Sytuacja wokół Narodowego Banku Polskiego jest bez precedensu – powiedział PAP członek RPP Ludwik Kotecki. Podkreślił, że ewentualny brak prezesa NBP nie oznacza, że bank centralny przestanie funkcjonować.


W piątek sejmowa Komisja Odpowiedzialności Konstytucyjnej przyjęła sprawozdanie ws. wstępnego wniosku o pociągnięcie do odpowiedzialności konstytucyjnej przed Trybunałem Stanu prezesa NBP Adama Glapińskiego.
Kotecki pytany, czy opinia Komisji utrudnia pracę Radzie Polityki Pieniężnej, odpowiedział: "Nie, nie utrudnia Radzie działalności, bo dopóki prezes, jako przewodniczący będzie mógł zwołać posiedzenie RPP i w nim uczestniczyć, to RPP jest w stanie pracować bez większych przeszkód"
Dodał, że w przypadku braku przewodniczącego istnieje system zastępstw i w czasie jego nieobecności posiedzeniu przewodniczy jeden z członków Rady.
Jak wskazał, wiceprezes NBP uczestniczy w obradach RPP wyłącznie z głosem doradczym, bez prawa do głosowania.

"Zgodnie z ustawą i regulaminem Rady, w czasie nieobecności Przewodniczącego posiedzeniu przewodniczy jeden z członków Rady. Wiceprezes nie jest członkiem Rady Polityki Pieniężnej. Po prostu wtedy obradowalibyśmy w dziewięć osób. Dziś na pełniącego rolę przewodniczącego w przypadku ewentualnego braku Prezesa wyznaczono Ireneusza Dąbrowskiego" - powiedział.
Pytany, kto będzie dostarczał RPP potrzebne dokumenty, jeśli nie będzie prezesa, wiceprezesów i zarząd nie będzie miał wymaganej liczby członków, odpowiedział: "Tak naprawdę my jako takich dokumentów nie potrzebujemy, aby podejmować uchwały. Oczywiście, analizy przygotowywane przez analityków NBP bardzo ułatwiają podejmowanie decyzji, ale przede wszystkim potrzebna jest wiedza i doświadczenie członków Rady. Więc my, jako członkowie Rady Polityki Pieniężnej, dzięki swojemu doświadczeniu i wiedzy powinniśmy być gotowi do podejmowania koniecznych uchwał bez względu, czy otrzymaliśmy jakieś dokumenty, czy nie od Zarządu".
"Jeśli chodzi o decyzje w sprawie stóp procentowych, to jest to trochę automatyczne. Jesteśmy jednym z trzech organów NBP, tym odpowiedzialnym za prowadzenie polityki pieniężnej. Kiedy jest podejmowana decyzja, publikowany jest komunikat i każdy zainteresowany wie, jaki jest poziom stóp NBP. Wiedzą to przede wszystkim odpowiedzialni za codzienną realizację polityki pieniężnej pracownicy NBP. Oczywiście nie chcę bagatelizować sytuacji, ale to nie jest tak, że brak prezesa spowodowałby, że NBP należy zamknąć, bo bank przestaje działać" - dodał.
Problem ze zwoływaniem posiedzenia RPP
"Kiedyś była taka sytuacja, że nie było prezesa NBP – a to zdarzyło się po katastrofie w Smoleńsku – to posiedzenia RPP zwoływał I wiceprezes banku. Teraz nie ma I wiceprezesa, a w listopadzie upływa kadencja II wiceprezesa. Więc sytuacja się bardziej komplikuje. Jednak wciąż mamy funkcjonującego Prezesa NBP. Wniosek Komisji o podjęcie przez Sejm uchwały o pociągnięcie do odpowiedzialności konstytucyjnej przed Trybunałem Stanu Prezesa Narodowego Banku Polskiego Adama Glapińskiego też nie ma precedensu w polskiej historii" - powiedział Ludwik Kotecki.
"Czy rekomendacja Komisji oznacza, że wniosek o Trybunał Stanu musi być głosowany wkrótce, w jakim terminie to będzie? Czy ten wniosek może trafić na półkę i leżeć tam na przykład przez rok? Rzeczywistość w najbliższych tygodniach będzie rozwiewała te wątpliwości. Wielu rzeczy nie wiemy, ale na pewno sytuacja jest bez precedensu. Najważniejsze by jej ofiarą nie stała się polska waluta czy premia za ryzyko na rynku finansowym" - dodał członek RPP.
Marek Siudaj (PAP)
ms/ drag/ mhr/ pel/



























































