REKLAMA

Czy grozi nam blackout? Operatorzy uspokajają, ale...

2021-12-11 06:00
publikacja
2021-12-11 06:00

Polska w poniedziałek musiała sięgnąć po awaryjny import energii od aż 4 sąsiadów, aby utrzymać rezerwy mocy na bezpiecznym poziomie. Europejska organizacja operatorów uspokaja jednak, że takie i inne nierynkowe działania powinny generalnie wystarczyć, aby zapobiec wyłączeniom obszarowym lub blackoutom. Jest jeden warunek.

Czy grozi nam blackout? Operatorzy uspokajają, ale...
Czy grozi nam blackout? Operatorzy uspokajają, ale...
fot. Yevhen Prozhyrko / / Shutterstock

W poniedziałek Polskie Sieci Elektroenergetyczne (PSE) poprosiły aż czterech sąsiednich operatorów - z Niemiec, Szwecji, Litwy i Ukrainy - o międzyoperatorską pomoc. PSE uzgodniły z nimi awaryjny import mocy do Polski (sięgający w szczycie nawet 1,2 GW) aż przez 15 godzin. Tak dużej ilości energii w ramach międzynarodowej pomocy w ciągu jednego dnia nie importowaliśmy nigdy wcześniej, nawet gdy z powodu awarii stacji transformatorowej w ciągu sekundy z systemu "wypadła" niemal cała elektrownia Bełchatów.

WysokieNapiecie.pl

Skorzystanie z tego mechanizmu nie oznacza jednak, że bez niej doszłoby w Polsce do blackoutu. Ze względu na zrównanie się cen na wielu rynkach, bilans handlowy Polski w ciągu godzin szczytowych w poniedziałek miał być bliski zera. Mieliśmy importować z Niemiec ok. 1 GW i podobną ilość eksportować do Szwecji i na Litwę, gdzie ceny dziś były najwyższe. W ramach pomocy międzyoperatorskiej zachowaliśmy jednak część z energii płynącej z Niemiec u siebie i dokupiliśmy jeszcze nieco mocy z Ukrainy. Wszystko po to, aby utrzymać rezerwy w krajowych elektrowniach na odpowiednio wysokim poziomie względem planowanego zapotrzebowania (ok. 2 GW rezerw przy 26 GW zapotrzebowania).

Bez importu awaryjnego zapewne też byśmy sobie poradzili, ale poniedziałek to stresujący dzień dla operatora systemu. W niedzielę zapotrzebowanie na moc w kraju, a więc i produkcja, znacznie spadają, Wiele starych bloków węglowych jest odstawiana do rezerwy. Po takim odstawieniu niemal zawsze jest tak, że nie wszystkie są w stanie wrócić do pracy - ze względu choćby na naprężenia wynikające z powolnego stygnięcia kotłów, dochodzi do awarii. Przeciągają się też weekendowe remonty. PSE bały się, że w poniedziałek do pracy nie wróci wystarczająco dużo mocy i rezerwa, i tak już napięta, skurczy się do niebezpiecznego poziomu. Dlatego wolały dmuchać na zimne i zawczasu poprosić sąsiadów o pomoc.

Z takiej współpracy operatorzy korzystają dość często. Jeszcze w poniedziałek wieczorem o niewielką ilość mocy z Polski poprosiła nas Szwecja, z której pomocy korzystaliśmy w ciągu dnia. W ubiegłym roku Polska była wręcz eksporterem mocy w ramach tego mechanizmy wsparcia (czasami musieliśmy też awaryjnie eksportować energię, bo mieliśmy jej nadmiar).

Międzyoperatorska pomoc jest działaniem pozarynkowym i powinna być wyjątkiem, ale zapewnia bezpieczeństwo pracy poszczególnych systemów. Zdaniem zrzeszenia europejskich regulatorów trzeba się liczyć, że takich pozarynkowych działań tej zimy trzeba będzie podejmować wiele, ale ocenia ona, że to powinno wystarczyć do uniknięcia ryzyka blackoutów czy wielkoobszarowych ograniczeń w dostawach energii. Jest jeden warunek - że nad Europę nie nadejdzie ekstremalnie mroźny i obszerny wyż atmosferyczny.

Czy sytuacja wygląda aż tak źle? Co z francuskim atomem? Czy Polska jest bezpieczna i czy możemy liczyć na import od sąsiadów? O tym w dalszej części artykułu na portalu WysokieNapiecie.pl.

Leszek Kadej, Rafał Zasuń, Bartłomiej Derski 

Źródło:
Tematy
Wybierz nielimitowany internet z dodatkowymi  kartami SIM za 0 zł w Orange Flex dla firm!
Wybierz nielimitowany internet z dodatkowymi kartami SIM za 0 zł w Orange Flex dla firm!
Advertisement

Komentarze (24)

dodaj komentarz
janoz_lobolotorant
Polska otrzymuje uprawnienia do emisji CO2 do sprzedaży i inwestycji w nisko emisyjne źródła energii, póki co większość tych pieniędzy (mowa o kilku-kilkunastu miliardach złotych rocznie) poszła na plusy, tarcze i inną kiełbasę wyborczą

to tak apropo złej Unii i drożejących certyfikatów w narracji pisu, system ETS funkcjonuje
Polska otrzymuje uprawnienia do emisji CO2 do sprzedaży i inwestycji w nisko emisyjne źródła energii, póki co większość tych pieniędzy (mowa o kilku-kilkunastu miliardach złotych rocznie) poszła na plusy, tarcze i inną kiełbasę wyborczą

to tak apropo złej Unii i drożejących certyfikatów w narracji pisu, system ETS funkcjonuje od kilkunastu lat, było wiadomo że certyfikaty będą drożeć to pisowcy zamiast inwestować w OZE, pieniądze rozdawała

a teraz dodatkowo problemy z zaspokojeniem popytu na energię
boris-vodka
Już dawno w domu mówiłem że ta banda PISo-komuchów doprowadzi nas do tego że będziemy siedzieć przy świeczkach z pustymi portfelami.
abcx
Jeszcze do tego wszystkiego brakuje miliona samochodów elektrycznych na drogach.
wizytator
Jeżeli doją nas Niemcy i Szwecja to ja problemu nie widzę. Chyba że my mamy siedzeć po ciemku w zimnych domach, a herr ober chodzić w gaciach po swoim apartamencie.
marxs
"Częstochowa. Zabójstwo 74-latki.Sprawca był w czapce św. Mikołaja i uciekł na Jasną Górę"
https://www.polsatnews.pl
teraz wreszcie zrozumiałem gościu uciekł na JASNĄ Górę przed blackoutem
xiven
to my mamy podwodną sieć energetyczną do szwecji czy jak?
ajwaj_
A kto "wy" ?
Ja mam na "zachodzie" prad w scianie > trza wtykac
Jak nizej > preund idzie, albo nie idzie :)
____________
""PL wybrala Litwę jako gwaranta własnego bezpieczeństwa energetycznego.

Północno-wschodnie regiony Polski, gdzie nie ma własnych elektrowni, otrzymują
A kto "wy" ?
Ja mam na "zachodzie" prad w scianie > trza wtykac
Jak nizej > preund idzie, albo nie idzie :)
____________
""PL wybrala Litwę jako gwaranta własnego bezpieczeństwa energetycznego.

Północno-wschodnie regiony Polski, gdzie nie ma własnych elektrowni, otrzymują energię ze Szwecji za pośrednictwem kabla.
Podmorski kabel energetyczny Nord Balt łączy szwedzkie miasto Nybro z litewską Kłajpedą, biegnąc dalej na południe ku uciesze polskich odbiorców.""
1984 odpowiada ajwaj_
Podaj źródło tych bredni. Północno wschodnie rejony Polski nie są zależne od kabla ze Szwecji!
1984
Mamy połączenie stałoprądowe o mocy ok. 0.5GW. Jest ono często wykorzystywane, w obie strony. Wielu komentujacych zadowala sie przeczytaniem tytułu oraz wytłuszczonego druku i już wiesza psy na Polsce. Ale to tylko zarys sytuacji z dnia 6-go grudnia, a już 7-go wszystko było wiadomo, nic sie nie stało. Lecz o tym w dalszej części Mamy połączenie stałoprądowe o mocy ok. 0.5GW. Jest ono często wykorzystywane, w obie strony. Wielu komentujacych zadowala sie przeczytaniem tytułu oraz wytłuszczonego druku i już wiesza psy na Polsce. Ale to tylko zarys sytuacji z dnia 6-go grudnia, a już 7-go wszystko było wiadomo, nic sie nie stało. Lecz o tym w dalszej części tekstu, komu by się chciało klikać? Z pewnoscią nie osobom pokroju @ajwaj, wolą coś tam p... o uzależnieniu Polski od szwedzkiego kabla. Ale tego samego dnia gdy prosiliśmy o pomoc (na wszelki wypadek ale kto wnika w szczegóły) kabel pracował w drugą stronę. Cytat z wysokienapiecie.pl.

"Z takiej współpracy operatorzy korzystają dość często. Jeszcze dziś wieczorem o niewielką ilość mocy z Polski poprosiła nas Szwecja, z której pomocy korzystaliśmy w ciągu dnia."

Normalna sprawa jak pomoc międzyoperatorska w niektórych wypowiedziach urasta do katastrofy... Ta, nieco ponad 1 GW importu przy ponad 2 GW rezerwy wirującej ale kto wie o tach szczegółach? Niewielu, więc ajwaje nawijają jak potłuczeni, a ogłupiali czytelnicy ich plusują.
samsza
Zima dopiero od 21 grudnia, eksperci zaskoczeni białą kołderką...

Powiązane: Kryzys energetyczny

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki