REKLAMA
JANUSZ KRYPTO

BRICSRosja na lodzie. Wspólna waluta oparta na złocie niechcianym dzieckiem

Michał Misiura2023-08-29 10:00redaktor Bankier.pl
publikacja
2023-08-29 10:00

Według rosyjskich mediów szczyt krajów BRICS w RPA miał zapoczątkować tworzenie wspólnej waluty bloku opartej na złocie. Nic takiego się nie wydarzyło. Co więcej, przedstawiciel jednego z państw powiedział, że inicjatywa nie była nigdy dyskutowana.

Rosja na lodzie. Wspólna waluta oparta na złocie niechcianym dzieckiem
Rosja na lodzie. Wspólna waluta oparta na złocie niechcianym dzieckiem
fot. Mikhail Klimentyev / / uma Press / Forum

Propagandowa rosyjska telewizja RT podała na początku lipca, że grupa BRICS ogłosi w sierpniu inicjatywę tworzenia wspólnej waluty. Jej celem miało być wykorzystanie w międzynarodowym handlu, a co za tym idzie zmniejszenie roli dolara na świecie. Pieniądz miał mieć pokrycie w złocie lub według późniejszych doniesień być wspierany koszykiem narodowych walut państw wchodzących w skład BRICS. Według pracowników stacji informację potwierdziły ich źródła na Kremlu.

Doniesienia na temat domniemanego konkurenta dolara wywołały wiele komentarzy wśród zachodnich mediów i ekspertów. W debacie zdarzały się nawet głosy, że waluta oparta na złocie to “krok w dobrą stronę” i istotne zagrożenie dla statusu amerykańskiej waluty. Inni od początku uważali, że doniesienia na ten temat to propagandowy przekaz skierowany do ludzi wewnątrz bańki informacyjnej. Szybko okazało się, że rację mieli ci drudzy.

Reklama

Złota waluta BRICS nie powstanie

Podczas sierpniowego szczytu krajów BRICS w Republice Południowej Afryki nie padły żadne słowa na temat wspólnej waluty. Co więcej minister finansów RPA Enoch Godongwana w udzielonym po zakończeniu forum wywiadzie dla Bloomberga powiedział, że tego rodzaju inicjatywa “nie była nigdy na stole”. Według słów polityka temat waluty BRICS nie był poruszany w rozmowach nawet na nieformalnych zamkniętych spotkaniach.

Przekaz RT i innych rosyjskich mediów zdążyła rozmontować wcześniej prezes New Development Bank Dilma Rousseff. Przedstawicielka instytucji założonej przez BRICS w celu wspierania inicjatyw grupy powiedziała jeszcze w lipcu, że aktualnie nie są prowadzone żadne prace związane ze wspólną walutą. W tym samym miesiącu jej ideę odrzucił także minister spraw zewnętrznych Indii, który uzasadniał, że jego państwo ma dobre relacje z USA i Unią Europejską i nie zamierza tego zmieniać.

Nie wiadomo, czy historia o rozpoczęciu prac nad wspólną walutą BRICS została wymyślona przez rosyjskich propagandystów, czy też mamy do czynienia z kolejną dyplomatyczną porażką Kremla. Sankcje działają powoli, ale mają widoczny wpływ na gospodarkę Rosji. Jednym z jej problemów są topniejące rezerwy złota i zagranicznej waluty. Alternatywny system rozliczeniowy mógłby okazać się tutaj pomocny.

Z drugiej strony kraje BRICS zapowiadają, że coraz większą rolę we wzajemnych rozliczeniach będą odgrywać ich narodowe waluty. Zmniejszenie zależności od dolara należy nadal do głównych celów grupy. Waluta Stanów Zjednoczonych stanowiła w I kwartale 2023 r. 59 proc. światowych rezerw walutowych (dane Międzynarodowego Funduszu Walutowego).

Prężny sojusz czy luźny klub?

Podziały wewnątrz BRICS, na które zwraca uwagę wielu analityków, sprawiają, że grupa przypomina bardziej klub dyskusyjny niż realny sojusz. Podczas ostatniego szczytu formalnie zaproszono do niej Arabię Saudyjską, Egipt, Argentynę, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Iran i Etiopię, ale nawet to nie wróży szybkiego wzmocnienia jej pozycji. Większość państw należących albo mających dołączyć do BRICS ma poważne problemy wewnętrzne lub zewnętrzne.

Wzajemne stosunki członków grupy również nie są idealne. Indie prowadzą bardzo asertywną politykę względem Chin. Oba państwa mają nierozwiązany konflikt graniczny. Indie zakazały u siebie niektórych chińskich aplikacji, takich jak TikTok i Schein. Według lokalnych mediów władze kraju otwarcie sygnalizują, że nie chcą, żeby BRICS stał się nośnikiem polityki Państwa Środka. Na Chiny patrzą nieufnie także Brazylia i RPA.

Wspólna waluta bloku okazała się mrzonką, grupa jest podzielona w sprawach międzynarodowych, a zapowiadana od lat dedolaryzacja nie postępuje tak szybko, jak życzyłaby sobie tego rosyjska propaganda.

Publikacja zawiera linki afiliacyjne.
Źródło:
Michał Misiura
Michał Misiura
redaktor Bankier.pl

Redaktor działu Rynki w Bankier.pl. Inwestowaniem zainteresował się podczas studiów. Zaczynał pisząc o rynku forex i kryptowalutach, żeby z czasem przenieść się na giełdę. W Bankier.pl śledzi produkty dla inwestorów i opisuje wydarzenia na rynkach kapitałowych. tel: 532 803 384

Tematy
Te konta firmowe mogą być darmowe. Sprawdź oferty banków
Te konta firmowe mogą być darmowe. Sprawdź oferty banków

Komentarze (90)

dodaj komentarz
xqwztsa
Już pisałem, że BRICS to nic innego niż klub dyskusyjny. Indie i Chiny się nigdy realnie nie pogodzą.
chudyjakszkapa
wspólna waluta BRICS oparta na złocie, to od początku wymysł lobby graczy na złocie....
tylko szaleniec wierzył że Indi pogodzą interesy z chinami, a ci z ruskim...

to są kraje które trzymają sztylety wobec siebie za plecami, tam nie ma żadnej wspólnoty kulturowej , politycznej i ideologicznej
zoomek
A jaką masz wspólnotę z USA które nas Stalinowi sprzedały?
vacarius
W europie jedna waluta zła ale tam pomiędzy chinami, rosją i brazylią to dobra. Bo europa przecież nie może mieć drugiego dolara któym by mogła bić Ruskich i Chinczyków.
po_co
Wyobrażasz sobie, że Chiny, Indie, Brazylia lub Rosja oddają całą swoją politykę monetarną w ręce kogoś obcego - podstawowe pytanie, kogo.
Te cztery państwa mają zupełnie różne aspiracje, zupełnie odmienne modele gospodarcze, są na różnych etapach rozwoju, dysponują różnymi zasobami i różniącymi się technologiami.

Stąp
Wyobrażasz sobie, że Chiny, Indie, Brazylia lub Rosja oddają całą swoją politykę monetarną w ręce kogoś obcego - podstawowe pytanie, kogo.
Te cztery państwa mają zupełnie różne aspiracje, zupełnie odmienne modele gospodarcze, są na różnych etapach rozwoju, dysponują różnymi zasobami i różniącymi się technologiami.

Stąp pewnie pomysł na osadzenie waluty w złocie ale obecnie wartość złota jest ustalana w zupełnie innym miejscu na świecie. Ta wspólna waluta miałaby najprawdopodobniej służyć wyłącznie ułatwieniu przeprowadzania transakcji międzynarodowych ale nie stałaby się wspólną walutą BRICS.

W praktyce oznaczałoby to, że państwa wymieniałyby się nie pieniądzem, a określoną ilością złota co potwierdzałby banknot, ale złoto nie ruszałoby się z żadnego ze skarbców.
Natomiast posiadając "nową walutę" w każdym z tych 5 regionów mógłbyś wymienić ja na ekwiwalent w złocie.
and00 odpowiada po_co
Unia Łacińska

Nie wierzę że nikt nie dodrukuje sobie po cichu tej "złotej waluty"
Dlatego to nierealne

Już prędzej w rozliczeniach wzajemnych będą się rozliczali w jakiejś walucie własnej, np w Juanie w handlu z Chinami
po_co odpowiada and00
Dlatego napisałem, że jej powstanie jest nierealne w takim towarzystwie.
Państwa BRICS chcą (a może tylko dwa państwa chciałyby) pozbyć się dolara i zastąpić go kontrolowaną przez siebie walutą.

W zasadzie poza Indiami w tym towarzystwie nikt nie jest na tyle wiarygodny aby mógł poświadczyć, tak jak zasugerowałeś, że ilość
Dlatego napisałem, że jej powstanie jest nierealne w takim towarzystwie.
Państwa BRICS chcą (a może tylko dwa państwa chciałyby) pozbyć się dolara i zastąpić go kontrolowaną przez siebie walutą.

W zasadzie poza Indiami w tym towarzystwie nikt nie jest na tyle wiarygodny aby mógł poświadczyć, tak jak zasugerowałeś, że ilość "papierków" jakie posiada odpowiada rzeczywistej wartości posiadanego złota.

W tym towarzystwie pierwsze skrzypce chciałyby grać Chiny, o ile Brazylia i Afryka nie mają w tym temacie absolutnie nic do powiedzenia to Rosji taki obrót sytuacji jest wybitnie nie na rękę, a Indie gdyby usłyszały, że mają im liderować Chiny to pewnie w pierwszej kolejności parskały by głośno śmiechem.
Indie i Chiny w zasadzie są stale w stanie wojny, a poza tym Indie nie po to odzyskały niepodległość aby stać się kolejny raz czyimś wasalem.

Natomiast co do Chin to one akurat bardzo potrzebują nowych sojuszy bo widać, że ich gospodarka to jedna wielka mistyfikacja.
Wszystko pięknie się tam rozwijało do momentu gdy do Chin płynął wartki strumień gotówki z Europy i USA, niewielkie zachwianie relacji sprawiło, że USA już w zasadzie jest gotowe na to aby pożegnać się z Chińskim przemysłem - to jest kwestia 5 lat, a Europa przygotowała prawo aby zrobić to samo.
Efekt? Fala gigantycznych bankructw, Pekin wciąż robi dobrą minę do złej gry i udaje, że gospodarka państwa jest w genialnym stanie tyle, że Chiny najprawdopodobniej już od trzech lat zmagają się z rosnącą recesją, a z pewnością z rosnącym bezrobociem mimo, że oficjalnie jest "zajesuper".
(usunięty)
(wiadomość usunięta przez moderatora)
and00
To może przeprowadź się o prawdziwie wolnego kraju
Co sądzisz o Korei Płn?
Jeżeli dodatkowo zabierzesz ze sobą worek ryżu to od razu trafisz do klasy wyższej
od_redakcji odpowiada and00
Chwal pana swego i nie wymyślaj.

Powiązane: BRICS

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki