszcze wyżej – dosłownie i w przenośni. Musk zapragnął zrewolucjonizować przemysł kosmiczny i – w dalszej perspektywie – zainicjować kolonizację Marsa. Po tym, jak nie udało mu się zakupić rakiet w Rosji, w 2002 r. założył swoje trzecie przedsiębiorstwo, SpaceX, w które zainwestował 100 mln dolarów. Cel był prosty, choć jednocześnie, jak się wtedy wydawało, nieosiągalny: zbudować własne rakiety, które kiedyś wyniosą człowieka na Czerwoną Planetę. 

Pierwsza rakieta skonstruowana przez zespół Muska, Falcon 1, oderwała się od ziemi 24 marca 2006 r., nie dolatując jednak do orbity. Dwie kolejne próby również okazały się nieudane. Wytrwałość przyniosła owoce dwa lata później – w 2008 r. Falcon 1 wystrzelony z wyspy Omelek osiągnął w końcu ziemską orbitę jako pierwsza prywatna rakieta w historii, a sukces ten uruchomił reakcję łańcuchową. To właśnie z firmą Muska NASA podpisała wart 1,6 mld dolarów kontrakt na realizację 12 lotów zaopatrzeniowych na Międzynarodową Stację Kosmiczną.

W 2012 r. statek SpaceX po raz pierwszy zacumował do MSK, natomiast w 2020 r. przeprowadzono pierwszy załogowy lot. Tym samym wyprodukowane przez prywatną firmę rakiety Falcon i statki kosmiczne Dragon zastąpiły wycofane ze służby wahadłowce kosmiczne, symbole amerykańskiego programu kosmicznego. Rakiety konstruowane przez inżynierów SpaceX sukcesywnie wynoszą na orbitę również kolejne satelity Starlink. 

Firma SpaceX wyceniana jest obecnie na 100-120 mld dolarów. Według ekspertów i osób znających Muska powodzenie tego projektu ma podłoże nie tylko stricte biznesowe czy technologiczne, ale również „narracyjne”. Musk jak nikt inny potrafi bowiem zbudować angażującą opowieść na temat swoich przedsięwzięć. Złośliwi nazwaliby ją pewnie „iluzją”. 

„Musk jest humanistą – oczywiście nie mam na myśli tego, że jest miły dla innych ludzi, bo to nieprawda. On chciwie pragnie chwały za dokonywanie wielkich czynów, które pomogą gatunkowi ludzkiemu. Pieniądze to dla niego jedynie narzędzie, a nie ostateczny cel. Trudno się dziwić takiemu podejściu, bo kto dziś ocenia dokonania Thomasa Edisona na podstawie tego, ile zarobiły jego poszczególne wynalazki?” – przekonuje w rozmowie z „Time” Robert Zubrin, założyciel Mars Society, który poznał Muska w 2001 r.

Z kolei sam twórca SpaceX twierdzi, że jego zamierzeniem jest uczynienie gatunku ludzkiego „multiplanetarnym”. „A następnym wielkim krokiem jest budowa samowystarczalnego miasta na Marsie i sprowadzanie tam zwierząt oraz innych ziemskich organizmów. Czyli coś w stylu futurystycznej Arki Noego” – zapowiada Musk. Zaznacza też, że jednym z założeń SpaceX od zawsze było znaczne obniżenie kosztów budowy rakiet, co w przyszłości ma doprowadzić do tego, że podróże kosmiczne będą dostępne dla zwykłych obywateli. 

Elon Musk. Biografia twórcy Paypala, Tesli, SpaceX wyd. 2022 =

Elon Musk. Biografia

Kup teraz
Innowatorzy

Innowatorzy

Kup teraz
Wszechmocny Amazon. Jeff Bezos i jego globalne imperium

Wszechmocny Amazon

Kup teraz

Tesla

W 2004 roku Musk poznał Martina Eberharda, jednego z założycieli firmy Tesla Motors, która już wtedy pracowała nad wprowadzeniem na rynek w pełni funckjonalnego samochodu elektrycznego. Prezes SpaceX zainwestował w dopiero co raczkujący projekt 6,5 mln dolarów, zostając tym samym większościowym udziałowcem i przewodniczącym rady dyrektorów. Jego rola nie ograniczała się jedynie do zarządzania i wymagania, ponieważ brał aktywny udział w projektowaniu pierwszego elektrycznego samochodu Tesli – modelu Roadster.

W 2008 roku USA wstrząsnął kryzys finansowy, który mógł szybko zmieść z planszy nie tylko starych gigantów sektora motoryzacyjnego, ale i niszowy biznes Muska. Biznesmen postanowił za wszelką cenę uratować firmę i zasilił ją kilkudziesięcioma milionami dolarów, które przetransferował z kont SpaceX. Zapożyczył się też u rodziny i prywatnych inwestorów. 

Zły los w końcu się odwrócił – pod koniec 2008 r. SpaceX nawiązało współpracę z NASA, a Tesla znalazła dodatkowe źródła finansowania. W tym samym roku na rynek wprowadzono w końcu model Roadster, pierwszy w historii seryjnie produkowany samochód elektryczny z baterią litowo-jonową. Był to dla firmy przełom nie tylko pod kątem wizerunkowym – sprzedaż 2,6 tys. egzemplarzy sportowego i relatywnie drogiego auta pozwoliła częściowo sfinansować produkcję kolejnych modeli, już bardziej przystępnych cenowo. 

Sprawy potoczyły się już prędko. W 2008 r., po usunięciu z firmy Eberharda, Musk zasiadł w fotelu CEO i głównego architekta. 2010 r. Tesla zadebiutowała na giełdzie, by po dwóch latach zaprezentować Model S, czyli czterodrzwiowego sedana. W 2015 r. zadebiutował Model X (crossover), w 2017 r. Model 3. Najnowszym dzieckiem motoryzacyjnego biznesu Muska jest Model Y oferowany masowemu klientowi od lutego 2020 r. W 2013 r. Model S rozszedł się w „zaledwie” 25 tys. sztuk, natomiast w 2021 r. Tesla sprzedała na całym świecie już 936 tys. egzemplarzy swoich samochodów. Co więcej, w 2020 r. produkcja w fabrykach przekroczyła milion egzemplarzy rocznie. 

Ile pieniędzy ma Elon Musk? Majątek w 2022 r. i pozycja w rankingu Bloomberga

I choć więksi gracze, tacy jak GM czy Ford, produkują i sprzedają kilkukrotnie więcej samochodów, to właśnie Teslę uznano niedawno za najbardziej wartościową firmę motoryzacyjną na świecie. Jej wartość urosła z 2,2 mld w 2010 r. do 1,2 biliona dolarów w listopadzie 2021 r. Obecnie motoryzacyjne przedsiębiorstwo wyceniane jest na ok. 670 mld dolarów. I to właśnie astronomiczna wycena Tesli, w której Musk posiada 17 proc. udziałów, w największej zdecydowała o tym, że dzierży on miano najbogatszego człowieka na świecie. Bloomberg wycenia jego majątek na 197 mld dolarów. To więcej niż posiadają założyciel Amazona Jeff Bezos (127 mld) i prezes koncernu LVMH Bernard Arnault (120 mld).

fot. Grzegorz Czapski / Shutterstock

Wśród krytyków Muska dominuje przekonanie, że wartość rynkowa Tesli jest skrajnie przeszacowana, bo firma dostarcza klientom zdecydowanie mniej aut niż inne amerykańskie koncerny. Podnoszą też, że tak naprawdę nie mówimy tu o realnej wartości spółki, ale o wartości publicznego wizerunku jej szefa i składanych przez niego wielkich obietnic. I rzeczywiście coś w tym jest, bo Musk, jak już wspomnieliśmy, jest mistrzem w robieniu wokół siebie medialnego szumu. W dobie wielkiej debaty o katastrofie klimatycznej i kurczących się zasobów naturalnych szef Tesli często przedstawia samego siebie niemal jako zbawcę ludzkości, który nie dość, że da jej „czyste”, elektryczne samochody, to jeszcze zapoczątkuje kolonizację innych planet. Z drugiej strony, gdy najwięksi robili dopiero nieśmiałe przymiarki do silników hybrydowych, a samochody elektryczne były jedynie ciekawostką, Musk potrafił przekuć zapowiedzi w realny, fizyczny produkt i całkowicie zmienić reguły gry. 

Inne przedsięwzięcia. Biografia Muska nie ogranicza się jedynie do Tesli i SpaceX 

Choć 50-letniego dziś Muska kojarzymy przede wszystkim z jego działalności w SpaceX i Tesli, na przestrzeni ostatnich 20 lat przedsiębiorca zdążył zainicjować kilka innych mniej lub bardziej udanych projektów. Mowa tu m.in. o The Boring Company – firmie zajmującej się budową tuneli pod miastami, które w nieokreślonej przyszłości mają przejąć ruch samochodowy z ulic – czy Hyperloop, podziemnej kolejce zdolnej poruszać się z prędkością dźwięku. Dyrektor generalny SpaceX i Tesli zainwestował też w SolarCity – przedsiębiorstwo z sektora fotowoltaiki, wchłonięte ostatecznie przez Teslę – czy Neuralink,  firmę neurotechnologiczną opracowują wszczepialne interfejsy mózg-maszyna. 

Egocentryk z upodobaniem do zwalniania. Elon Musk zdążył wzbudzić mnóstwo kontrowersji

Na podstawie tego, co o najbogatszym człowieku na świecie mówią jego współpracownicy, można szybko wywnioskować, że nie jest on zbyt wyrozumiałym szefem. W trakcie budowania swoich największych biznesów Musk często pracował po kilkanaście godzin na dobę, czego wymagał też od swoich podwładnych.

W 2018 r. w magazynie „Wired” pojawił się artykuł, z którego mogliśmy się dowiedzieć, że pracownicy Tesli ostrzegali się wzajemnie, by w pewne dni nie przechodzić obok biurka szefa – jego zły humor groził bowiem natychmiastowym zwolnieniem. Kierownictwo Tesli wszystkiemu oczywiście zaprzeczyło. Dementi nastąpiło również po tym, jak Businnes Insider podał, że w 2018 roku SpaceX zapłacił ćwierć miliona dolarów w ramach ugody stewardessie, która oskarżyła Muska niewłaściwe zachowanie seksualne. 

W czasie pandemii COVID-19 Musk nakazał pracownikom powrót do fabryk Tesli pomimo wprowadzonych przez władze obostrzeń. Sam w mediach społecznościowych kilkukrotnie sugerował, że COVID-19 nie jest żadnym wielkim zagrożeniem, a statystyki dotyczące zgonów są sztucznie zawyżane. 

Według organizacji ProPublica w 2018 r. Musk nie zapłacił ani centa federalnych podatków dochodowych – sam zainteresowany tłumaczył później, że nie pobiera w Tesli żadnego wynagrodzenia i posiada jedynie akcje. Osoby, które nie należą do obozu wyznawców Muska, często podkreślają też, że na ogromny sukces jego firm nie byłby możliwy bez talentu i zaangażowania swoich pracowników. Przeciwnicy wypominają mu też, że jako osoba kreująca się na antysystemowca i patrząca sceptycznie na wszelkie próby regulowania wolnego rynku przez państwo, nie omieszkał korzystać z federalnych i stanowych dotacji, pożyczek oraz ulg podatkowych.

"Nie musimy płacić za reklamę". Twitter i Musk to prawdziwa mieszanka wybuchowa

Autor sukcesu Tesli słynie z ciętego języka i kontrowersyjnych zachowań. By się o tym przekonać, wystarczy zajrzeć na jego konto na Twitterze, które tej chwili obserwuje 98 mln użytkowników. Za pomocą tweetów Musk toczył zacięte boje z politykami opowiadającymi za większym opodatkowaniem miliarderów, nierzadko odpowiadając swoim oponentom w wulgarny czy dziecinny sposób. Niewykluczone, że już wkrótce Twitter będzie jego prywatnym placem zabaw, choć przejęcie jeszcze się nie domknęło.

„Dzięki Elonowi i temu, jak potrafi komunikować się z szerokimi grupami odbiorców, nie musimy wydawać ani centa na reklamę” – śmieje się Robyn Denholm, obecna szefowa rady dyrektorów Tesli.

Życie prywatne

Szef SpaceX mieszka w Teksasie. W przeszłości był żonaty z kanadyjską pisarką Justine Wilson oraz brytyjską aktorką Talulahą Riley. Od 2018 do 2021 roku był związany z pochodzącą z Kanady piosenkarką Claire Boucher znaną jako Grimes. Ze wszystkich tych związków Musk ma siedmioro dzieci. 

W 2021 r. wyznał w wywiadzie telewizyjnym, że jest osobą z zespołem Aspergera. Podkreśla też, że nie utrzymuje żadnych kontaktów z ojcem. 

Sprawdź: Elon Musk. Biografia twórcy Paypala, Tesli, SpaceX >>>

Ojciec założyciela SpaceX, Errol (ur. 1946), syn Południowoafrykańczyka i Brytyjki, z wykształcenia jest inżynierem elektromechanikiem, a w przeszłości posiadał udziały w zambijskiej kopalni szmaragdów i działał też na rynku nieruchomości. Z kolei matka Elona, Maye (ur. 1948), dietetyczka i modelka, przyszła na świat w Kanadzie, ale wychowywała się w RPA. Ashley Vance w książce „Elon Musk. Biografia twórcy PayPala, Tesli, SpaceX” opisuje, że dziadkowie Muska ze strony matki wiedli awanturnicze życie przypominające fabuły filmów o Indianie Jonesie. Ojciec Maye, Joshua Handelman, był zapalonym archeologiem-amatorem, który zabierał żonę i potomstwo na wyprawy w poszukiwaniu legendarnego miasta Kalahari. Jako pierwszemu na świecie udało mu się też przelecieć jednosilnikowym samolotem z RPA do Australii.

Choć rodzeństwu Musków nie brakowało niczego pod względem materialnym, to według „The New York Times” Elon określa lata dzieciństwa w RPA jako „traumatyczne”. Gdy chłopiec miał 8 lat, jego rodzice rozwiedli się. Po krótkim czasie spędzonym z matką w Durbanie na południowym wybrzeżu Musk postanowił wrócić do Pretorii, by zamieszkać ze swoim ojcem, który już wtedy posiadał kilka domów, jacht i prywatną cessnę. „Można powiedzieć, że byłem dość autokratyczny jako rodzic” – stwierdził Errol Musk w jednym z wywiadów. Elon stawia sprawę bardziej dobitnie, wprost nazywając ojca „złym człowiekiem”, który znęcał się nad nim psychicznie – niektóre źródła mówią też o przemocy fizycznej. „Pomyśl o jakimkolwiek złym uczynku, a mój ojciec prawdopodobnie ma go na sumieniu” – mówił Musk w rozmowie z reporterem magazynu „Rolling Stone”. Jednocześnie przyszły autor sukcesu Tesli twierdzi, że jego ojciec był „genialnym inżynierem” i to właśnie po nim odziedziczył rozwijane później zainteresowania.

W jednym z wywiadów Musk wspomina, że nie miał opiekunki czy niani, tylko gosposię, która pilnowała, by „nic nie zniszczył”. – Robiłem materiały wybuchowe, budowałem rakiety i inne rzeczy, które mogły mnie zabić. Dziwię się, że wciąż mam wszystkie palce” – wspomina. Dopowiada też, że w pierwszej kolejności wychowały go książki (wśród nich były „Fundacja” Isaaca Asimova i „Autostopem przez galaktykę” Douglasa Adamsa), a dopiero w drugiej wiecznie nieobecni rodzice.

W książce Vance’a przeczytamy też, że młody Elon doświadczał przemocy nie tylko w domu, ale i szkole. Od początku nieco wycofany społecznie Musk spędzał większość wolnego czasu w bibliotece, studiując m.in. encyklopedię Britannica, a także grając w szachy. W wieku 10 lat nauczył się programować, a po dwóch latach sprzedał czasopismu komputerowemu własnoręcznie napisaną grę o nazwie „Blastar”. Zarobione w ten sposób 500 dolarów zainwestował kilka lat później w akcje, którymi sfinansował pierwsze poważne biznesowe przedsięwzięcie. Żyłka do inwestowania – i przy okazji do buntowania się – ujawniła się ponownie, gdy wraz z Kimbalem próbowali założyć pełnoprawny salon gier – projekt spalił na panewce, bo zgody nie wyraziły władze miejskie i oczywiście rodzice chłopców.

Zip2 i Paypal

Po ukończeniu liceum Musk podjął decyzję o wyjeździe z RPA. Jedną z jego głównych motywacji była chęć uniknięcia obowiązkowej służby wojskowej, ponieważ zasilenie armii RPA wiązałoby się z legitymizowaniem rasistowskiej władzy. Pod koniec lat 80. Elon wraz z rodzeństwem i kuzynostwem wyemigrowali do Kanady, czyli kraju pochodzenia jego matki – droga do uzyskania obywatelstwa była więc bardzo ułatwiona. Jak opisuje Vance, po przeprowadzce do Ameryki Północnej przyszły miliarder parał się różnych prac fizycznych na farmie czy w tartaku.

W 1990 r. Musk rozpoczął studia na Queen's University w Kingston. Już po dwóch latach przeniósł się jednak do USA i rozpoczął studia na University of Pennsylvania, uzyskując dyplomy licencjata z ekonomii i fizyki. Jak tłumaczył, tym, co przyciągnęło go Stanów Zjednoczonych była Dolina Krzemowa. „Gdyby nie to, prawdopodobnie pozostałbym w Kanadzie” – przyznał w jednym wywiadów. Studencka rzeczywistość okazała się jednak bardziej prozaiczna i wymusiła na nim szybką naukę oszczędzania.

„Próbowałem różnych eksperymentów, aby żyć za mniej niż dolara dziennie i nie nabawić się szkorbutu. Można na przykład kupić kiełbaski i bochenek chleba i robić hot dogi za 25-30 centów za sztukę” – wspomina przyszły miliarder w wywiadzie dla „Los Angeles Times”.

Jeszcze jako dziecko Musk porzucił grę szachy, ponieważ miał stwierdził, że prędzej czy później komputery będą rywalizować z ludźmi jak równy z równym. Tuż po studiach wiedział już natomiast, że kartą, na którą w najbliższych latach trzeba postawić absolutnie wszystko, jest Internet. Intuicja nie zawiodła go też dużo później, gdy założył, że czas nieekologicznych samochodów napędzanych silnikami spalinowymi – bardzo powoli, ale jednak – odchodzi do lamusa.

Mając świadomość, że internetowa rewolucja, która właśnie zaczęła się rozkręcać, zmieni absolutnie wszystko, Musk postanowił rzucić studia doktoranckie po zaledwie dwóch dniach. Niedługo później, w 1995 r., Elon i Kimbal założyli firmę Zip2 opracowującą internetowe katalogi firm – było to coś na kształt wirtualnej książki telefonicznej czy znanego dziś wszystkim Google Maps. Muskowie uruchomili swój pierwszy biznes dzięki wsparciu niewielkiej grupy aniołów biznesu. 28 tys. dolarów miał wyłożyć też ojciec braci, choć Elon całkowicie zaprzecza tej wersji wydarzeń.

Początki Zip2 nie należały do najłatwiejszych. Muskowie wynajęli w Palo Alto niewielkie biuro, które służyło im również za sypialnię. W ramach oszczędności prysznic brali w lokalnym klubie YMCA. Elon zajmował się kodowaniem „przez siedem dni w tygodniu”, a Kimbal stroną marketingową. Pomimo początkowych turbulencji firma szybko zaczęła się rozwijać i nawiązała współpracę z „The New York Times” i „Chicago Tribune”. W Zip2 Muska spotkała pierwsza i jak się okaże nieostatnia porażka w karierze – zarząd nie zgodził bowiem, by objął funkcję CEO. Nie zmieniło to jednak specjalnie losu firmy, ponieważ w 1999 r. Zip2 zostało przejęte przez Compaq. Kwota transakcji przekroczyła 300 mln dolarów, z czego na konto Muska trafiły 22 mln dolarów. Za ok. milion dolarów kupił wtedy McLarena F1, którego zresztą niedługo później rozbił.

Część z uzyskanych wówczas środków zainwestował też w projekt X.com – serwis internetowy obsługujący płatności online dokonywane za pośrednictwem poczty elektronicznej. Podobnie jak w Zip2 także i tutaj ambitne pomysły Muska nie znalazły uznania członków zarządu, a konflikt urósł do tego stopnia, że odsunięto go z funkcji dyrektora generalnego. W 2000 r. X.com połączyło się z Confinity, firmą, w której portfolio była m.in. usługa internetowych przekazów pieniężnych PayPal. Musk ponownie został CEO, jednak raz jeszcze na krótko. Do odwołania go z kierowniczej funkcji doszło, gdy przebywał na wakacjach w Australii. Firma, już pod przewodnictwem Petera Thiela, zmieniła nazwę na PayPal. W 2002 r. eBay wykupił ją za 1,5 mld dolarów, z czego Muskowi jako największemu udziałowcowi przypadło ponad 175 mln dolarów.

SpaceX i Tesla

Za 175 mln dolarów można zrobić wiele rzeczy. To także suma, która spokojnie wystarczy do tego, by przez resztę życia (swojego, dzieci i wnuków) nie robić już zupełnie nic, no może poza piciem kolejnych drinków na prywatnej plaży. Musk ani myślał pójść tą ścieżką. Długoletnia fascynacja kosmosem i dyskusje prowadzone podczas spotkań organizacji Mars Society zainspirowały go do tego, by spojrzeć jeszcze wyżej – dosłownie i w przenośni. Musk postawił sobie cel zrewolucjonizowanie przemysłu kosmicznego i – w dalszej perspektywie – kolonizację Marsa. Po tym, jak nie udało mu się zakupić rakiet w Rosji, w 2002 r. założył swoje trzecie przedsiębiorstwo, SpaceX, w które zainwestował 100 mln dolarów. Cel był prosty, choć jednocześnie, jak się wtedy wydawało, nieosiągalny: zbudować własne rakiety, które kiedyś wyniosą człowieka na czerwoną planetę.

Pierwsza rakieta stworzona przez zespół Muska, Falcon 1, oderwała się od ziemi 24 marca 2006 r., nie dolatując jednak do orbity. Dwie kolejne próby również okazały się nieudane. Wytrwałość przyniosła owoce dwa lata później – w 2008 r. Falcon 1 wystrzelony z wyspy Omelek osiągnął w końcu ziemską orbitę jako pierwsza prywatna rakieta w historii, a sukces ten uruchomił reakcję łańcuchową. To właśnie z firmą Muska NASA podpisała wart 1,6 mld dolarów kontrakt na realizację 12 lotów zaopatrzeniowych na Międzynarodową Stację Kosmiczną. W 2012 r. statek SpaceX po raz pierwszy zacumował do MSK, natomiast w 2020 r. przeprowadzono pierwszy załogowy lot. Tym samym wyprodukowane przez prywatną firmę rakiety Falcon i statki kosmiczne Dragon zastąpiły wycofane ze służby wahadłowce kosmiczne, symbole amerykańskiego programu kosmicznego. Rakiety konstruowane przez inżynierów SpaceX sukcesywnie wynoszą na orbitę również kolejne satelity Starlink.

Firma SpaceX wyceniana jest obecnie na 100-120 mld dolarów. Według ekspertów i osób znających Muska powodzenie tego projektu ma podłoże nie tylko stricte biznesowe czy technologiczne, ale również „narracyjne”. Musk jak nikt inny potrafi bowiem zbudować angażującą opowieść na temat swoich przedsięwzięć. Złośliwi nazwaliby ją pewnie „iluzją”.

„Musk jest humanistą – oczywiście nie mam na myśli tego, że jest miły dla innych ludzi, bo to nieprawda. On chciwie pragnie wiecznej chwały za dokonywanie wielkich czynów, które pomogą gatunkowi ludzkiemu. Pieniądze to dla niego jedynie narzędzie, a nie ostateczny cel. Trudno się dziwić takiemu podejściu, bo kto dziś ocenia dokonania Thomasa Edisona na podstawie tego, ile zarobiły jego poszczególne wynalazki?” – przekonuje w rozmowie z „Time” Robert Zubrin, założyciel Mars Society, który poznał Muska w 2001 r.

Z kolei sam twórca SpaceX twierdzi, że jego zamierzeniem jest uczynienie gatunku ludzkiego „multiplanetarnym”. „A następnym wielkim krokiem jest budowa samowystarczalnego miasta na Marsie i sprowadzanie tam zwierząt i innych ziemskich organizmów. Czyli coś w stylu futurystycznej Arki Noego” – zapowiada Musk. Zaznacza też, że jednym z założeń SpaceX od zawsze było znaczne obniżenie kosztów budowy rakiet, co w przyszłości ma doprowadzić do tego, że podróże kosmiczne będą dostępne dla zwykłych obywateli.

W 2004 roku Musk poznał Martina Eberharda, jednego z założycieli firmy Tesla Motors, która postawiła sobie za cel wyprodukowanie w pełni funkcjonalnego samochodu elektrycznego. Prezes SpaceX zainwestował w dopiero co raczkujący projekt 6,5 mln dolarów, zostając tym samym większościowym udziałowcem i przewodniczącym rady dyrektorów. Jego rola nie ograniczała się jedynie do zarządzania i wymagania, ponieważ brał aktywny udział w projektowaniu pierwszego elektrycznego samochodu Tesli – modelu Roadster. W 2008 roku USA wstrząsnął kryzys finansowy, który mógł szybko zmieść z planszy nie tylko starych graczy sektora motoryzacyjnego, niszowy biznes Muska. Biznesmen postanowił za wszelką cenę uratować firmę i zasilił ją kilkudziesięcioma milionami dolarów, które przetransferował z konta SpaceX, które po kolejnych spektakularnych eksplozjach rakiet również borykało się ze sporymi problemami finansowymi. Zapożyczył się też u rodziny i prywatnych inwestorów.

Zły los w końcu się odwrócił – pod koniec 2008 r. SpaceX nawiązało współpracę z NASA, a Tesla znalazła dodatkowe źródła finansowania. W tym samym roku na rynek wprowadzono w końcu model Roadster, który sprzedał się w liczbie 2,6 tys. egzemplarzy. Był to pierwszy w historii seryjnie produkowany samochód elektryczny z baterią litowo-jonową. Był to dla firmy przełom nie tylko pod kątem wizerunkowym – sprzedaż sportowego, drogiego samochodu pozwoliła częściowo sfinansować produkcję kolejnych modeli, już bardziej przystępnych cenowo.

Sprawy potoczyły się już szybko. W 2008 r., po usunięciu z firmy Eberharda, Musk zasiadł w fotelu CEO i głównego architekta. 2010 r. Tesla zadebiutowała na giełdzie, by po dwóch latach zaprezentować Model S, czyli czterodrzwiowego sedana. W 2015 r. zadebiutował Model X (crossover), w 2017 r. Model 3. Najnowszym dzieckiem motoryzacyjnego biznesu Muska jest Model Y oferowany masowemu klientowi od lutego 2020 r. W 2013 r. Model S rozszedł się w „zaledwie” 25 tys. sztuk, natomiast w 2021 r. Tesla sprzedała na całym świecie już 936 tys. egzemplarzy swoich samochodów. Co więcej, w 2020 r. produkcja przekroczyła milion egzemplarzy rocznie.

I choć więksi gracze, tacy jak GM czy Ford, produkują i sprzedają kilkukrotnie więcej samochodów, to właśnie Teslę uznano niedawno za najbardziej wartościową firmę motoryzacyjną na świecie. Jej wycena wzrosła z 2,2 mld w 2010 r. do 1,2 biliona dolarów w listopadzie 2021 r. Obecnie motoryzacyjne imperium Muska wyceniane jest na ok. 670 mld dolarów. I to właśnie astronomiczna wycena Tesli, w której Musk posiada 17 proc. udziałów, w największej zdecydowała o tym, że dzierży on miano najbogatszego człowieka na świecie. Bloomberg wycenia jego majątek na 197 mld dolarów. To więcej niż posiadają założyciel Amazona Jeff Bezos (127 mld) i prezes koncernu LVMH Bernard Arnault (120 mld).

Wśród krytyków Muska dominuje przekonanie, że wartość rynkowa Tesli jest skrajnie przeszacowana, bo firma dostarcza klientom zdecydowanie mniej aut niż „stare” koncerny. Podnoszą też, że tak naprawdę nie mówimy o realnej wartości spółki, ale o wartości publicznego wizerunku Muska i składanych przez niego wielkich obietnic. I rzeczywiście coś w tym jest, bo Musk jak nikt inny potrafi robić wokół siebie medialny szum. W dobie wielkiej debaty o katastrofie klimatycznej i kurczących się zasobów naturalnych szef Tesli przedstawia samego siebie niemal jako zbawcę ludzkości, który nie dość, że da jej „czyste”, elektryczne samochody, to jeszcze zapoczątkuje kolonizację Marsa. Z drugiej strony, gdy najwięksi robili dopiero nieśmiałe przymiarki do silników hybrydowych, a samochody elektryczne były jedynie ciekawostką, Musk potrafił przekuć zapowiedzi w realny produkt i całkowicie zmienić reguły gry.

Inne przedsięwzięcia

Choć 51-letniego dziś Muska kojarzymy przede wszystkim z jego działalności w SpaceX i Tesli, na przestrzeni ostatnich 20 lat przedsiębiorca zdążył zainicjować kilka innych mniej lub bardziej udanych projektów. Mowa tu m.in. o The Boring Company – firmie zajmującej się budową tuneli pod miastami, które w nieokreślonej przyszłości mają przejąć ruch samochodowy z ulic – czy Hyperloop, podziemnej kolejce zdolnej poruszać się z prędkością dźwięku. Musk zainwestował też w SolarCity – przedsiębiorstwo z sektora fotowoltaiki, wchłonięte ostatecznie przez Teslę – czy Neuralink, opracowującej wszczepialne interfejsy mózg-maszyna.

Kontrowersje

Na podstawie tego, co o najbogatszym człowieku na świecie mówią jego współpracownicy, można szybko wywnioskować, że nie jest on zbyt wyrozumiałym szefem. W trakcie budowania swoich największych biznesów Musk często pracował po kilkanaście godzin na dobę, czego wymagał też od swoich podwładnych. W 2018 r. w magazynie „Wired” pojawił się artykuł, z którego mogliśmy się dowiedzieć, że pracownicy Tesli ostrzegali się wzajemnie, by w pewne dni nie przechodzić obok biurka szefa – jego zły humor groził bowiem natychmiastowym zwolnieniem. Kierownictwo Tesli wszystkiemu oczywiście zaprzeczyło.

W czasie pandemii COVID-19 Musk nakazał pracownikom powrót do fabryk Tesli pomimo wprowadzonych przez władze obostrzeń. Sam w mediach społecznościowych kilkukrotnie sugerował, że COVID-19 nie jest żadnym wielkim zagrożeniem, a statystyki dotyczące zgonów są sztucznie zawyżane.

Według organizacji ProPublica w 2018 r. Musk nie zapłacił ani centa federalnych podatków dochodowych – sam zainteresowany tłumaczył później, że nie pobiera w Tesli żadnej pensji i posiada jedynie akcje. Osoby, które nie należą do obozu apologetów Muska, często podkreślają też, że na ogromny sukces jego firm nie zamyka się jedynie w osobie samego Muska, bo nie osiągnąłby zbyt wiele bez talentu i zaangażowania swoich pracowników. Co więcej, warto pamiętać o tym, że Musk, kreujący się na antysystemowa i patrzący sceptycznie na wszelkie próby regulowania wolnego rynku przez państwo, nie omieszkał korzystać z federalnych i stanowych dotacji, pożyczek oraz ulg podatkowych.

