Za cztery lata na drogach miast mają pojawić się w pełni autonomiczne samochody, nie wymagające obecności kierowcy. Swój najnowszy model przedstawił koncern Ford na targach elektroniki CES w Las Vegas.


Co to dokładnie oznacza samochód w pełni autonomiczny, tłumaczy BBC jeden z szefów projektu Forda, Ken Washington. Nie będzie miał kierownicy ani pedału hamulca. Więc nie będzie potrzebny kierowca na wszelki wypadek, bo auto samo poradzi sobie w każdej sytuacji.
Who needs humans? Self-driving Ford Fusion will think https://t.co/FJz10wjsTC via @freep #autos
— Harry Talks Today! (@HarryDouglas) 6 stycznia 2017
Zaprezentowany model fusion ma dwa czujniki łączące laser z teleskopem. Są one uważane za kluczowe w autonomicznych samochodach. Pomysł Forda spotkał się z dużym sceptycyzmem. Na targach CES przedstawiciele BMW i Nissana twierdzili, że w pełni autonomiczne pojazdy pojawią się na drogach najwcześniej około roku 2030, a nie w 2021.
Eksperci wskazują też na potencjalną niechęć władz poszczególnych miast i bałagan, jaki może pojawić się na drogach, gdy tradycyjne samochody zaczną mieszać się z autonomicznymi.
Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Rafał Motriuk/mg/zr




























































