Tuż po otwarciu poniedziałkowych notowań kurs akcji Deutsche Banku spadł do rekordowo niskiego poziomu. To pokłosie medialnych doniesień, jakoby kanclerz Angeli Merkel wykluczyła pomoc państwa dla największego niemieckiego banku.


O 10:07 na giełdzie we Frankfurcie akcjami Deutsche Banku handlowano po cenie 10,63 euro, czyli o 5,3% niższej od kursu z piątkowego zamknięcia. To najniższy kurs niemieckiego banku w jego giełdowej historii.
Tak rynek zareagował na pogłoski, jakie pojawiły się w trakcie weekendu. Kanclerz Angela Merkel miała wykluczyć jakąkolwiek pomoc państwa dla Deutsche Banku – poinformował niemiecki magazyn „Focus”, powołując się na swoje źródła w rządzie.
The fall of Deutsche Bank in one chart. Shares hit fresh low below 11€ on capital concerns. pic.twitter.com/kS9bLDKXeU
— Holger Zschaepitz (@Schuldensuehner) 26 września 2016
W sierpniu 2017 roku w Niemczech odbędą się wybory parlamentarne. Ewentualne dokapitalizowanie DB z pieniędzy podatników raczej nie poprawiłoby wyborczych notowań urzędującej kanclerz i wzmocniło opozycyjną Alternatywę dla Niemiec.
Czarne chmury nad Deutsche Bankiem zbierają się jednak nie od wczoraj. Najnowszą falę wyprzedaży akcji największego niemieckiego banku zapoczątkowała informacja sprzed 10 dni, gdy DB odmówił zapłacenia 14 miliardów dolary kary nałożonej przez amerykański Departament Sprawiedliwości.
Problemem Deutsche Banku są nie tylko licznie sypiące się grzywny za niewłaściwe praktyki rynkowe, ale też niska rentowność podstawowego biznesu, ogromna ekspozycja na rynek pozagiełdowych instrumentów pochodnych oraz niski poziom kapitałów własnych.
Na rynku od kilku miesięcy spekuluje się, że DB będzie musiał podnieść kapitały. W zeszłym tygodniu analitycy Societe Generale uznali, że niemiecki bank może być „znacząco niedokapitalizowany.




























