Autor sukcesu Tesli słynie z ciętego języka i kontrowersyjnych zachowań. By się o tym przekonać, wystarczy zajrzeć na jego konto na Twitterze, które tej chwili obserwuje 98 mln użytkowników. Za pomocą tweetów Musk toczył zacięte boje z politykami opowiadającymi za większym opodatkowaniem miliarderów, nierzadko odpowiadając swoim oponentom w wulgarny sposób. Niewykluczone, że już wkrótce Twitter będzie jego prywatnym placem zabaw, choć przejęcie jeszcze się nie domknęło. „Dzięki Elonowi i temu, jak potrafi komunikować się z szerokimi grupami odbiorców, nie musimy wydawać ani centa na reklamę” – zauważa Robyn Denholm, szefowa rady nadzorczej Tesli.

Życie prywatne

Szef SpaceX mieszka w Teksasie. Był dwukrotnie żonaty – z kanadyjską pisarką Justine Wilson, brytyjską aktorką Talulahą Riley. Od 2018 do 2021 roku był związany z kanadyjską piosenkarką Claire Boucher znaną jako Grimes. Ze wszystkich tych związków Musk ma siedmioro dzieci.

W 2021 r. wyznał w wywiadzie telewizyjnym, że jest osobą z zespołem Aspergera. Podkreśla też, że nie utrzymuje żadnych kontaktów z ojcem.

Źródło:
Michał Litorowicz
Michał Litorowicz
redaktor Bankier.pl

Redaktor działu newsroom, absolwent politologii na Uniwersytecie Warszawskim. Wcześniej związany z portalami Gazeta.pl i Warszawa.naszemiasto.pl. Telefon: 71 748 95 08

Tematy
Zyskaj 360 zł i oszczędzaj na 6% w Banku Millennium

Zyskaj 360 zł i oszczędzaj na 6% w Banku Millennium

Komentarze (21)

dodaj komentarz
grucha_123
Nie ma sie co ludzic, zadna z tych osob nie osiagnelaby obecnego sukcesu bez odpowiedniego wsparcia amerykanskiego rzadu.
daniel_1
...a Fryderyk Chopin był kobietą...
najmadrzejszy
Zastanowmy sie czy Elon moglby sie tak rozkrecic w PL.....
Czy mialby kadry, otoczenie prawne i podatkowe, blogoslawienstwo władzy nawet jakby nie nie chodzil do kosciola, blogosławienstwo EU nawet jakby nie byl firmą niemiecką i tak dalej....
zgadujzgadula
tu jest kult etatu i pasywnosci. . zrobilem blad ze nie wyjechalem do USA przed 30tka. Uwielbiam ten kraj za goooo i mozliwosci jakie daje ludziom czynu. Dlatego New Jork wyglada jak wyglada a Warszawa wyglada jak wyglada.
daniel_1 odpowiada zgadujzgadula
Dlatego tak wygląda bo nie Wyjechałeś?
zgadujzgadula
Musk odjechał nam pozostało komentować :)Miłego weekendu..
podatnik-
Już był taki jeden co niczego nie wymyślił posiadł tylko możliwość wykorzystywania pomysłów i traktowania ich jak swoje nazywał się Jobs.To co robi Musk to jest klasyczna piramida finansowa, następny spłaca długi poprzedniego?.Podobnie jest z bankrutem od poczęcia czyli PRL'em bis, którego całkowite zadłużenie na dzień dzisiejszy Już był taki jeden co niczego nie wymyślił posiadł tylko możliwość wykorzystywania pomysłów i traktowania ich jak swoje nazywał się Jobs.To co robi Musk to jest klasyczna piramida finansowa, następny spłaca długi poprzedniego?.Podobnie jest z bankrutem od poczęcia czyli PRL'em bis, którego całkowite zadłużenie na dzień dzisiejszy przekroczyło 7 bilionów(naszych bilionów) PLN!
jas2
Praktycznie wszystkie jego firmy BARDZO popychają świat do przodu. Mam jedynie pewne wątpliwości natury etycznej, jeśli chodzi o firmę "Neuralink".
mirek6504
Ale na maski covidowe nawet nie none dollars, how this impossible,sorry I'm used bankier portal language half polish, half English,, trolls better understanding,
daniel_1
Najbogatszy z ludzi to ten, który niczego nie potrzebuje i nie ma nic do stracenia.
Tutaj jakaś pomyłka zaszła chyba?

Powiązane: Najbogatsi ludzie

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki