REKLAMA
PIT 2023

Apple poniżej 500$. Najgorsza passa od czasów Lehman Brothers

Jarosław Ryba2013-01-23 07:00
publikacja
2013-01-23 07:00
Walory najbardziej wartościowej firmy świata na wtorkowej sesji ponownie można było kupić poniżej 500$. To zły znak dla inwestorów, którzy uwierzyli, że Apple bez Steve'a Jobsa nie straci rozpędu. Trend spadkowy trwa i jest to najdłuższa seria spadków od załamania wywołanego przez upadek Lehman Brothers w 2008 r.



Dziś Apple opublikuje raport za IV kw. 2012 r. (I kw. księgowy 2013 r.). Do tej pory swoje wyniki pokazało 66 spółek wchodzących w skład indeksu S&P500. 62 proc. z nich pokazało zyski lepsze od oczekiwań, a 67 proc. miało wyższe od spodziewanych przychody. Ale oczekiwania analityków wobec Apple trudno nazwać optymistycznymi.

Fantastyczne wyniki, ale gorsze od prognoz...


18 miesięcy po przejęciu władzy przez Tima Cooka firma zmaga się z rosnącymi kosztami, konkurencją ze strony Samsunga i słabnącym wzrostem sprzedaży flagowego produktu - iPhone'a. Wszystko to kładzie się cieniem na oczekiwania względem wyników, które dziś ogłosi. Analitycy spodziewają się, że dochód netto spadnie o 2% - do 12,8 mld $. Liczba pozornie fantastyczna, ale zarazem byłby to pierwszy spadek zysków od 2003 r. Zwłaszcza, że biorąc pod uwagę wszystkie (za wyjątkiem jednego) kwartały od 2003 r., zysk każdorazowo rósł nieprzerwanie o przynajmniej 10%.

Zdaniem amerykańskich analityków sprzedaż w minionym kwartale rosła o 18%. Byłby to najsłabszy wzrost od 2009 r. Jeżeli odnosimy się do historii to jednak przyznać trzeba, że spółka jak żadna inna potrafiła zaskakiwać nie tylko pesymistów. W ciągu ostatnich 8 lat, tylko w ciągu 3 kwartałów nie udało jej się przebić prognoz ekspertów. Wszystko to jednak miało miejsce pod sterami Steve'a Jobsa i w czasach największego boomu konsumenckiego dla produktów Apple. Teraz jest inaczej.

500$! Kto da mniej?


Nawet miano najbardziej innowacyjnej firmy świata i miliony ślepo posłusznych fanów, którzy kupią każdy nowy produkt, nie są w stanie przełamać spadkowego trendu na akcjach Apple. Walory tracą już blisko 4 miesiące, a z 700-dolarowego szczytu wszech czasów zostało tylko 500$. Od rekordu dzieli nas 28% i, przynajmniej na razie, nie zanosi się na koniec promocji.

Porównajmy: podczas gdy producent kultowej elektroniki stracił już 21% podczas ostatnich 3 miesięcy, całe S&P500 zyskało 3,6%, bijąc przy okazji nowe rekordy obecnej hossy (swoją drogą, do rekordów hossy wszech czasów brakuje tylko 5%!). W tym czasie główni rywale, czyli Samsung i Google, zyskali solidarnie po 13% i 4%. Wyraźnie widać więc, że przecena producenta popularnych iPhone'ów nie jest koniunkturalnym odwrotem od spółek hi-tech, ani skutkiem słabszych nastrojów na Wall Street.

Nie brakuje jednak optymistów, którzy silny spadkowy trend Apple postrzegają jako okazję inwestycyjną. Na przykład analitycy UBS, ze względu na niesatysfakcjonującą średnią cenę sprzedaży telefonów, co prawda obniżyli cenę docelową do 650$, ale utrzymali rekomendację "kupuj". Nie inaczej przekonywał niedawno na antenie CNBC popularny trader Jon Najarian, który obstawia ruch w górę po odbiciu od 500$ wsparcia.

- Coś wisi w powietrzu, zobaczymy czy spółce uda się dowieźć jakieś pozytywne wyniki w tym kwartale. Nastroje nie mogą już być gorsze - pocieszał z kolei akcjonariuszy Peter Karazeris, analityk w Thrivent Financial for Lutherans, którego firma posiada prawie 650 tys. akcji Apple. W Polsce analitycy, mówiąc o zmaganiach Apple w okolicach 500$, są już w ocenie mniej optymistyczni. - Jeżeli bykom nie uda się obrona tego poziomu, możemy zobaczyć notowania znacznie niżej - mówi Marek Mikuć prezes zarządu Open Finance TFI.

Odgrzewane kotlety nie zadowolą inwestorów


"Wobec przyszłości największego technologicznego blue chipa narasta coraz więcej wątpliwości. Spory patentowe, konflikt z dostawcami podzespołów, roszady w ścisłym kierownictwie i brak wizji nowych produktów to odpowiedzi na zagadkę, dlaczego akcje Apple'a od września straciły już ponad 20 procent" - to fragment artykułu, który publikowaliśmy w grudniu. Obecnie Apple traci 28%, a wszystkie wątpliwości nadal pozostają aktualne.

To prawda, że nieznaczne odbicie i stabilizacja na niższych poziomach nie są wykluczone, ale praktycznie nie ma już mowy o powrocie do dynamicznego trendu wzrostowego, którym zachwycaliśmy się w ostatnich latach. Apple zaskakiwał wynikami, które każdorazowo wynikały z opróżnienia magazynów po premierze nowego urządzenia. Tymczasem od czasu odejścia Steve'a Jobsa 1,5 roku temu, firma niczego naprawdę nowego nie wyprodukowała!

iPhone 5 to odświeżona gabarytowo wersja 4 - twierdzą eksperci. Nawet jeżeli nie mają racji, sympatie konsumentów i tak zwracają się w stronę Samsunga, który z każdą kolejną odsłoną Galaxy zaskakuje kolejnymi rewelacjami. Ostatniego słowa nie powiedziała też Nokia, której pesymiści wróżyli przedwczesną śmierć, a tymczasem Lumia sprzedaje się świetnie. Przypomnijmy, wszystko to w kontekście faktu, że około połowa przychodów Apple opiera się na sprzedaży smartfonów.

Jeżeli Apple szybko nie wyprodukuje nowego hitu na miarę iPoda, iPhona lub iPada, zostanie ponownie zepchnięte przez konkurencję do niszy. Ostatnio miało to miejsce w 1996 r., gdy firma po blisko 10-letniej nieobecności Jobsa otarła się o bankructwo. Pewne nadzieje wiąże się z iZegarkiem, nad którym rzekomo, na podstawie przecieków z chińskich fabryk, pracują inżynierowie w Cupertino. Miałaby to być hybryda minismartphona i naręcznego zegarka, który bezprzewodowo komunikowałby się z resztą ekosystemu Apple. W podsycane od 2 lat nadzieje na produkcje Apple TV z prawdziwego zdarzenia mało kto już wierzy.

Apple bez Steve'a Jobsa zawodzi


Jeżeli przecieki nie potwierdzą się i okaże się, że kolejnym "rewolucyjnym" produktem Apple ma być nowy rozmiar dotychczas sprzedawanych urządzeń, reakcje inwestorów nie będą różnić się od tych z ostatnich 4 miesięcy - wyprzedaży akcji.

Czasy dynamicznego wzrostu Apple prawdopodobnie odchodzą do lamusa, co zresztą dokładnie odzwierciedlają bieżące nastroje inwestorów. Na zamknięciu wtorkowej sesji co prawda Apple nadal utrzymuje się nad powierzchnią, kończąc na poziomie 504,77$, to jednak nie udało jej się przełamać złych nastrojów większości inwestorów, którzy coraz chętniej obstawiają spadki na tych popularnych walorach.

Nawet lepsze od oczekiwań analityków wyniki nie spowodują, że Apple ponownie stanie się gwiazdą Wall Street. Firmie pod kierownictwem Tima Cooka brakuje konsekwencji, wizji przyszłości i przede wszystkim determinacji, aby utrzymywać kurs, który wywindował jej wartość najwyżej w historii globalnego rynku akcji.

Jarosław Ryba, Bankier.pl
j.ryba@bankier.pl

Źródło:

Do pobrania

apngapngapngapngapngapngapngapngapng
Tematy
Najtańsze konta firmowe dla oszczędzających z premią

Najtańsze konta firmowe dla oszczędzających z premią

Komentarze (8)

dodaj komentarz
~malkontent
słyszałem, ze mają wypuścić niezwykle innowacyjnego IPhona 6 z ekranem 2800x1800. Mikroskop bedzie gratis...
raf2004
powinno wypuścić na rynek nowego Maca Pro dla profesjonalistów. Ale łatwiej jest produkować telefony za $100 i sprzedawac je za $500 niż zatrudnić profesjonalistów do konstrukcji dobrych i szybkich komputerów.
~balooon
lansiarskie produkciki dla lemingów, złodziejsko drogie, produkowane kosztem setek samobójstw i terroru w tzw. fabrykach chińskich. kupując to g__ przykładacie rękę do tortur, lemingi od aferalnych tatuśków z PO. apple za rok będzie jeszcze o połowe tansze
~BiG
Żadne drzewa nie rosną do nieba.
~Fandorin
Boom nie trwa wiecznie. Produkty konkurencji oferują już funkcje na b. zbliżonym poziomie (np. laptopy Samsunga) za dużo niższą cenę i to z 2letnią gwarą. OS X z edycji na edycję ma coraz więcej dziur i wymaga kosmicznej ilości RAM. Przesiadłem się na ultrabooka Samsung za 3k PLN z Macbooka Pro w którym Apple nie chce uznać wadliwego Boom nie trwa wiecznie. Produkty konkurencji oferują już funkcje na b. zbliżonym poziomie (np. laptopy Samsunga) za dużo niższą cenę i to z 2letnią gwarą. OS X z edycji na edycję ma coraz więcej dziur i wymaga kosmicznej ilości RAM. Przesiadłem się na ultrabooka Samsung za 3k PLN z Macbooka Pro w którym Apple nie chce uznać wadliwego GPU nVIDIA (laptop sprawny, ale brak obrazu), bo program diagnostyczny firmy Apple nie działa w takim przypadku. Kompletny nonsens a wielokrotne próby mediacji na międzynarodowym szczeblu nic nie dały! Do tego doliczcie mnóstwo innych usterek w czasie użytkowania. Gdyby nie rozszerzenie gwarancji za pokaźną sumę to byłaby tragedia kompletna!
~bystrzacha
I bardzo dobrze bo to byl sprzet dla snobow. takimi cenami nigdy nie podbijaserc polakow. zreszta 95 ptocent ludzi swiata to biedota a tozwijaly sie zawsze te firmy ktore produkowaly dla mas
(usunięty)
(wiadomość usunięta przez moderatora)

Powiązane: Nowe technologie

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki