Dochód pasywny z dywidend. W Polsce to trudne

Wizja zabezpieczenia swoich finansów dochodem pasywnym bywa kusząca, osiągnięcie takiego stanu nie jest jednak łatwe. Zgodnie z wolą czytelników, którzy poprzez #NaBankiera wybrali właśnie ten temat, przyjrzymy się, jaką rolę w rentierstwie może odegrać GPW.

[Artykuł powstał w wyniku głosowania czytelników w sondzie #naBankiera]

„Zarabiaj bez pracy”, albo „bogać się, gdy śpisz” – tego typu hasła często promują ideę dochodu pasywnego. Ta zaś kusi i kusić będzie, bowiem ambicja ambicją, ale możliwość zabezpieczenia swoich finansów bez dodatkowego wysiłku zawsze będzie brzmiała kusząco. Czekających na złoty przepis jednak już na starcie rozczaruję: lektura jednego czy nawet kilkuset artykułów o dochodzie pasywnym nie sprawi, że nagle zaczniemy być rentierami. Może nas co najwyżej zmotywować i pokazać dostępne opcje, nie ma jednak dróg na skróty. Co nie znaczy, że dochód pasywny jest bajką. Wręcz przeciwnie, istnieje i można go generować na wiele sposobów.

Zacznijmy od tego, czym w ogóle ów dochód pasywny jest. Teoretycznie jest to dochód, który otrzymujemy bez stałego angażowania własnej pracy. Zazwyczaj jest on generowany z kapitału, który zgromadziliśmy wcześniej, przykładowo otworzyliśmy lokatę i zgarniamy odsetki, kupiliśmy obligacje i zgarniamy kupon, kupiliśmy akcje i zgarniamy dywidendę, wynajmujemy mieszkanie i zgarniamy czynsz. Oprócz wybrania inwestycji i zaangażowania kapitału nie musimy wykonywać żadnej czynności, a nasze konto zasila strumień gotówki. Dochód pasywny może pochodzić także z wcześniej wykonanej pracy: wymyśliliśmy coś, a teraz czerpiemy pieniądze z licencji czy patentów, rozkręciliśmy firmę, a teraz ludzie pracują na nas. Można to porównać do drzewa, które raz zasadzone co roku daje owoce.

Czy rentier musi być bogaczem?

Tyle teoria. W praktyce rozkręcić firmę, która potem generuje nam zyski bez wkładu naszej pracy, jest bardzo ciężko. Bodaj najczęściej przytaczane w kontekście dochodu pasywnego mieszkanie na wynajem wymaga zaś sporych nakładów na start. Lokaty w zasadzie można z rozważań o dochodzie pasywnym wykreślić, rzadko bowiem dają na tyle duży zysk, by pokryć inflację i podatki. To raczej miejsce na ochronę oszczędności przed inflacją niż na zarabianie czegoś ekstra. Chyba że mamy ogromną kwotę i z niewielkiego procenta nominalnie zbiera się przyzwoita suma.

Czy więc rentierstwo i dochód pasywny są tylko dla osób posiadających sporą gotówkę? Niekoniecznie. Nie wszystkie źródła, z których można czerpać dochód pasywny, mają bowiem tak duże bariery wejścia jak np. nieruchomości. By kupić akcje czy obligacje wystarczy nawet kilkaset złotych. Oczywiście taka inwestycja nie pozwoli nam żyć tylko i wyłącznie z dochodu pasywnego, wcale jednak nie musi ona być jedynym źródłem dochodu. Wręcz przeciwnie, dochód pasywny może stanowić uzupełnienie dochodu podstawowego. Te kilkadziesiąt, kilkaset czy kilka tysięcy złotych więcej na koncie każdego miesiąca.

Ile pasywności w akcjach?

Czy dochód pasywny można znaleźć na giełdzie? Wspominaliśmy już o dywidendach, warto jednak pamiętać, że akcje są jednak dosyć specyficznym elementem portfela mającego zapewnić dochód pasywny. Gdy mamy obligację, już na starcie wiemy, jaki jest kupon i ile pieniędzy zarobimy, kupując papier (zakładając, że emitent będzie wypłacalny). Podobnie jest z lokatą, a nawet z mieszkaniem, z którego wynajmu również mniej lub bardziej dokładnie możemy oszacować wpływy. W przypadku akcji jest to jednak w zasadzie niemożliwe. Musimy mieć więc świadomość, że decydując się na zarabianie pasywne na GPW, ciężej będzie nam przewidzieć wpływy.

Jest też inny problem. Koncepcja dochodu pasywnego zakłada, że jest to dochód osiągany bez dodatkowych nakładów pracy. Czy więc budowa portfela akcyjnego, który potem trzeba doglądać, ma cokolwiek wspólnego z dochodem pasywnym? Na pierwszy rzut oka nie, definicyjne ramy są jednak chyba zbyt wąskie. Bo i obligacje wymagają doglądania i analizy, jeszcze większego wysiłku może wymagać wynajmowane mieszkanie, gdzie lokatorzy się zmieniają, a sprzęty psują. Długoterminowe portfele akcyjne można więc spróbować do tej szerszej definicji podpiąć. Jest to jednak założenie wstępne, w dalszej części artykułu postaramy się to zweryfikować.

Kup, zapomnij, licz dywidendy

Najczęściej wymienianym w kontekście dochodu pasywnego sposobem na zarabianie na giełdzie są dywidendy. W przypadku gry tylko na wzrost wartości spółki pojawia się problem z przepływami pieniężnymi. By bowiem uzyskać swój dochód, trzeba sprzedać część akcji. Pieniądze nie wpadają nam automatycznie, tak jak w przypadku czynszu, lokaty czy kuponu od obligacji. Dywidendy rozwiązują ten problem: gdy spółka decyduje się na ich wypłatę, wpływają one wprost na konto posiadacza akcji. Ma to o wiele więcej wspólnego z koncepcją dochodu pasywnego niż standardowy portfel wzrostowy. 

Dywidendy Ambry
Rok wypłaty Dywidenda na akcję Suma dywidendy Stopa dywidendy (w Proc.)
2006 0,2 5 041 328,80 1,25
2008 0,2 5 041 328,80 1,97
2010 0,1 2 520 664,40 1,58
2010 0,3 7 561 993,20 3,25
2011 0,4 10 082 657,60 6,00
2012 0,4 10 082 657,60 5,78
2013 0,43 10 838 856,92 3,92
2014 0,45 11 342 989,80 5,06
2015 0,5 12 603 322,00 5,78
2016 0,52 13 107 454,88 6,42
2017 0,6 15 123 986,40 5,29
Źródło: Notoria EquityRT

Dywidenda to nic innego jak część zysku, którą spółka decyduje się wypłacić akcjonariuszom. Decyzję taką podejmuje się raz w roku, niektóre spółki wypłacają jednak dywidendy co pół roku (np. Żywiec) czy nawet kwartalnie (np. iFirma). Jeżeli spółka trzyma się strategii, akcjonariusze otrzymują regularne zastrzyki na konto, które można reinwestować bądź potraktować jako dochód pasywny. Przykładowo: kto kupił na początku 2012 roku akcje Ambry (właściciel m.in. marek Fresco, Dorato czy Cydr Lubelski) za 10 tysięcy złotych, tylko z otrzymywanych co roku dywidend uzbierał już 5,6 tysiąca złotych. Zwróciła mu się więc przeszło połowa inwestycji, a przecież nic nie musiał sprzedawać i wciąż posiada tyle samo akcji, ile miał ich na początku. Te mogą generować mu kolejne przepływy, nawet jeżeli - sprowadzając sytuację do skrajności - o tych akcjach zapomniał.

Analizuj, selekcjonuj, trzymaj rękę na pulsie

Rzeczywistość jest dużo bardziej skomplikowana od teorii. Teoretycznie podejście „kup, zapomnij i licz dywidendy” jest możliwe i najbliżej mu do definicji dochodu pasywnego, nie jest jednak ono odpowiedzialne. Spółki dywidendowe mogą bowiem popaść w przejściowe problemy, przestać wypłacać pieniądze, a nawet zbankrutować. Wymagają więc doglądania i odpowiedniej selekcji, czyli również dochód z nich nie jest w pełni pasywny. Od portfela wzrostowego odróżnia go jednak to, że dochód pasywny może być generowany nawet przy spadkach kursu i do uzyskania go nie ma potrzeby sprzedawania czegokolwiek.

Samo wybieranie spółki dywidendowej to również skomplikowany proces. Podstawowym źródłem informacji jest tutaj strategia spółki, w której zapisane jest, jaka część zysku będzie trafiała na dywidendę. Ów zysk musi być najpierw jednak wypracowany, stąd ważne są perspektywy spółki i jej kondycja finansowa. Należy także zwrócić uwagę na płynność, zbyt duże zadłużenie może bowiem przeszkodzić w realizacji dywidendowych planów.

Pułapki analizy historycznej

Teoretycznie najłatwiej jest ze spółkami, które dywidendową historię już mają. Strategia to bowiem tylko słowa i nie zawsze udaje się ją realizować, tymczasem już wypłacone dywidendy to rzeczywistość, która pozytywnie weryfikuje dywidendową wiarygodność zarządu. Historyczne dane warto przebadać, jednak nie warto się jedynie do nich ograniczać. Przykładowo po sezonie dywidend 2017 na GPW było 17 spółek, które wypłacały dywidendę nieprzerwanie od 10 lat. Po 2016 roku grono to także liczyło 17 spółek, problem, że dwie z nich były inne. Najpierw zestawienie uszczupliły Pegas (wypadł z giełdy) i Action (problemy finansowe), rok później zaś KGHM (ogólny galimatias) i Elektrotim (pogorszenie się wyników). Grono to więc nie jest stałe i bazowanie na tylko i wyłącznie takich rankingach może skończyć się rozczarowaniem.

Spółki, które przynajmniej od 10 lat rok w rok wypłacają dywidendę
APATOR (APT) ATMGRUPA (ATG) CEZ (CEZ)
KRUSZWICA (KSW) EFEKT (EFK) EUROCASH (EUR)
ASSECOPOL (ACP) HYDROTOR (HDR) DOMDEV (DOM)
STALPROFI (STF)

WAWEL (WWL)

KGHM (KGH)*
ŻYWIEC (ZWC) DĘBICA (DBC) ELEKTROTIM (ELT)*
NEUCA (NEU) ŚNIEŻKA (SKA)
Źródło: Notoria EquityRT *Spółki nie wypłacą dywidendy w 2018 roku

To zresztą niejedyna pułapka, w którą możemy wpaść przez analizy historyczne. W lutym 2016 roku sprawdziliśmy, na dywidendach których spółek mogliśmy zarobić najwięcej w ciągu poprzedzających ranking pięciu lat. Z pierwszej dziesiątki tamtego rankingu regularnie do dziś dywidendy wypłacają tylko cztery spółki: Budimex, Amica, MW Trade i Sanok. Problem, że wszystkie w ciągu ostatnich 3 lat zaliczyły ponad 20-proc. przecenę, podczas gdy WIG w tym czasie zyskał 15 proc. Te przykłady najlepiej udowadniają, że nie można ograniczyć się tylko do myślenia: dobra spółka dywidendowa zawsze będzie dobrą spółką dywidendową. Analiza musi być głębsza, rzeczywistość pokazuje bowiem, że do analiz historycznych należy podchodzić ze sporą ostrożnością.

Dywidendowi arystokraci, dywidendowa gołota

Ostatnio problemy z dzieleniem się zyskiem mają nawet sektory, które przez lata postrzegane były jako dywidendowe pewniaki: energetyka, KGHM, Orange. Zastąpić je mogły banki, tym jednak kurek przykręcono w związku z kredytami we frankach. Polska w tym aspekcie nie jest niestety Ameryką, gdzie np. brak dywidendy ze strony Coca Coli byłby prawdziwie epokowym wydarzeniem. To inne spółki i inne rynki. W Polsce giganci są zazwyczaj państwowi bądź są firmami finansowymi działającymi przede wszystkim w kraju. Na Wall Street notowane są zaś firmy działające i rozpoznawalne na całym świecie. Przez to ciężej nimi zachwiać.

Dywidendy KGHM-u
Rok wypłaty Dywidenda na akcję Suma dywidendy Stopa dywidendy (w Proc.)
2001 1,00 200 000 000,00 5,49
2002 brak
2003 brak
2004 brak
2005 2,00 400 000 000,00 5,87
2006 10,00 2 000 000 000,00 8,93
2007 16,97 3 394 000 000,00 13,69
2008 9,00 1 800 000 000,00 9,20
2009 11,68 2 336 000 000,00 14,79
2010 3,00 600 000 000,00 3,07
2011 14,90 2 980 000 000,00 7,57
2012 28,34 5 668 000 000,00 19,56
2013 9,80 1 960 000 000,00 8,03
2014 5,00 1 000 000 000,00 3,94
2015 4,00 800 000 000,00 3,19
2016 1,50 300 000 000,00 2,05
2017 1,00 200 000 000,00 0,88
2018 brak
Źródło: Notoria EquityRT

Przykładowo indeks tamtejszych arystokratów dywidendy liczy 53 spółki z indeksu S&P 500 (10,6 proc. uczestników całego indeksu). Zawiera spółki, które płacą dywidendę nieprzerwanie aż od 25 lat! Dla porównania w Polsce cały rynek ma ledwie 27 lat, historia spółek regularnie płacących do dziś dywidendy jest zaś jeszcze krótsza. Tych płacących od przynajmniej 10 lat jest ledwie 17 i żadna nie pochodzi z indeksu największych i najpłynniejszych spółek. Teoretycznie odpowiednikiem amerykańskich arystokratów – zachowując wszelkie proporcje – mogłyby być spółki zgromadzone w indeksie WIGdiv. To on w założeniu ma gromadzić dywidendową śmietankę. Warunek? Trzeba należeć do indeksu WIG20, mWIG40 bądź sWIG80 (co teoretycznie ma gwarantować płynność) i wypłacać dywidendę regularnie od pięciu lat.

Indeks spółek dywidendowych na GPW nie błyszczy
Indeks spółek dywidendowych na GPW nie błyszczy (Bankier.pl)

Także i z nim jest jednak pewien problem. Obecnie indeks ten liczy 35 spółek. Aż 13 spółek z tego grona w 2017 roku zaproponowało stopę dywidendy niższą niż 2,5 proc., a więc cel inflacyjny NBP. Biorąc pod uwagę fakt, że zapłacić musimy jeszcze podatek (by wyjść na „zero” przy inflacji zgodnej z celem trzeba zarobić 3,1 proc.), liczba teoretycznie nieopłacalnych inwestycji rośnie do 17, czyli połowy indeksu. Teoretycznie nawet przy niskich stopach dywidendy możemy zarabiać, kupione wcześniej akcje muszą jednak drożeć. Wówczas stopa w odniesieniu do naszej ceny zakupu jest dużo wyższa. Problem, że amerykański indeks arystokratów średniorocznie rośnie mocniej niż S&P 500, co pokazuje przewagę spółek dywidendowych. WIGdiv zaś zarówno w horyzoncie 5-letnim, 3-letnim, jak i rocznym radzi sobie słabiej niż WIG. Na polskiej giełdzie nie możemy więc mówić o dywidendowej arystokracji, a co najwyżej o dywidendowej gołocie. Nie można też bezrefleksyjnie przekładać strategii - także tych związanych z dochodem pasywnym - znanych z Ameryki na polskie realia, realia te są bowiem zupełnie inne.

Dochód pasywny z GPW - abstrakcja czy realna wizja?

Pułapek i utrudnień jest więc naprawdę wiele. A warto dodać do nich choćby jeszcze to, że z racji niewielkiej liczby spółek w Polsce ciężej znaleźć odpowiednią do budowy portfela liczbę, która spełniałaby nasze kryteria. Dodatkowo, budując szeroki portfel, musimy przeprowadzić solidne analizy, następnie doglądać wszystkiego i wciąż szukać nowych spółek, które mogłyby zastąpić te, które z portfela z różnych powodów wypadają. Z pasywnością ma to niewiele wspólnego.

Czy więc osiąganie dochodu pasywnego na GPW jest możliwe? Nadal broniłbym tezy, że tak, ale w szczególnym przypadkuograniczenia się do małego portfela. Mamy spółkę, dwie, które znamy od podszewki, czujemy ich branżę i w których sukces wierzymy. Kupujemy ich akcje i trzymamy, licząc, że dywidendy będą wpadały. Oczywiście doglądamy portfela, ale nie pochłania nas to tak, jak pochłaniałoby przy np. 10 spółkach z różnych branż. Co jednak wówczas z dywersyfikacją, która jest podstawą w zarządzaniu ryzykiem? Akcje te stanowiłyby po prostu odpowiednio mniejszą część całego naszego portfela. Pozostałe pieniądze moglibyśmy umieścić np. w obligacjach, mieszkaniu czy na innych giełdach.

W poszukiwaniu giełdowych alternatyw

O innych giełdach warto zresztą wspomnieć nieco szerzej, jak bowiem wcześniej zostało wspomniane np. amerykańskim arystokratom bliżej do koncepcji dochodu pasywnego niż polskim spółkom dywidendowym. Należy jednak pamiętać, że "kup i zapomnij" także na akcjach największych dywidendowych gigantów wiąże się z ryzykiem i spółki te warto monitorować. Dodatkowo, inwestując poza granicą, narażamy się też na ryzyko walutowe, a zagraniczne spółki działają według zagranicznego prawa, które często różni się od tego, które znamy z GPW. Sam dostęp do inwestowania na rynkach zagranicznych jest także mniejszy oraz może wymagać większego kapitału ze względu na wyższe minimalne prowizje.

Amerykańscy arystokraci dywidendowi
Konsumpcja Przemysł Zdrowie Finanse Paliwa
Archer-Daniels-Midland (ADM) A.O. Smith (AOS) Abbott Laboratories (ABT) Aflac (AFL) Chevron (CVX)
Brown-Forman (BF-B) Cintas (CTAS) AbbVie (ABBV) Cincinnati Financial (CINF) Exxon Mobil (XOM)
Colgate-Palmolive (CL) Dover (DOV) Becton, Dickinson & Company (BDX) Franklin Resources (BEN) IT
Clorox (CLX) Emerson Electric (EMR) Cardinal Health (CAH) S&P Global (SPGI) Automatic Data Processing (ADP)
Coca-Cola (KO) Illinois Tool Works (ITW) Johnson & Johnson (JNJ) T. Rowe Price Group (TROW) Nieruchomości
Hormel Foods (HRL) 3M (MMM) Medtronic (MDT) Chemia i materiały Federal Realty Investment Trust (FRT)
Kimberly-Clark (KMB) Pentair (PNR) Dobra luksusowe Air Products and Chemicals (APD) Telekomunikacja
McCormick & Company (MKC) Roper Technologies (ROP) Genuine Parts Company (GPC) Ecolab (ECL) AT&T (T)
PepsiCo (PEP) Stanley Black & Decker (SWK) Leggett & Platt (LEG) PPG Industries (PPG) Utilities
Procter & Gamble (PG) W.W. Grainger (GWW) Lowe’s (LOW) Praxair (PX) Consolidated Edison (ED)
Sysco Corporation (SYY) General Dynamics (GD) McDonald’s (MCD) Sherwin-Williams (SHW)
Wal-Mart (WMT) Target (TGT) Nucor (NUE)
Walgreens Boots Alliance (WBA) V.F. Corporation (VFC)
Źródło: Bloomberg

Dywidendy mogą wypłacać także ETF-y, czyli fundusze naśladujące indeksy. Niestety na GPW ten rynek prawie nie istnieje. Teoretycznie przy Książęcej są notowane trzy ETF-y (na WIG20, DAX i S&P 500), ale dywidendy nie wypłaca obecnie żaden. Także i tutaj, jeżeli ktoś chciałby spróbować pasywnie zarabiać przez ETF-y, konieczne jest szukanie możliwości poza warszawską Giełdą Papierów Wartościowych. Więcej o ETF-ach, ich wadach i zaletach oraz o samej koncepcji inwestowania przez ten fundusze można przeczytać w tekście Krzysztofa Kolanego.

Pewnych rzeczy nie przeskoczymy

Rozważania na temat dochodu pasywnego z giełdy najlepiej przypominają, że jeżeli chcemy właściwie zarządzać ryzykiem, na inwestowanie potrzebujemy czasu. Warto też mieć strategię, która będzie brała pod uwagę różne scenariusze. Ta zasada obowiązuje zawsze, niezależnie od tego, czy inwestujemy na krótko czy na długo, aktywnie czy mniej aktywnie.

Problemy ze zbudowaniem portfela dywidendowego potwierdzają także istnienie mankamentów naszej giełdy. Brak nam REIT-ów czy stabilnych gigantów operujących globalnie, a więc spółek, które za granicą uznaje się za dobrych kandydatów do generowania dochodu pasywnego. Nasi giganci to przede wszystkim spółki Skarbu Państwa, które nie skupiają się na inwestorach, a na polityce. Niewiele jest też sensownych i regularnie wypłacających dywidendę spółek. Na koniec trzeba jeszcze od wszystkiego zapłacić podatek Belki, który zapłacić trzeba nie tylko od realnego zarobku, ale i od inflacji, która pomniejsza nasze oszczędności. Wszystko to sprawia, że póki co, osoby chcące czerpać dochód pasywny z giełdy w Polsce mają bardzo utrudnione zadanie

Adam Torchała

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 1 inwestujacy01

Nie prawdą jest, że ETF'y na GPW nie wypłacają dywidend. ETF na S&P500 2x w roku wypłaca dywidendę denominowaną w euro. Proszę sprawdzić komunikaty tutaj: https://www.gpw.pl/etf?isin=LU0496786574
Jeśli chodzi o ETF'y na DAX i WIG20 to również wypłacają dywidendy, tylko że doliczane one są do ceny jednostek funduszy i stąd właśnie rozjeżdżanie się ceny ETF a indeksu DAX i WIG20. W zasadzie to cena jednostek ETF na Dax i na Wig20 odzwierciedla indeksy DAX i Wig20 total return. I swoją drogą, inwestowanie na Dax albo S&P to najlepsze inwestycje na naszej gpw. Tamte spółki zawsze dzielą się zyskami, i mamy koszyk paruset spółek i partycypujemy w zyskach każdej. No i oczywiście giełdy rynków rozwiniętych ładnie rosną.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
13 11 silvio_gesell

Oczywiście, że to jest giełda dla rentierów, tylko trzeba grać przeciwko większości. A jest to rekordowo łatwe, bo od 2007 nie widziałem tyle leszcza.

! Odpowiedz
0 5 janusz26904029

Problem w tym, że większość to instytucjonalni...

! Odpowiedz
11 11 jendreka

Jeszcze jedno. Nie czytajcie tych bzdetów, jakbyś niezainwestował, twój broker, czy makler i tak Cię wyroluje.

! Odpowiedz
6 5 jendreka

Przykładowy dzień dzisiejszy. Jak TFI i banki kombinują na gpw. Wystarcza wzrosty dwóch spółek a reszta w dół po 2, 3 ,4 %, by ogłosić że jest hossa nie bessa, bo wig20 wzrósł 0,12%!. Tak się kombinuje.

! Odpowiedz
11 7 jendreka

Powiem krótko. 99,9% drobniakow jest naiwniakami. Banki, bo większość biór maklerskich to odnoga banku, mają zarabiać na klientach, klient co najwyżej może jakiś procencik zyskać że swojego kapitału. Powtarzam, procencik. Jeśli chce sam inwestować niezależnie. To nie Ameryka. W Polsce tak jest. Większe szanse ma jeśli powierzył kasę TFI, ale wtedy też głównie zarobi TFI, a tobie zostaną ochłapy. Tak to jest w Polsce. I dlatego żaden program emerytalny w Polsce nie ma szansy powodzenia bez przymusu.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
22 4 jasiek2017

To juz lepiej kupic mieszkanie na wynajem. ok 5% zysku z najmu rocznie plus lekko 10% zysku ze wzrostu wartosci nieruchomosci rocznie. Oczywiscie w duzych miastach.

! Odpowiedz
0 1 kaczka-po-smolensku

bzdura gdyby 10% rocznie rosły ceny to od 2007 w trójamieście było by 23 tysie od metra tymczasem kryzys i załamanie rynku spowodowało ze dopiero po 10 latach ceny dochodzą do tych które były 10 lat temu.

! Odpowiedz
0 3 andregru odpowiada kaczka-po-smolensku

A tu już nowy kryzys puka do drzwi ...

! Odpowiedz
17 32 makarena

Nie chce byc zlosliwy,ale przy obecnej ekipie rzadzacej pieniadze lepiej inwestowac poza granicami polskiej republiki bananowej..... wykanczanie KGHM-u jest chyba najlepszym przykladem,zorientowani w temach GPW wiedza o czym pisze , pozdrawiam inwestorow za upor i wytrwalosc.....ja ucieklem juz z GPW

! Odpowiedz
WIG 0,14% 56 642,84
2018-10-19 17:05:00
WIG20 0,41% 2 196,99
2018-10-19 17:15:00
WIG30 0,32% 2 494,13
2018-10-19 17:05:00
MWIG40 -0,47% 3 962,26
2018-10-19 17:15:00
DAX -0,31% 11 553,83
2018-10-19 17:34:00
NASDAQ -0,48% 7 449,03
2018-10-19 22:02:00
SP500 -0,04% 2 767,78
2018-10-19 21:59:00

Znajdź profil

Przejdź do strony za 5 Przejdź do strony »

Czy wiesz, że korzystasz z adblocka?
Reklamy nie są takie złe

To dzięki nim możemy udostępniać
Ci nasze treści.

Przemek Barankiewicz - Redaktor naczelny portalu Bankier.pl

Jesteśmy najważniejszym źródłem informacji dla inwestorów, a nie musisz płacić za nasze treści. To możliwe tylko dzięki wyświetlanym przez nas reklamom. Pozwól nam się dalej rozwijać i wyłącz adblocka na stronach Bankier.pl

Przemek Barankiewicz
Redaktor naczelny portalu Bankier.pl