REKLAMA
PILNE

GAZ-SYSTEMCeny gazu oszalały, ale Polska ma plan. Baltic Pipe i terminal w Świnoujściu ratują sytuację

2026-03-19 10:55
publikacja
2026-03-19 10:55

Terminal w Świnoujściu umożliwia regazyfikację 8,3 mld m sześc. gazu, z czego niewielki udział stanowią dostawy z zagrożonego regionu, a dostawy zaplanowane na marzec są realizowane - poinformował PAP Biznes prezes Gaz-Systemu, Sławomir Hinc. Dodał, że dzięki wyższym temperaturom może się okazać, że uzupełnianie pewnej części dostaw z Kataru nie będzie konieczne.

Ceny gazu oszalały, ale Polska ma plan. Baltic Pipe i terminal w Świnoujściu ratują sytuację
Ceny gazu oszalały, ale Polska ma plan. Baltic Pipe i terminal w Świnoujściu ratują sytuację
/ materiały dla mediów

Hinc poinformował też, że po oddaniu pływającego terminala LNG w Zatoce Gdańskiej (FSRU1), Gaz-System będzie w stanie obsłużyć dostawy dobowe przekraczające 200 mln metrów sześciennych wobec obecnych możliwości na poziomie ponad 170 mln metrów sześciennych gazu.

"Wojna w Zatoce Perskiej spowodowała, że Katar i Zjednoczone Emiraty Arabskie utraciły możliwość eksportowania LNG, a z krajów tych pochodziło około 20 proc. globalnego eksportu LNG. Większość tego eksportu była kierowana przede wszystkim do krajów Azji: do Indii, Pakistanu, Tajwanu, Chin. W mniejszej części ten gaz był kierowany do Europy, chociaż także do Europy płynął" - powiedział PAP Biznes prezes Gaz-Systemu, Sławomir Hinc.

Reklama

Jak jednak zauważył, ubytek tych 20 proc. światowej produkcji LNG wpłynął także na Europę.

"Niezależnie od tego, gdzie ten gaz jest fizycznie kierowany, to gdy z dnia na dzień ubywa 20 proc. światowej produkcji LNG, to oczywiście wpływa to na ceny, co widzieliśmy obserwując indeksy giełdowe - i to zarówno w Europie, jak i w Azji. Warto przy tym zwrócić uwagę, że w Europie i w Azji gaz zdrożał o ok. 60 proc., podczas gdy amerykański indeks Henry Hub odnotował około 10-proc. wzrost. Widzimy więc, że sytuacja ta miała odmienne skutki w różnych częściach świata" - dodał.

Jak wyjaśnił, amerykański rynek jest w dużej części zaspokajany przez wydobycie krajowe, a Europa więcej gazu kupuje, stąd ubytek światowej podaży LNG wpłynął na zmniejszenie dostaw i większy wzrost cen w Europie.

Pytany o wpływ tej sytuacji na Polskę, odparł, że Polska jest bezpieczna i ma zapewnione dostawy.

"Terminal w Świnoujściu umożliwia regazyfikację 8,3 miliarda metrów sześciennych gazu, z czego niewielki udział stanowią dostawy z zagrożonego regionu. Pamiętajmy, że jeszcze niedawno, przed rozbudową, którą zakończyliśmy ponad rok temu, terminal mógł zregazyfikować nie więcej niż 6,3 mld metrów sześciennych gazu. Dostawy zaplanowane na marzec są realizowane" - poinformował prezes Gaz-Systemu.

Przyznał jednocześnie, że ewentualne uzupełnienie dostaw gazu LNG w dostawach spotowych może odbywać się po innych cenach, zwrócił jednak uwagę, że wiosenny wzrost temperatur przekłada się na duży spadek zużycia gazu w Polsce, więc może się też zdarzyć, że uzupełnianie pewnej części dostaw z Kataru nie okaże się konieczne.

"Spadek zapotrzebowania z powodu wyższych temperatur w oczywisty sposób przekłada się na zmniejszenie potrzeb importowych. Dodam tylko, że średnio w styczniu i lutym zużywaliśmy w Polsce między 90 a 100 mln metrów sześciennych gazu ziemnego na dobę. Teraz ten poziom spadł do 50-55 mln (...). Jeśli więc nie dojdą do skutku któreś z planowanych dostaw gazu, to taka sytuacja będzie mniej dotkliwa i odczuwalna z punktu widzenia ciągłości dostawi i bilansowania systemu" - podkreślił Hinc.

