Rosyjska dyplomatyczna zabawa w chowanego pokazuje, że Władimir Putin nie szanuje prezydenta USA Donalda Trumpa, nie boi się dalszych sankcji ani presji ze strony Europy - ocenia w czwartek portal amerykańskiej telewizji CNN.


Według Putina potencjalne wewnętrzne zagrożenia, które mogłyby wyniknąć ze spotkania z przywódcami USA i Ukrainy, byłyby dużo większe niż problemy, spowodowane gniewem Trumpa.
W ocenie CNN decyzja Putina w sprawie tego, że nie uda się do Turcji, już mogła mu się opłacić. Pierwszą reakcją Trumpa na wieść o tym, że Putin nie wybiera się na bezpośrednie rozmowy z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim, było zapewnienie, że wcale nie spodziewał sie obecności Putina w Turcji, jeśli nie będzie tam samego Trumpa.
Przeczytaj także
Portal podkreślił, że prezydent Zełenski stanął teraz przed "dziwnym wyborem". Powinien zostać w Turcji wystarczająco długo, by zapewnić Trumpa, że poważnie traktował spotkanie z Rosją. Wizyta nie może być jednak zbyt długa, by nie wyglądało na to, że czeka na Kreml.
Zełenski musi albo odrzucić rosyjską inicjatywę stambulską albo zaangażować się w nią i rozpocząć nowy rozdział w rozmowach pokojowych, które dotychczas nie przyniosły praktycznie żadnych rezultatów.
Trudna decyzja czeka też Trumpa, który nie może już na później odkładać pytania, czy Rosja powinna ponieść konsekwencje - napisał portal. Według CNN jedyną odpowiedzią Białego Domu powinno być nałożenie na Rosję kolejnych sankcji, które zapowiedział prezydent Francji Emmanuel Macron.
CNN: Rosja gromadzi siły na froncie w Ukrainie i może rozpocząć nową ofensywę
Rosyjska armia gromadzi siły na liniach frontu, które mogą być wykorzystane podczas nowej ofensywy, mającej na celu zdobycie kolejnych ukraińskich terytoriów - zaalarmowała w czwartek amerykańska stacja CNN, powołując się na przedstawicieli władz w Waszyngtonie.
Rosyjskie dowództwo chce "zgromadzić duże siły" - powiedział jeden z rozmówców CNN. Jak dodał, celem potencjalnej ofensywy może być zajęcie kolejnych ziem na wschodzie Ukrainy.
Władimir "Putin będzie próbował zająć każdy teren, jaki będzie mógł zdobyć, aż do przedmieść Kijowa" - uważa drugie ze źródeł CNN.
W czwartek rzecznik ukraińskiego operacyjno-taktycznego zgrupowania wojsk "Charków", Paweł Szamszyn, oświadczył, że rosyjska letnia ofensywa już faktycznie się rozpoczęła.
"Widzimy, że Rosjanie gromadzą siły, a letnia kampania ofensywna już faktycznie się zaczęła" - powiedział, cytowany przez portal RBK-Ukraina.
ndz/ szm/
ndz/ ap/




























































