Bank prosi o zwrot omyłkowo zaksięgowanych środków? To oszustwo!

analityk Bankier.pl

Kilka dni temu na losowo wybrane adresy e-mail trafiły wiadomości o rzekomej kontroli podatkowej Ministerstwa Finansów. Załącznik do e-maila zawierał wirusa. mBank ostrzega klientów, że szkodnik może być użyty do wyłudzenia pieniędzy od użytkowników bankowości internetowej.

W ubiegłym tygodniu oszuści podszyli się pod Ministerstwo Finansów i na losowo wybrane adresy e-mail wysyłali wiadomości o rzekomej kontroli podatkowej. Odbiorca komunikatu był informowany, że resort dowiedział się o ukrywaniu dochodów i wzywa petenta do osobistego stawienia się w siedzibie ministerstwa w celu wyjaśnienia sprawy. Szczegóły i informacja o sankcjach karnych miały się znaleźć w załączonym do wiadomości pliku. W rzeczywistości w załączniku znajdował się wirus, który infekował komputer użytkownika.

Jak się okazuje, oszuści prowadzili w tym samym czasie drugą akcję. Podszywając się pod prywatną firmę, rozsyłali wiadomości, które wzywały odbiorców do pilnego uregulowania zaległych faktur. Także i w tym przypadku szczegółowe informacje miały się znajdować rzekomo w załączniku do wiadomości.

mBank ostrzegł swoich klientów, że w obu załącznikach mógł się znajdować wirus atakujący użytkownika bankowości elektronicznej. Po zagnieżdżeniu się na komputerze ofiary, wyświetla w trakcie logowania do systemu transakcyjnego komunikat o błędnym zaksięgowaniu środków na rachunku klienta. Informuje, że w wyniku pomyłki trafiły tam pieniądze należące do osób trzecich. W fałszywym komunikacie możemy przeczytać, że bank nie może bez zgody klienta odebrać omyłkowo zaksięgowanych środków, w związku z czym klient proszony jest o podanie kodu SMS i kliknięcie przycisku „zwrot”. Ponadto w komunikacie znajduje się informacja, że trwa przerwa techniczna, a przywrócenie dostępu do e-banku nastąpi w ciągu kilku godzin.

(mBank)

W rzeczywistości jest to próba wyłudzenia kodu jednorazowego do zatwierdzenia transakcji. Dzięki temu oszuści mogą zlecić przelew wychodzący z rachunku klienta. Blokują mu jednocześnie dostęp do bankowości internetowej, by w międzyczasie nie zorientował się, że skradziono mu pieniądze. Osoby, które dały się nabrać na ten przekręt, powinny niezwłocznie skontaktować się z bankiem.

Nie można też wykluczyć, że wirus potrafi w podobny sposób atakować klientów korzystających z bankowości internetowej innych banków.

Nie daj się nabrać. Tego nigdy nie robi twój bank

Nie daj się nabrać. Tego nigdy nie robi twój bank

Złodzieje nie atakują zabezpieczeń bankowych, żeby dostać się do pieniędzy. O wiele łatwiej jest im oszukać użytkownika bankowości internetowej. Dlatego podszywają się pod bank i próbują wyłudzić informacje. Łamią przy tym pewne zasady, do których stosują się banki. Jeśli je znasz - łatwo rozpoznasz oszusta.

Wojciech Boczoń

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
2 3 ~lol3

a wystarczy zrobić prostą rzecz: popatrzeć na adres, z którego przychodzi taki mail. Nie na nazwę (bo tam mogę sobie wpisać nawet Donald Trump) tylko na adres - to z małpą w środku. I już jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki 99% prób wyłudzenia/oszukania zostaje udaremnionych.

! Odpowiedz
2 12 ~niepelnosprawny_org

tradycyjny phising, ale pomysły są coraz bardziej wyrafinowane, inteligentne i manipulacyjne...

! Odpowiedz
1 1 ~max

@@@Komentarz7484559

! Odpowiedz
3 25 ~max

dały się nabrać?
Przecież to jest kradzież, jeśli Bank nie ma stosownych zabezpieczeń to należy zmienić bank a złodzieja ukarać obcięciem ręki za każdy okradziony rachunek (po czwartym obcinamy głowę, a jak nie ma już co obcinać to przechodzimy do członków rodziny) aby prawo było prawem

! Odpowiedz
1 5 ~aaaaa

Chwilę, chwilę - są cztery kończyny, faceci mają też piątą wystającą część ciała. Najpierw się je usuwa, potem uszy i nos. Na głowę czas przychodzi na końcu...

Chyba, żeby bardziej po katolicku: „Pastwiono się naprzód na języku i ustach, którymi „srogo skrzywdził Boga”. Potem spalono rękę, to narzędzie najszkaradniejszego płodu, dalej papiery bluźniercze; na koniec on sam „potwór tego wieku, bogobójca i prawołomca został ścięty i pożarty błagalnymi płomieniami, jeżeli tylko można przebłagać nimi Boga” – zastrzegł biskup.”

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 0 ~pytajnik odpowiada ~aaaaa

Skąd takie pierdoły wziąłeś?

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne