Gazeta wyjaśnia, że dokument został zawarty w 2003 roku przez ówczesny zarząd koncernu. Na jej mocy spółka J&S zobowiązana jest dostarczać płockiej firmie średnio 5,4 miliona ton ropy rocznie do 2009 roku. Aneks zmienił także formułę cenową kontraktu zawartego w 2002 roku.
Jak nieoficjalnie dowiedziała się "Rzeczpospolita" renegocjacja umowy mogła spowodować straty dla Orlenu sięgające kilkunastu milionów dolarów rocznie. Prokuratura nie chce jednak mówić o żadnych kwotach. Rzeczniczka płockiej prokuratury podkreśla, że do zbadania ewentualnych strat będzie powołany biegły.
Jak pisze "Rzeczpospolita", obecny szef Orlenu, Piotr Kownacki, nie ma wątpliwości, że podpisanie dokumentu było niekorzystne dla spółki. To właśnie kierowany przez Kownackiego zarząd zawiadomił w lipcu 2007 roku prokuraturę o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Dziennik dodaje, że były prezes płockiego koncernu, Zbigniew Wróbel twierdzi, iż podpisanie aneksu było korzystne dla spółki oraz było spowodowane koniecznością przejścia na międzynarodowe standardy.
Więcej na temat śledztwa w sprawie aneksu do umowy na dostawy ropy dla PKN Orlen z J&S - w "Rzeczpospolitej".
"Rzeczpospolita"/as/kk
Źródło:IAR























































