Konferencja Episkopatu Wenezueli wezwała w piątek władze tego kraju do przeprowadzenia przyspieszonych wyborów prezydenckich w związku z pogorszającą się sytuacją materialną społeczeństwa.


Biskupi katoliccy podkreśli, że warunkiem dobrze zorganizowanych wyborów na urząd wybieranego co sześć lat prezydenta Wenezueli powinno być ustanowienie nowego, apolitycznego składu państwowej komisji wyborczej (CNE), a także w pełni niezależnego Sądu Najwyższego.
W swoim apelu biskupi wskazali na pogarszającą się sytuację mieszkańców Wenezueli, przejawiającą się m.in. coraz większym kryzysem energetycznym w kraju, a także trudnościami oświaty oraz niedoborami leków w placówkach publicznej służby zdrowia.
Piątkowy apel biskupów katolickich Wenezueli ma miejsce kilkanaście godzin po zakończonych w tym kraju wielotysięcznych protestach na rzecz organizacji w 2027 r. wyborów prezydenckich. Największa z manifestacji odbyła się w czwartek w Caracas, stolicy kraju.
Demonstranci, wśród których dominowali sympatycy nieformalnej liderki opozycji demokratycznej Marii Coriny Machado, żądali też wypuszczenia na wolność więźniów politycznych.

Wprawdzie lewicowy prezydent Nicolas Maduro stracił władzę po amerykańskim ataku na Wenezuelę 3 stycznia br., ale tymczasowa prezydent Delcy Rodriguez dotychczas nie kwapi się z ogłoszeniem terminu głosowania na szefa państwa. We wrześniu oświadczyła, że spodziewa się nowych wyborów prezydenckich w Wenezueli, ale dopiero wtedy, „kiedy kraj będzie na nie gotowy”.
Z kolei Corina Machado od kilku miesięcy zapowiada gotowość do powrotu do ojczyzny, apelując o nowe wybory do lipca 2027 r. Twierdzi, że reżim Delcy Rodriguez utrudnia jej powrót do Wenezueli w obawie przed utratą władzy. Podkreśla, że reżim w Caracas udaremnił jej start w wyborach prezydenckich w 2024 r. i zmusił do emigracji. (PAP)
zat/ san/
























