"Gdyby temperatura w kraju spadła bardzo istotnie, byłoby to bardziej odczuwalne. Ale rzeczywiście wejście w sezon wiosenno-letni powoduje, że jesteśmy w zdecydowanie lepszej sytuacji" - dodał.

Podkreślił też, że LNG z Kataru to pewien ułamek importu, a spora część gazu dociera do Polski gazociągami, przede wszystkim dzięki połączeniu Polski z Danią i Norwegią, czyli dzięki gazociągowi Baltic Pipe.

"To gaz, który bez zakłóceń dociera z Europy - z Morza Północnego i z Morza Norweskiego. Tym gazociągiem płynie od 8 do 10 miliardów metrów sześciennych gazu rocznie, a w okresie styczeń-luty był on w pełni wykorzystany. Tak więc jeśli chodzi o import, to jesteśmy w dużej części zabezpieczeni dzięki tym dostawom przez gazociąg podmorski" - zaznaczył Hinc.

Jak dodał, dodatkowe połączenie z Niemcami powoduje, że Polska jest w stanie kupować gaz także na tamtejszym rynku.

"Nasze połączenia na granicy polsko-niemieckiej, a więc Mallnow i Lasów, dają nam możliwość przesłania z Niemiec do Polski ponad 10 mld metrów sześciennych gazu w skali roku, czyli drugie tyle, co przez Baltic Pipe" - zauważył.

Pytany o to, czy na rynku niemieckim jest wystarczająco dużo gazu, by ewentualnie go odsprzedawać, odparł, że ogólnie Europa jest w nieco trudniejszej sytuacji, także ze względu na stopniowe "wyłączanie" rosyjskiego gazu, zarówno gazociągowego, jak i LNG.

"Polska podjęła tę decyzję już wcześniej, bo gaz z Rosji przestał do nas płynąć już w 2022 roku. Tak więc my jesteśmy już dobrze zbilansowani. Dostawy z Norwegii i przez terminal LNG oraz połączenia z Niemcami, Czechami i Słowacją powodują, że ze wszystkich tych kierunków jesteśmy w stanie kupować i sprowadzać gaz" - zaznaczył.

Zwrócił też uwagę na magazyny gazu w Polsce, które zostały napełnione w 100 proc. jeszcze pod koniec września ubiegłego roku.

"W okresie zimowym, pomimo niskich temperatur i wysokiego zużycia gazu roztropnie korzystaliśmy z magazynów. W rezultacie, na początku marca ich wypełnienie wynosi ok. 48 proc., co w sytuacji przednówka wiosny stawia nas w bardzo bezpiecznej i komfortowej sytuacji. Dysponujemy bowiem jeszcze prawie połową pojemności naszych magazynów" - podkreślił Hinc.

Pytany, czy wybuch wojny na Bliskim Wschodzie i problemy podażowe nie wzmacniają obaw o tzw. pułapkę gazową w polskiej energetyce, szef państwowego operatora gazociągów przesyłowych odparł, że jest "wręcz odwrotnie".

"Właśnie ta sytuacja - zarówno bardzo trudnej zimy, bardzo niskich temperatur, jak i konfliktu w Zatoce Perskiej - pokazała, że jesteśmy w stanie nie tylko zaopatrzyć naszych odbiorców, ale jeszcze wspomóc eksportowo kraje sąsiadujące. Ani wysoki popyt zimą, ani ryzyka w podaży LNG w marcu nie spowodowały ograniczeń czy braku dostępu do gazu. Ten gaz jest może trochę droższy, ale mimo wszystko jest. W mojej ocenie, te ostatnie dwa i pół miesiąca dobitnie pokazało, że mimo, iż mogą występować zagrożenia czy potencjalne ryzyka, my umiemy je bardzo dobrze omijać" - powiedział Hinc.

Poinformował, że obecnie polski system jest przygotowany, żeby w każdej dobie dostarczać ponad 170 mln metrów sześciennych gazu.

"Nawet w tej sytuacji bardzo wysokiego popytu na gaz zimą, dostarczaliśmy łącznie, wraz z eksportem, 115 mln metrów sześc. gazu na dobę. To był rekord. Teraz nasz system jest rozwijany, m.in. w okolicach połączenia z gazociągiem jamalskim w miejscowości Wydartowo, rozbudowujemy też podziemny magazyn gazu w Wierzchowicach. Te inwestycje powodują, że będziemy w stanie dostarczyć jeszcze więcej gazu niż wspomniane 170 mln metrów sześc. na dobę. Szacujemy, że po oddaniu FSRU będziemy w stanie obsłużyć dostawy dobowe przekraczające 200 mln metrów sześciennych" - powiedział Hinc.

Dodał, że Gaz-System obsługuje wszystkie złożone wnioski przyłączeniowe spółek, które zamierzają wytwarzać energię elektryczną z gazu.

"Wydajemy warunki przyłączenia i na ich podstawie szacujemy, że przyłączymy od 15 do 20 GW mocy elektrycznych z gazu, co oznacza, że do nowych jednostek musimy dostarczyć - przy przeciętnej sprawności bloków - ponad 40 GWh gazu na godzinę. Jesteśmy w stanie obsłużyć tych klientów i dostarczyć im zdecydowanie więcej gazu niż ilość, na jaką opiewają wszystkie wnioski o przyłączenie kolejnych jednostek gazowych, jakie wpłynęły do Gaz-Systemu" - dodał.

Zaznaczył, że obecnie w Polsce jest około 6 GW w elektrowniach gazowych, natomiast kolejne kilkanaście GW to projekty w różnych fazach rozwoju.

"Niektóre mają wydane warunki przyłączenia, w przypadku innych są już podpisane umowy przyłączeniowe, a dla jeszcze innych te przyłącza zostały już zrealizowane, choć te bloki jeszcze mogą być w trakcie budowy. W tej ostatniej grupie mamy na przykład Ostrołękę i Rybnik. To są nowe jednostki, które będą uruchamiane w najbliższych miesiącach. Mamy też wiele umów przyłączeniowych, które są na różnym etapie realizacji. Łącznie te wszystkie projekty to może być między 15 a 20 GW mocy zainstalowanej w elektrowniach gazowych" - uściślił.

Julita Żylińska (PAP Biznes)

jz/ asa/

Publikacja zawiera linki afiliacyjne.
Źródło:PAP Biznes
Tematy
Te konta firmowe mogą być darmowe. Sprawdź oferty banków
Te konta firmowe mogą być darmowe. Sprawdź oferty banków

Komentarze (9)

dodaj komentarz
dasbot
„Ten gaz jest może trochę droższy, ale mimo wszystko jest”. Zapamiętajcie drugi człon tego zdania, bo będzie długo rezonował. Przed Polską ogromne wyzwania z powodu zideologizowania naszego życia. Co trzeba mieć „pod kopułką”, aby zamienić pewność dostaw na podstawie kontraktów długoterminowych na niepewność rynku spot? Ego, na fizyczną „Ten gaz jest może trochę droższy, ale mimo wszystko jest”. Zapamiętajcie drugi człon tego zdania, bo będzie długo rezonował. Przed Polską ogromne wyzwania z powodu zideologizowania naszego życia. Co trzeba mieć „pod kopułką”, aby zamienić pewność dostaw na podstawie kontraktów długoterminowych na niepewność rynku spot? Ego, na fizyczną niepewność dostaw gazu, bo nie wiem, czy suweren zdaje sobie sprawę, że możemy wykorzystać tylko część przepustowości Baltic Pipe podpiętej do Europipe II z powodu zarezerwowanych mocy przez inne kraje europejskie na długo przed ukończeniem Baltic Pipe. Krajowe wydobycie nie wystarczy na pokrycie potrzeb Polski (20%), import rurą z Norwegii max 40%). Zostaje LNG (USA i Katar – 40%). Staliśmy się zakładnikiem geopolityki – fizycznym! Z dnia na dzień nikt nie „dodrukuje” gazowców (to dla optymistów zwiększania dostaw od jankesów), a Katar być może już nigdy się nie podniesie (szczególnie, jak Persowie zlikwidują im źródła wody pitnej, jeśli eskalacja będzie postępować). Zakiwaliśmy się we własnej ignorancji i politycznej poprawności……..Clown world.
mekm
i to wszystko dzięki członkom z antypolskiego PIS a Polacy z kompleksem sztokholmskim ciągłe na nich głosują !
tomitomi
p-o LSKI plan :

https://www.youtube.com/shorts/xG52vdiMy8o
trolley
"Ceny gazu oszalały, ale Polska ma plan." - Ty, ale mam plan! - Jaki? - K. sprytny XDXDXD - kto normalny wierzy w te brednie???????
bison_bonassus
Zapytaj elektorat nawćpana :)

Powiązane: Wojna gazowa

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki