Rzecznik ZUS na swoim oficjalnym blogu ubolewa nad tym, że media notorycznie mylą ZUS i FUS. Jego zdaniem, mylenie obu pojęć rodzi poważne nieporozumienia, ponieważ budżet Zakładu nie ma nic wspólnego z pulą pieniędzy, z której wypłacane są świadczenia emerytalno-rentowe.
ZUS jak każda instytucja publiczna musi wypłacać pensje swoim pracownikom, remontować budynki, wymieniać sprzęt itp. Koszty te są zapisane w budżecie Zakładu i nie są one powiązane z budżetami poszczególnych funduszy. ZUS jedynie nimi zarządza, ale nie pobiera z nich środków na finansowanie swojej bieżącej działalności.
Z drugiej strony należy zauważyć, że ZUS nie jest „przedsiębiorstwem” nastawionym na zysk. Nie zarabia pieniędzy, zatem środki na bieżącą działalność, czyli pensje urzędników, remonty itp., otrzymuje z budżetu państwa. Innymi słowy, za działalność tej instytucji obywatele płacą pośrednio w formie podatków. Zatem żeby „zrozumieć zasady działania” systemu emerytalnego w Polsce należy zrezygnować z uproszczeń, które paradoksalnie ukazują Zakład w nieco korzystniejszym świetle.
Zakład to narzędzie
Zakład nie jest „workiem”, do którego pieniądze spływają bez ładu. Każda złotówka jest odpowiednio zaksięgowana. Wbrew pozorom jest to jedna z nielicznych instytucji, której zorganizowanie można pochwalić. Należy przy tym odróżnić to, jak „funkcjonuje” od tego jakie zadania musi realizować. Celem Zakładu jest wypłata świadczeń uprawnionym do tego obywatelom. To, kto je otrzymuje i w jakiej wysokości regulowane jest przez prawo, na które ZUS nie ma wielkiego wpływu. Zatem pretensje należy kierować do ustawodawcy, a nie urzędników.
Łukasz Piechowiak
Bankier.pl
l.piechowiak@firma.bankier.pl
» TwB: rząd podważył sens reformy emerytalnej
» Odpowiedzialność pracodawcy za wypadki w pracy
» Szukasz profesjonalnego księgowego?
























































