REKLAMA

Baltic Pipe - dlaczego jest ważny? Wszystko co musisz wiedzieć

Jacek Misztal2022-09-27 10:30redaktor Bankier.pl
publikacja
2022-09-27 10:30

Sny o norweskim gazie trwały długo. Teraz, po ponad 30 latach, sen staje się jawą. Dlaczego Baltic Pipe jest ważny dla polskiej gospodarki i bezpieczeństwa energetycznego? Ile kosztowała budowa oraz ile gazu będzie mogła otrzymać Polska?

Baltic Pipe - dlaczego jest ważny? Wszystko co musisz wiedzieć
Baltic Pipe - dlaczego jest ważny? Wszystko co musisz wiedzieć
/ baltic-pipe.eu

Baltic Pipe - ile kosztowała budowa?

Koszty budowy Baltic Pipe to ponad 1,6 mld euro (co daje obecnie ok. 7,6 mld złotych). Pomimo że gazociąg łączy Polskę i Danię - wydatki nie były podzielone po połowie. Gaz-System wydał 784 mln euro, a jego duński odpowiednik - 821 mln euro. Baltic Pipe został umieszczony przez Komisję Europejską na liście PCI - projektów o znaczeniu wspólnotowym. Inwestycja otrzymała też 266 mln euro unijnego dofinansowania, z czego blisko 245 mln euro dla Gaz-Systemu.

W ramach całego projektu Gaz-System sfinansował ułożenie 275 km gazociągu podmorskiego na Bałtyku. Umowa na to przedsięwzięcie z koncernem Saipem opiewała na 280 mln euro. Polski operator sfinansował też w dwóch trzecich budowę tłoczni Everdrup na wyspie Zelandia. Całkowitą wartość tej inwestycji szacowano na 140 mln euro.

Gaz-System

Niemal 1,5 mld zł wyniosły inwestycje Gaz-Systemu związane z budową lądowej części Baltic Pipe na terenie Polski, z czego ok. 1,1 mld zł kosztowała budowa gazociągu Goleniów–Lwówek, a ok. 0,4 mld zł - gazociągu Niechorze–Płoty.

Do budowy gazociągu zużyto łącznie 23 tys. stalowych rur o długości 12,2 m i średnicy 900 mm, które ważą 140 tys. ton.

Rozdział szarej strefy i krzyżówka z Nord Stream 1 i 2

W celu ułożenia Baltic Pipe należało dokonać podziału między Polskę a Danię tzw. szarej strefy, czyli 3,6 tys. km kw. morza między polskim wybrzeżem a Bornholmem, na którym to obszarze nigdy wcześniej nie dokonano rozgraniczenia stref ekonomicznych Polski i Danii. Potrzebne były negocjacje i specjalna umowa międzyrządowa o podziale tego obszaru, który w większości przypadł Duńczykom.

baltic-pipe.eu

System Baltic Pipe rozpoczyna się na Morzu Północnym tzw. wpinką - połączeniem z biegnącym z Norwegii do Europy Zachodniej gazociągiem Europipe II. Po drodze gazociąg krzyżuje się m.in. z gazociągami Nord Steram 1 i 2. Już na terenie Polski, poprzez tzw. zespół zaporowy w Niechorzu i węzeł Płoty łączy się z polskim systemem w tłoczni Goleniów. Właścicielem i operatorem tej części jest Gaz-System.

Ile wyniesie przepustowość? Co z dostawami?

Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo będzie na razie jedynym użytkownikiem uruchamianego 1 października systemu Baltic Pipe. Spółka wykupiła większość ze zdolności przesyłowej gazociągu, która docelowo ma wynieść 10 mln m sześc. rocznie.

"W 2023 roku PGNiG będzie mogło sprowadzić z Norwegii do Polski przez Baltic Pipe co najmniej 6,5 mld m sześc. gazu ziemnego. To oznacza, że Spółka wypełni co najmniej 80 proc. zarezerwowanej przepustowości nowego gazociągu. W 2024 roku wolumen dostaw wzrośnie o ponad 1 mld m sześc., a stopień wykorzystania zarezerwowanej przez PGNiG mocy przesyłowej Baltic Pipe przekroczy 90 procent" - poinformowało Polskie Górnictwo Naftowe i gazownictwo we wtorkowym komunikacie.

Spółka zaznaczyła, że dzięki "zakończonym sukcesem rozmowom z dostawcami gazu" działającymi na Norweskim Szelfie Kontynentalnym PGNiG dysponuje obecnie zdywersyfikowanym portfelem źródeł gazu do Baltic Pipe.

"Obejmuje on zarówno kontrakty, jak i wydobycie własne PGNiG Upstream Norway, co zapewni ok. 6,5 mld m sześc. w 2023 i ok. 7,7 mld m sześc. w 2024 r. Stanowi to ok. 80-90 proc. z ok. 8 mld m sześc. przepustowości Baltic Pipe, którą zarezerwowało PGNiG" - wyjaśniła spółka. PGNiG poinformowało, że w ciągu ostatnich czterech miesięcy podpisało umowy o łącznym wolumenie ok. 4 mld m sześc. w ujęciu rocznym.

Długi romans z norweskim gazem

Pierwsze koncepcje, wskazujące Norwegię jako potencjalne źródło gazu, pojawiły się w 1991 r. Z czasem polski rząd - raz więcej, raz mniej - zabiegał o dostawy bezpośrednie za pomocą specjalnie zbudowanego gazociągu.

3 lipca 2000 r. premierzy Polski i Norwegii Jerzy Buzek i Jens Stoltenberg podpisali deklarację, w której stwierdzano, że oba rządy "odnotowują toczące się negocjacje handlowe pomiędzy Stronami zmierzające do dostaw gazu do Polski na mocy długoterminowego kontraktu przewidującego dostawy w wysokości 5 mld m sześc. rocznie, co może stworzyć podstawę do budowy w tym celu nowego gazociągu z norweskiego szelfu kontynentalnego do bałtyckiego wybrzeża Polski". Oba rządy w deklaracji "z zadowoleniem" przyjmowały zamiar podpisania odpowiedniego kontraktu.

Do negocjacji PGNiG i Statoilu włączył się duński DONG. W lipcu 2001 r. PGNiG i DONG uzgodniły dostawy 16 mld m sześc. duńskiego gazu przez 8 lat od 2003 r. Jednocześnie uzgodniono utworzenie konsorcjum do budowy gazociągu z Danii do Polski przez Bałtyk, nazwanego Baltic Pipe.

Dostawy gazu z Norwegii zakończyły się jednak fiaskiem. W grudniu 2003 r. po rozmowach ze Statoilem PGNiG poinformowało, że obie strony uznały, iż brak jest przesłanek do realizacji umowy z września 2001 r. Polska spółka podała, że Statoil planował dostarczać gaz i do Polski, i do krajów skandynawskich. Jednak wobec braku możliwości sprzedaży 3 mld m sześc. gazu rocznie na rynki skandynawskie oraz braku możliwości ulokowania na rynku polskim dodatkowych 5 mld m sześc. rocznie, nie zostały spełnione podstawowe założenia ekonomiczne przedsięwzięcia. Obowiązywał już wtedy kontrakt jamalski, na mocy którego PGNiG musiało odbierać wówczas co najmniej 8,7 mld m sześc. rosyjskiego gazu w formule take-or-pay.

Gazociąg jamalski - polityczna pętla na szyi

Z biegiem lat gazociąg jamalski stał się narzędziem wywierania presji politycznej na rządy krajów Europy Środkowo-Wschodniej. Podobnej natury były gazociągi Nord Stream i Nord Stream 2. Łączące Niemcy i Rosję, a wybudowane pomimo protestów Polski.

O politycznym znaczeniu gazu dla Kremla, kraje Europy Zachodniej przekonały się dopiero (po drugiej w zasadzie) inwazji Rosji na Ukrainę - 24 lutego 2022 r. W odwecie za unijne sankcje gospodarcze, gazociąg Nord Stream od końca sierpnia pozostaje zamknięty - Rosja nie tłoczy nim gazu, a szanse na certyfikację i dopuszczenie do użytku Nord Stream 2 są praktycznie zerowe.

Kryzys energetyczny ukazał jak ważne jest zdywersyfikowanie dostaw surowców energetycznych. Polska uzyskała połączenie z Norwegią. Dzięki gazoportowi w Świnoujściu do Polski spływa gaz z Kataru, a nawet ze Stanów Zjednoczonych.

Gazowe połączenie Baltic Pipe jest symbolem polskiej suwerenności energetycznej; jest najważniejszą, choć nie ostatnią, z szeregu inwestycji w infrastrukturę dywersyfikacyjną gazu - powiedziała PAP minister klimatu Anna Moskwa.

Nie tylko w Polsce wracają stare pomysły. Po blisko 40 latach odżyła także koncepcja budowy gazociągu przez Saharę w kierunku Morza Śródziemnego, co mogłoby być potencjalną szansą dla Europy na dywersyfikację dostaw błękitnego paliwa.

Szef KPRM o Baltic Pipe: inwestycja, która będzie kluczowa dla zapewnienia Polsce niezależności energetycznej

Baltic Pipe to przedsięwzięcie ponad podziałami, inwestycja, która będzie kluczowa dla zapewnienia Polsce niezależności energetycznej w zakresie dostaw gazu - mówił we wtorek szef KPRM Michał Dworczyk.

Dworczyk w Programie Trzecim Polskiego Radia odniósł się gazociągu Baltic Pipe, który zostanie oficjalnie otwarty we wtorek. Jak mówił bezpieczeństwo, w tym energetyczne dotyczy wszystkich Polaków. "Wszyscy powinniśmy być zainteresowani ty, aby Polska była bezpieczna, żebyśmy mieli zdywersyfikowane dostawy surowców, w tym gazu" - podkreślił.

"Z tego punktu widzenia jest to przedsięwzięcie ponad podziałami. Mam nadzieję, że wszyscy będziemy do tego tak podchodzili" - mówił.

Ocenił, że po agresji Rosji na Ukrainę bardzo wiele osób zweryfikowało swoje patrzenie na świat. Jak zaznaczył, Rosja wykorzystywała, wykorzystuje i będzie wykorzystywać surowce do realizacji własnych celów politycznych.

Pytany, czy Baltic Pipe zapewni Polsce wystarczające ilości gazu, aby uniezależnić się do rosyjskiego surowca, odparł: "Z czasem tak". "Tak jak każda inwestycja, tak i ta inwestycja będzie stopniowo uruchamiana. To znaczy stopniowo będzie się gazociąg zapełniał gazem (...). To co najważniejsze, jest to inwestycja, która będzie kluczowa dla zapewnienia niezależności energetycznej Polsce w zakresie dostaw gazu i myślę, że wszyscy Polacy dzisiaj powinni się cieszyć, że ten projekt dzisiaj rusza" - podkreślił.

Koncepcję Baltic Pipe porzucono na wiele lat

W marcu 2016 r. operatorzy systemów przesyłowych gazu z Polski i Danii - Gaz-System i Energinet oficjalnie poinformowały, że wspólnie badają możliwości realizacji połączenia między polskim i duńskim systemem przesyłowym za pomocą gazociągu Baltic Pipe i zamierzają do końca roku opracować studium wykonalności.

W kolejnych latach przeprowadzono kolejne fazy procesu inwestycyjnego, a ostateczne decyzje inwestycyjne operatorzy podjęli w listopadzie 2018 r. Budowa została ukończona w 2022 r., za wyjątkiem dwóch odcinków na terenie Danii, gdzie w 2021 r. na kilka miesięcy wstrzymano prace ze względu na uchylenie pozwoleń środowiskowych. Z powodu tego opóźnienia 1 października 2022 r. system Baltic Pipe ruszy z ograniczoną przepustowością, wykorzystując część systemu duńskiego. Według ostatnich informacji Duńczyków, pełną moc gazociąg ma uzyskać pod koniec listopada 2022 r., po zakończeniu przez Duńczyków opóźnionych budów.

na podstawie PAP

Źródło:Bankier24
Jacek Misztal
Jacek Misztal
redaktor Bankier.pl

Redaktor działu newsroom, absolwent ekonomii oraz przedsiębiorczości i finansów na Uniwersytecie Ekonomicznym w Katowicach. Wśród zainteresowań można wymienić geopolitykę, rynki finansowe oraz kino. Telefon: 71 712 92 09

Tematy
Podróżuj bez limitu. Oszczędzaj czas i pieniądze.

Podróżuj bez limitu. Oszczędzaj czas i pieniądze.

Komentarze (9)

dodaj komentarz
lukaszslask
Oczywiscie,ze jest wazny,ale….
Extra podatek to jest okradanie mniejszosciowych Akcjonariuszy,przeciez to jest logiczne,ze jak stopy byly prawie na zero przez ostatnie lata to Banki przy tych stopach beda mialy lepsze wyniki niz za poprzednie lata i skoro przez ostatnie lata nie wyplacaly dywidend,to teraz Akcjonariusz oczekuje
Oczywiscie,ze jest wazny,ale….
Extra podatek to jest okradanie mniejszosciowych Akcjonariuszy,przeciez to jest logiczne,ze jak stopy byly prawie na zero przez ostatnie lata to Banki przy tych stopach beda mialy lepsze wyniki niz za poprzednie lata i skoro przez ostatnie lata nie wyplacaly dywidend,to teraz Akcjonariusz oczekuje odrobienia tych strat,a Rzad nie straci na dywidendach,bo i tak dostanie 19%Citu,19% dyw i w koncu sama dyw,jedyne co to okradnie w tej sytuacji wszystkich,ktorzy posiadaja ppk,ike,ikze,polisy na zycie,akcje
Przeciez prawie kazda firma bedzie miala ekstra zyski porownujac do tych mizernych z poprzednich lat…..
socjalistyczneg
Będzie można...
Słowo klucz, będzie?
prs
"Będzie mogła" w sensie wielu różnych mozliwosci.
Rura jest nasza wiec "mozemy", więc "będziemy mogli"..

Pozatym..pali się lepiej niż ruski..bardziej kaloryczny, no i oczywiście nie taki brudny..
pozhoga
,,W grudniu 2003 r. (...) PGNiG poinformowało, (...) iż brak jest przesłanek do realizacji umowy z września 2001 r. (...) wobec braku możliwości sprzedaży 3 mld m sześc. gazu rocznie na rynki skandynawskie oraz braku możliwości ulokowania na rynku polskim dodatkowych 5 mld m sześc. rocznie (...). Obowiązywał już wtedy kontrakt jamalski,,,W grudniu 2003 r. (...) PGNiG poinformowało, (...) iż brak jest przesłanek do realizacji umowy z września 2001 r. (...) wobec braku możliwości sprzedaży 3 mld m sześc. gazu rocznie na rynki skandynawskie oraz braku możliwości ulokowania na rynku polskim dodatkowych 5 mld m sześc. rocznie (...). Obowiązywał już wtedy kontrakt jamalski, na mocy którego PGNiG musiało odbierać wówczas co najmniej 8,7 mld m sześc. rosyjskiego gazu w formule take-or-pay."

Czy aby ci, którzy taką politykę prowadzili nie bronią dzisiaj demokracji i tej, no, praworządności przez kaczystowskim reżymem?
trolley
raczej "pisowska sekta o charakterze kryminalnym" jak już
piopoland
"My tego norweskiego gazu tak dużo nie potrzebujemy" D.T.
samsza
Wszystko byłoby dobrze, gdyby rura sięgała do Norwegii, a nie do "za wąskiej" rury Norwegia - RFN.
To też ważne.

Powiązane: Baltic Pipe

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki