Władimir Putin nie potępił dotąd ataku Izraela i USA na Iran, bo liczy, że prezydent Donald Trump wywrze presję na Ukrainę, by uległa rosyjskim żądaniom - pisze w poniedziałek dziennik „Sueddeutsche Zeitung”. Według gazety Kreml nie ma strategii wobec nieprzewidywalnych działań Trumpa.


Był czas, gdy przywódca Rosji wykorzystywał każdą okazję, by potępiać Stany Zjednoczone jako największego sprawcę niepokojów na świecie. Obecnie jednak milczy o działaniach Trumpa – zarówno w sprawie Wenezueli, gróźb przejęcia Grenlandii, jak i ataku na Iran – zauważyła „SZ”.
Jak ocenia monachijski dziennik, powodów tej powściągliwości jest kilka. Rosyjski przywódca ma trudności z oceną nieprzewidywalnego Trumpa, dysponuje ograniczonymi możliwościami wsparcia swoich sojuszników na Bliskim Wschodzie, a przede wszystkim podporządkowuje politykę zagraniczną celom związanym z wojną, jaką prowadzi przeciw Ukrainie - podkreślono.
„To, że nie krytykuje Trumpa, ma także bardzo praktyczne przyczyny. (Putin) ma ważniejsze kwestie do omówienia z prezydentem USA niż Iran, Wenezuela czy Grenlandia. Nadal liczy, że Trump wywrze presję na Ukrainę, by ustąpiła wobec rosyjskich żądań” – uważa „SZ”.
Zdaniem gazety Kreml zachowuje powściągliwość, ponieważ kluczowe znaczenie ma to, komu amerykański prezydent sprzyja, a kogo obwinia za trwające walki.
Według dziennika Putin wiele zainwestował w relacje z Iranem i nie chce zmiany reżimu w Teheranie. Iran graniczy z trzema byłymi republikami radzieckimi i pozostaje częścią obszaru, w którym Moskwa dąży do utrzymania stabilności i wpływów. „Wojna Trumpa przynosi Rosji niepewność i szkodzi jej wizerunkowi” – oceniła „SZ”.
W opinii dziennika, jeśli Putin liczy, że po zakończeniu wojny w Ukrainie będzie mógł wraz z Trumpem rozmawiać o podziale stref wpływów, nie ma obecnie interesu w otwartym kwestionowaniu jego działań w sprawie Wenezueli czy Grenlandii.
„SZ” zaznaczyła, że choć Trump zmienia globalny porządek, Putin - który miał podobne ambicje - wydaje się obecnie ograniczony w działaniach. „Brakuje mu strategii wobec nieprzewidywalności amerykańskiego prezydenta. Zachód związany instytucjami międzynarodowymi był dla Kremla bardziej przewidywalny niż polityczny chaos, jaki wprowadza Trump” - podsumowano.
W sobotę rano Izrael i USA rozpoczęły naloty na cele w Iranie. Teheran w odpowiedzi zaatakował amerykańskie bazy w kilku krajach regionu, a także Izrael. W nalotach amerykańsko-izraelskich zginął m.in. najwyższy przywódca Iranu Ali Chamenei oraz grupa innych czołowych postaci irańskiego reżimu.
Z Monachium Iwona Weidmann (PAP)
ipa/ akl/



























































