REKLAMA
PROMOCJA

Czy Polska ma problem z inwestycjami zagranicznymi?

Ignacy Morawski2018-10-09 07:30główny ekonomista „Pulsu Biznesu” i dyrektor SpotData
publikacja
2018-10-09 07:30

Polska łamie reguły demokracji i dlatego ma problem z inwestycjami zagranicznymi. Taki komunikat idzie w świat. 

Czy Polska ma problem z inwestycjami zagranicznymi?
Czy Polska ma problem z inwestycjami zagranicznymi?
fot. Marek Maruszak / / FORUM

Parę dni temu Narodowy Bank Polski podał ostateczne dane o napływie bezpośrednich inwestycji zagranicznych w 2017 r., które okazały się o 44 proc. niższe w przeliczeniu na złote niż w 2016 r. – dokładnie 34,7 mld zł wobec 61,9 mld zł. Dane były szeroko komentowane na świecie. Na przykład znany profesor historii z Oxfordu Timothy Garton Ash skomentował na Twitterze: „Złe polityki mają swoje konsekwencje…”.

Czy rzeczywiście mamy problem? Raczej nie, ale żeby to zrozumieć, dane podane przez NBP trzeba odpowiednio odczytać. Ogromny wpływ na napływ netto inwestycji w 2017 r. miały duże transakcje, których efektem był wypływ kapitału z Polski – głównie przejęcie Pekao przez PZU oraz zmiana właścicielska w Allegro. Te dwie transakcje mogły odpowiadać za połowę spadku inwestycji netto. Ponadto, znaczące umocnienie złotego mogło wpłynąć negatywnie na wartość nominalną projektów rozliczanych w euro – jeżeli jakiś inwestor zaplanował wydanie 100 mln euro, a złoty się umocnił, to on wydał mnie w złotych. A wiele transakcji w Polsce rozliczanych jest w euro. 

Dane miesięczne NBP, nieco mniej wiarygodne niż roczne, ale pozwalające na bieżąco śledzić sytuację, wskazują, że w ciągu 12 miesięcy do lipca tego roku bezpośrednie inwestycje zagraniczne w Polsce wyniosły 2,4 proc. PKB. Średnia za ostatnie 10 lat wynosi 2,6 proc., a zatem jesteśmy blisko długoterminowej średniej. Z tego punktu widzenia nie dzieje się nic złego. Ale jednocześnie warto dostrzec, że w okresie dobrej koniunktury z lat 2015-16 średni napływ wynosił 3,6 proc. PKB. Czyli pewne osłabienie widać i stać nas na więcej, niż otrzymujemy dziś z inwestycji.

fot. / / SpotData

Chcesz codziennie takie informacje na swoją skrzynkę? Zapisz się na newsletter SpotData.

Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Polmlek inwestuje miliardy w automatyzację i innowacje. Stery stopniowo przejmują synowie założycieli
Ignacy Morawski
Ignacy Morawski
główny ekonomista „Pulsu Biznesu” i dyrektor SpotData

Pomysłodawca projektu i szef zespołu SpotData. Przez wiele lat pracował w sektorze bankowym (WestLB, Polski Bank Przedsiębiorczości), gdzie pełnił rolę głównego ekonomisty. W latach 2012-16 zdobył wiele wyróżnień w licznych rankingach, zajmując m.in. dwukrotnie miejsce na podium konkursu na najlepszego analityka makroekonomicznego organizowanego przez "Rzeczpospolitą" i Narodowy Bank Polski. W 2017 roku znalazł się na liście New Europe 100, wyróżniającej najbardziej innowacyjne osoby Europy Środkowej, publikowanej przez „Financial Times”. W 2019 r. wyróżniony przez ThinkTank jako jeden z 10 ekonomistów najbardziej słuchanych przez polski biznes. W tym samym roku projekt SpotData, który założył, został nominowany do nagrody GrandPress Digital. Absolwent ekonomii na Uniwersytecie Bocconi w Mediolanie i nauk politycznych na Uniwersytecie Warszawskim.

Tematy
Weź udział w promocji i zgarnij premię
Weź udział w promocji i zgarnij premię

Komentarze (7)

dodaj komentarz
len1
Tak akurat , jeżeli w biznesie chodziło by o demokrację to w Chinach nie powinno być żadnych inwestorów a walą tam od lat drzwiami i oknami. Praktycznie wszystko co mnie otacza w domu i mogę podlączyć do prądu pochodzi z Chin. Najlepiej sciemniać o demokracji bo jak taki profesor ma powiedzieć że tani wyrobnicy w PL już nie dają się dymać.
trooper
„Ludzie mają ZAPIE*DALAĆ za miskę ryżu"
Premier Rzeczypospolitej Polskiej, Mateusz Morawiecki
aerk
tyle, ze to za Morawickiego ludzi cokolwiek dostali od panstwa (500 +,300, podwyzki dla pielengniare i nauczycieli) poprzednicy dopuścili do znacznych strat w VAT.
warkocz odpowiada aerk
Rząd oddał ludziom ich pieniądze zabierając nadal część dla siebie. Nie no normalnie są boscy. A może zamiast zabierać 700 by dać 500 to może by nie zabierali w pierwszej kolejności? A podwyżki dla nauczycieli jakoś w rodzinie nie zauważyłem...
and00 odpowiada warkocz
No nie liberał za podwyżkami dla nauczycieli? Może dla górników też?
Podatki mogły by być ciut niższe gdyby nas nauczyciele nie okradali nie płacąc PITu, ZUSu i VATu od korepetycji, jak tak dobrze policzyć?
Poza tym nawet jeżeli wypłata +500 coś kosztuje (skąd masz wyliczenia że 200zł od 500?) to te pieniądze i tak zostają
No nie liberał za podwyżkami dla nauczycieli? Może dla górników też?
Podatki mogły by być ciut niższe gdyby nas nauczyciele nie okradali nie płacąc PITu, ZUSu i VATu od korepetycji, jak tak dobrze policzyć?
Poza tym nawet jeżeli wypłata +500 coś kosztuje (skąd masz wyliczenia że 200zł od 500?) to te pieniądze i tak zostają w w systemie i przyczyniają się do wzrostu obrotów
prs
Profesur historii(pewnie "ekonom z zamilowania")?
Z Oxfordu????
Mamy swoich profesorow, napewno nie gorszych.
Zachodnia finansjera robilaby interesy najlepiej na nas - nie z nami.
Domyslam sie co by wypocił mowiac o poteznym rozwoju Polski jak i ekspansji naszych firm na zachod europy...
Panie Ignacy, aś
Profesur historii(pewnie "ekonom z zamilowania")?
Z Oxfordu????
Mamy swoich profesorow, napewno nie gorszych.
Zachodnia finansjera robilaby interesy najlepiej na nas - nie z nami.
Domyslam sie co by wypocił mowiac o poteznym rozwoju Polski jak i ekspansji naszych firm na zachod europy...
Panie Ignacy, aś pan przyklad wybral, szkoda gadac..
jerloz210935
I pomyśleć że można iść do przodu nie łamiąc demokracji,w dobrej wspolpracy z NATO i Unią,z sąsiadami,to byłby nasz złoty wiek,ale małemu despocie w kaszkiecie zachciewa się wojny ze wszystkimi,otoczony gronem usłużnych pariasow niszczy jedność Unii,stając się sojusznikiem Rosji Puina.

Powiązane: Gospodarka i dane makroekonomiczne

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki