Co dalej z płatnościami mobilnymi w Biedronce?

analityk Bankier.pl

Powoli kończy się era gotówki w Biedronce. Terminale kartowe trafiają do kolejnych sklepów, a klienci zaczynają oswajać się z myślą, że przed rozpoczęciem zakupów nie trzeba już odwiedzać bankomatu. Co to oznacza dla płatności mobilnych, które zawitały do placówek sieci jesienią zeszłego roku?

System iKasa ma za sobą dość krótką historię i od początku budził kontrowersje. Niektórzy wątpili, czy rozwiązanie odniesie chociaż ograniczony sukces i spotka się z jakąkolwiek reakcją klienteli detalisty. Okazało się, że pesymiści nie mieli racji - mimo dość ograniczonych działań promocyjnych w sklepach pojawili się płacący telefonem.

Po dość szybkim wzroście odnotowanym bezpośrednio po premierze nadszedł jednak moment znany teoretykom przyglądającym się procesom akceptacji innowacji - rozwiązanie nie przeskoczyło "wyrwy" opisanej niegdyś przez Geoffereya Moora w książce "Crossing the Chasm". Za nieliczną grupką innowatorów i early adopters nie nadeszła fala kolejnych użytkowników.


Bankier.pl
 

Nie sukces i nie klapa

Przyczyn ograniczonej popularności iKasy jest wiele - począwszy od ograniczonej liczby współpracujących banków, na "jednofunkcyjności" systemu skończywszy. Nie można jednak powiedzieć, że eksperyment skończył się zupełną klapą. Jak na zupełnie nowe rozwiązanie, osiągnął przyzwoite rezultaty w dziedzinie, gdzie wykształcenie się standardów trwać może dziesięciolecia a zachowania konsumentów zmieniają się wyjątkowo opornie.


Płatności mobilne po raz pierwszy w banku spółdzielczym

Banki spółdzielcze do tej pory przyglądały się zamieszaniu na rynku płatności mobilnych raczej z boku. Nie uczestniczyły w żadnej z inicjatyw budowanych przez banki komercyjne czy akceptantów. Nie angażowały się również w wydawanie kart NFC umieszczanych w telefonach. Ten etap można już dziś uznać za symbolicznie zamknięty.


Ciekawym wątkiem jest także relacja Biedronki z systemem PeoPay, który obchodzi właśnie pierwszą rocznicę działalności. Dziś z rozwiązania Pekao korzysta ponad 60 tys. użytkowników, a płatności w punktach handlowych odpowiadają za 78 proc. operacji. W odróżnieniu od IKO, gdzie znacząca część transakcji to wypłaty z bankomatów, PeoPay wydaje się być faktycznie systemem m-płatności, który stał się alternatywą wobec innych instrumentów płatności bezgotówkowych. Można śmiało zaryzykować tezę, że to właśnie dzięki Biedronce statystyki PeoPay wyglądają tak, a nie inaczej.

iKasa może przetrwać

Pojawienie się kart w Biedronce stawia pod znakiem zapytania przyszłość schematu iKasa. Osobiście nie wierzę w nagłe wycofanie się sieci z romansu z m-płatnościami, jak również rozszerzenie zasięgu w kierunku budowy rynkowego standardu - bardziej prawdopodobne wydaje się, że na razie Biedronka będzie przyglądać się rozwojowi sytuacji. Jeśli akceptacja kart spowoduje, że rozwój systemu się zatrzyma (a tak zapewne będzie, sam sięgnę raczej po kartę niż po telefon), to możliwe są dwa wyjścia - albo iKasa przekształci się w narzędzie budowania lojalności albo zniknie z rynku.


Biedronka rozpoczyna testy płatności kartami

Pierwsza możliwość wymagałaby przeprojektowania rozwiązania tak, aby jego użytkownicy otrzymali namacalne korzyści przy każdej transakcji. Teraz ciężar promowania iKasy ponoszą banki, ale być może Biedronka ma w tym względzie jakieś plany (np. budowę programu lojalnościowego z prawdziwego zdarzenia).

PeoPay pójdzie swoją drogą

Konkurencja ze strony kart płatniczych w Biedronce źle wróży także przyszłości PeoPay. Jeśli jednak przyjąć, że sprawdzą się ostatnie nieoficjalne doniesienia cytowane przez Jacka Uryniuka z "Dziennika Gazety Prawnej", to może to oznaczać, że system Pekao poradzi sobie w inny sposób - rozszerzając swój zasięg o terytorium "IKO plus".

Jeśli dwa konkurujące ze sobą systemy m-płatności, IKO i PeoPay, nawzajem otworzą dla siebie swoje sieci akceptacji, to w Biedronce (obsługiwanej przez Pekao) zapłacimy też IKO. Byłby to olbrzymi krok naprzód dla wszystkich graczy. Nie oznacza to jednak automatycznie sukcesu m-płatności w punktach handlowych, nadal trzeba będzie przekonać użytkowników, by zamiast po kartę, sięgnęli po telefon.

Dotykamy tutaj ciekawego zagadnienia - czy obniżka opłat interchange i rozszerzenie się sieci akceptacji kart nie zahamuje rozwoju innowacji. Do tej pory można było sobie wyobrazić, że płatności mobilne dzięki niższym kosztom akceptacji rozwijać się będą w niszach, w których gotówka nie miała konkurencji. Casus Biedronki pokazał, że do pewnego stopnia jest to możliwe, chociaż na osiągnięcie odpowiedniej skali trzeba byłoby czekać długo. Teraz m-płatności będą musiały pokazać swoją przewagę w inny sposób. To będzie wyzwanie dla wszystkich uczestników rynku, nie tylko dla iKasy.

Michał Kisiel

Michał Kisiel

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 2 ~BIzon

Panie KIsiel podalby pad twarde dane o ilosci transakcji a nie fantazjowal. Jak dla mnie to Biedra wystawila do wiatru 3 banki zplatnosciami mobilnymi. Systemy kosztowaly fortune a banki na tym nie zarobily i juz nie zarobia. NIe zaluje bankow ale ruch biedry typow,y jak dla wyciskacza cytryn.

! Odpowiedz
0 1 ~czyt

Jakoś banksterów mi nie zal. Szczegolnie z banków , ktore mi sie naraziły i je opusciłem: Pekao, Alior,Getin.

! Odpowiedz
1 2 ~ap

Po co Bankier o tym pisze. Kogo to interesuje ??/

! Odpowiedz
7 6 ~Jkopert

Jeszcze raz napiszecie o platnościach mobilnych w biedronce to przysięgam, że przestaje odwiedzać wasz portal! Kogo to obchodzi?

! Odpowiedz
5 5 ~vvv

mnie

! Odpowiedz
5 1 (usunięty) odpowiada ~vvv

(wiadomość usunięta przez moderatora)

! Odpowiedz
0 2 ~Jack odpowiada ~vvv

i mnie też!

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne