REKLAMA

Trigon DM: CD Projekt jest wart więcej niż wynosi obecna wycena, ale mimo to kurs może jeszcze spaść

2021-01-22 16:30
publikacja
2021-01-22 16:30
CD Project

Wycena fundamentalna CD Projektu jest wyższa niż obecny kurs, ale do pojawienia się pierwszych pozytywnych informacji o "Cyberpunk 2077" akcje mogą dalej tanieć - uważa Kacper Koproń z Trigon DM. Zdaniem analityka po wydaniu zapowiadanych poprawek do gry, na jej zakup może zdecydować się spora grupa graczy.

"Fundamentalnie spółka jest warta więcej, ale rozumiem czemu obecnie nie ma odbicia, a nawet spodziewam się, że kurs może jeszcze spać w oczekiwaniu na pozytywne informacje" - powiedział PAP Biznes Koproń.

Zdaniem analityka, wycena fundamentalna daje przestrzeń do wzrostu kursu CD Projektu. Podobnego zdania jest większość analityków - z danych Bloomberga wynika, że średnia cena docelowa akcji spółki z aktualnych rekomendacji biur maklerskich to 300,8 zł, o prawie 20 proc. więcej od kursu w piątek o godz. 12.40.

Koproń zwraca uwagę, że kursy producentów gier nie zawsze jednak opierają się na wycenie fundamentalnej, a częściej bazują na krótkoterminowej ocenie inwestorów, która obecnie w przypadku CD Projektu jest negatywna. Pokazuje to m.in. rejestr krótkiej sprzedaży Komisji Nadzoru Finansowego - na spadek kursu gra obecnie pięć podmiotów, a ich łączna pozycja netto to 3,88 proc. akcji spółki. KNF raportuje jedynie pozycje przekraczające 0,5 proc. kapitału spółki.

"Pozytywne informacje mogą pojawić się przy okazji patchy, powrotu do sklepu Sony, aktualizacji strategii spółki. Wtedy kurs może powrócić do wyższych poziomów, a teraz brakuje katalizatorów do wzrostu, a nawet rozumiem osoby grające na krótko - z każdym dniem, kiedy gry nie ma w sklepie Sony, obniżają się wyniki za I kw. i to może być w dalszym ciągu dyskontowane przez rynek, powodując spadek kursu" - ocenił analityk.

Rynek czeka na wydanie przez CD Projekt tzw. patchy, czyli zbiorów poprawek do gry - pierwszy ma pojawić się w najbliższych dniach, a drugi w lutym. Zdaniem analityka Trigon DM, usprawnienia mogą sprawić, że na zakup "Cyberpunka" zdecyduje się spora grupa graczy.

"Myślę, że duża część graczy czeka obecnie na patche i odłożyła w związku z tym zakup. Ten odroczony popyt może być duży - ankiety na różnych portalach wskazywały, że nawet połowa graczy, którzy zamierzali kupić grę, mogła się wstrzymać do czasu poprawek. Ten popyt pojawi się jednak dopiero po wydaniu patchy, więc możliwe, że teraz jesteśmy w takim martwym punkcie z punktu widzenia sprzedaży, również wersji na PC, która ma lepsze oceny, ale nadal nie jest to poziom 'Wiedźmina 3', na który były oczekiwania" - ocenił analityk.

Według Kopronia, obecny spadek zainteresowania grą - widoczny m.in. w statystykach platformy Steam - jest naturalny.

"Wiadomo, że w pierwszym miesiącu mieliśmy największe zainteresowanie, będące efektem akcji marketingowej. Zainteresowanie to zmniejsza się w sposób naturalny, ale myślę, że patche i dodatki będą je stymulować" - powiedział.

Analityk Trigon DM nie spodziewa się, by "Cyberpunk 2077" wrócił do sklepu cyfrowego PlayStation Store wcześniej niż w lutym. Sony, producent PlayStation usunął grę ze swojego sklepu w połowie grudnia ze względu na liczne błędy, oraz umożliwił graczom zwrot pieniędzy.

"Powrotu gry do sklepu Sony spodziewam się dopiero przy drugim patchu. Mimo wszystko myślę, że do styczniowego patcha czasu było zbyt mało, by poprawić dużą część gry. Warto pamiętać, że po premierze mieliśmy okres świąteczny i duża część zespołu mogła odpoczywać, szczególnie, że wiemy o crunchu" - ocenił analityk.

Według Kopronia, CD Projekt może wydać w tym roku jeden płatny dodatek do gry. W ubiegłym tygodniu w materiale wideo spółka nie zaprezentowała płatnych dodatków w harmonogramie aktualizacji "Cyberpunk 2077" - zdaniem analityka wynikało to ze strategii komunikacji spółki.

"Spółka musi poprawić komunikację z graczami, by powrócić do myślenia o monetyzacji gry. Uważam jednak, że jeden płatny dodatek do gry pojawi się w tym roku, przy czym bardziej prawdopodobna jest końcówka roku. Wcześniej, przed premierą większość rynku zakładała dwa dodatki w 2021" - powiedział.

Zdaniem analityka, inwestorzy nie powinni zwracać większej uwagi na obniżki cen gry, które w ostatnim czasie wprowadził m.in. Amazon oraz sklepy stacjonarne.

"Nie przywiązywałbym istotnej uwagi do sezonu wyprzedaży - w trakcie takich okresów zwiększony jest również popyt na gry i np. Steam notuje wtedy dobre wyniki sprzedażowe. Z punktu widzenia całego ogona sprzedażowego jest to naturalna kwestia" - powiedział.

Premiera nowej gry CD Projektu odbyła się 10 grudnia. Spółka podała, że do 20 grudnia sprzedaż sięgnęła 13 mln egzemplarzy. Problemem okazała się jednak duża liczba błędów i kłopoty z prawidłowym działaniem gry na starszych konsolach PlayStation 4 i Xbox One. W połowie grudnia Sony, producent PlayStation usunął grę ze swojego sklepu, a Microsoft, właściciel Xbox, zaproponował niezadowolonym graczom zwrot pieniędzy. Ponadto pozwy zbiorowe w związku z nieudaną premierą gry na konsolach złożyły kancelarie prawnicze z USA, reprezentujące posiadaczy amerykańskich papierów wartościowych powiązanych z akcjami CD Projektu.

W ubiegłym tygodniu współzałożyciel i wiceprezes CD Projektu Marcin Iwiński przeprosił w materiale wideo na Twitterze za nieudaną premierę.

Iwiński przyznał, że studio nie doceniło, jak trudnym zadaniem będzie stworzenie wersji "Cyberpunk 2077" na konsole poprzedniej generacji PlayStation i Xbox. Podał również, że testy prowadzone przez spółkę nie wykazały dużej części problemów, na które natrafili gracze. Wskazał też, że negatywnie na produkcję gry wpłynęła praca zdalna spowodowana pandemią COVID-19.

Łukasz Kucharski (PAP Biznes)

kuc/ osz/

Źródło:PAP Biznes
Tematy

Komentarze (1)

dodaj komentarz
minio_74
Jaki ładny artykuł i jakiś taki bez jadu :)

Powiązane

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki