REKLAMA

Andrzej Czerwiński: Nasz gaz nie zależy już od Rosji

2015-10-01 06:00
publikacja
2015-10-01 06:00
fot. Marek WIśniewski / Puls Biznesu

- Ponad 90% naszego gazu jest niezależne od dostaw wschodnich, a niedługie oddanie terminalu LNG praktycznie uniezależni nas od dostawców z Rosji - mówi Andrzej Czerwiński, minister skarbu państwa, podczas konferencji "Czas na patriotyzm gospodarczy" zorganizowanej przez "Puls Biznesu".

Jeżeli nasza energetyka czy górnictwo nie będzie konkurencyjne, to przegra na rynku europejskim. To jest rzecz nieuchronna, jeżeli nie będzie się do tego przygotowywała. To nam nie grozi, ponieważ możemy być konkurencyjni. Po stworzeniu pewnych warunków możemy skonsolidować się na tyle na naszym rynku, żeby nie konkurować wewnątrz między przedsiębiorstwami, ale z uporządkowaną ofensywą wyjść na zewnątrz.

Mówiliśmy niedawno, że w naszym kraju jest monopol, że cena energii jest ustalana na podstawie sumy kosztów, dołożenia do tego zysku i to rozkładane było na odbiorców. Dzisiaj mamy już konkurencję na rynku elektrycznym, zaczyna się konkurencja na rynku gazu, to było pewne oprzyrządowanie prawne, które od niedawna zmusiło monopole, żeby konkurować miedzy sobą. Rozwiązaliśmy kontrakty długoterminowe. To umożliwi porównanie kosztów produkcji energii. Wprowadzone zostało ustawowe obligo giełdowe, czyli sprzedawanie energii na giełdach. Żaden z wytwórców nie dyktuje już warunków, tylko dyktuje to rynek.

Olbrzymią szansą na rynku energii są tzw. inteligentne sieci. Projekt ustawy w Ministerstwie Gospodarki praktycznie jest gotowy, jednak nie był wprowadzany teraz, bo jest zbyt ważny, żeby w okresie kampanii wyborczej trochę go zepsuć. Jeśli upodmiotowi się do końca odbiorcę energii na rynku, nawet w takim punkcie, żeby w ciągu 15 minut mógł kupować najtańszą dostępną energię, to wtedy będzie można wprowadzać konsolidowanie energetyki i wtedy ta kapitalizacja będzie mogła pozwolić na ekspansję na zewnątrz. To jest nieuniknione, żeby duży koncern paliwowo-energetyczny, który może i powinien zostać zbudowany w Polsce, mógł konkurować na rynku europejskim.

Dzisiaj można kupić gaz na giełdach, nie wszyscy zdają sobie sprawę, ze już ponad 90% naszego gazu jest niezależne od dostaw wschodnich, a niedługie oddanie terminalu LNG praktycznie uniezależni nas od dostawców z Rosji. To są rzeczy i warunki, które dla tego podstawowego czynnika cenotwórczego dla usług i produktów tworzą nas, jako państwo konkurencyjnym.

Ostatnia rzecz, o której chciałem powiedzieć to innowacyjność. Chodzi o to, żebyśmy nie przeznaczali aż tyle pieniędzy na infrastrukturę, bo oczywiście czerpie się z tego korzyści, ale one tak naprawdę nie produkują nowych miejsc pracy, a innowacyjność, konkurencyjność, te miejsca pracy tworzą - mówi Andrzej Czerwiński, minister skarbu państwa.

Źródło:
Tematy
Najlepsze z najtańszych kart kredytowych – styczeń 2021 [Ranking]

Najlepsze z najtańszych kart kredytowych – styczeń 2021 [Ranking]

Komentarze (24)

dodaj komentarz
~Reall
Pawlak podpisal umowę na gaz do roku 2022 ale nastąpiło to dopiero po burzliwej debacie w Sejmie, zarządzonej zresztą na wniosek PiS, bo wcześniej rząd Donalda Tuska forsował umowę gazową z Rosją aż do roku 2037.

Czy PO to Partia Oszustów -co za bełkot ministra przecież uzależnili nas od dostaw gazu z Rosji do 2022r
~Tusku
Panie czerwinski nie klam polaków
~mega
widze ze czlonkom PO juz sie we lbach pomieszalo i bredza , jedno dziadowstwo jest w kraju , ceny energi z kosmosu , gazu tez zawyzone , klamliwe firmy sprzedajace gaz, prad po tyle ile one chca , za rzadowym wsparciem ustawowym , kiedy cos tu sie zmieni , czyzby nigdy
~Grzegorz
Nasunęło mi się kilka pytań:
✓ Dlaczego wielki koncern ma być traktowany podmiotowo, a mały producent energii w kraju został całkowicie wykluczony ustawą o OZE?
✓ W jakim stopniu/procencie terminal LNG odpowiada na zapotrzebowanie krajowe aktualne i prognozowane?
✓ Skoro tylko 10% gazu kupujemy bezpośrednio
Nasunęło mi się kilka pytań:
✓ Dlaczego wielki koncern ma być traktowany podmiotowo, a mały producent energii w kraju został całkowicie wykluczony ustawą o OZE?
✓ W jakim stopniu/procencie terminal LNG odpowiada na zapotrzebowanie krajowe aktualne i prognozowane?
✓ Skoro tylko 10% gazu kupujemy bezpośrednio z Rosji, a resztę przez pośredników, to nie oznacza że stopień uzależnienia od naszej gospodarki się zmienił. Chyba, że minister nie umie czytać danych?
✓ O ile wiem, gaz od Rosji kupujemy w umowach kilkuletnich i nie mamy możliwości zrezygnowania z ilości zamówionego gazu, ani z cen. Rosja natomiast, może nam w każdym momencie przykręcić kurki. Kiedy zatem będziemy podpisywali nową umowę gazową?
~MacGawer
Po większości komentarzy widzę, że minister za bardzo wszedł w rolę PR-owca partii rządzącej stad zbyt mało konkretów.

Polska importuje ok. 11 mld m3, a wydobywa ok. 4 mld m3 gazu rocznie. Terminal LNG po osiągnięciu pełnej wydajności będzie w stanie przyjąć 7.5 mld m3 rocznie. Jak widać ok. połowy zużycia
Po większości komentarzy widzę, że minister za bardzo wszedł w rolę PR-owca partii rządzącej stad zbyt mało konkretów.

Polska importuje ok. 11 mld m3, a wydobywa ok. 4 mld m3 gazu rocznie. Terminal LNG po osiągnięciu pełnej wydajności będzie w stanie przyjąć 7.5 mld m3 rocznie. Jak widać ok. połowy zużycia może pochodzić z tego źrodla.

Obecnie bezpośrednio w Rosji kupuje się prawie cały importowany gaz. To o czym mówił minister to TEORETYCZNA mozliwość zastąpienia tego kierunku dostaw. na uruchomionym w ub. roku rewers jamalski może dostarczyć 5.5 mld m3, a połączenie z Czechami ok. 0.5 mld m3. W budowie są inne połączenia ale z tego co wiem jeszcze nie oddane do użytku. A może minister już przeciął wstęgę i stąd 90% niezależność?

Kontrakt jamalski obowiązuje do 2022r. W jego ramach musimy odebrać ok. 8 mld m3 gazu, a jak nie to i tak zapłacimy (take or pay). Ceny są ustalane w/g kursu ropy za kilka poprzednich kwartałów. A czy po 2022r będziemy jeszcze potrzebowali tak drogiego gazu jaki oferuje Gazprom - bardzo wtpię.

Takie są fakty, a nie przedwyborczy PR. Niezaleznośc od dostaw z Rosji osiągniemy najwcześniej w przszłych roku, chociaż dzisiejsza sytuacja jest bez porównania lepsza niż nawet 2 lata temu.
~tele odpowiada ~MacGawer
Rzeczowe wyjasnienie problemu.Mam tylko pewna watpliwosc:a po 2022 r to skad -Twoim zdaniem-,z jakiego kierunku bedziemy kupowac tanszy gaz.
~MacGawer odpowiada ~tele
Pytanie nie brzmi skąd będziemy sprowadzać gaz, ale czy po 2022r będzie tańszy. Nawet gdybyśmy teraz dostali wyjątkowo promocyjną cenę 250$ to przy obecnym kursie dolara mamy 10.6gr/kWh brutto. Po dodaniu kosztów przesyłu i abonamentu otrzymamy ok. 28 gr/kWh przy średniej 30 gr/kWh prądu na II-giej taryfie. Gdy doda Pytanie nie brzmi skąd będziemy sprowadzać gaz, ale czy po 2022r będzie tańszy. Nawet gdybyśmy teraz dostali wyjątkowo promocyjną cenę 250$ to przy obecnym kursie dolara mamy 10.6gr/kWh brutto. Po dodaniu kosztów przesyłu i abonamentu otrzymamy ok. 28 gr/kWh przy średniej 30 gr/kWh prądu na II-giej taryfie. Gdy doda się koszty inwestycyjne dla gazu wyższe o ok. 10 tys niż podobne (CWU + CO) z wykorzystaniem pradu gaz staje się wyjątkowo drogim medium.

Nie wierzę by stało się coś co to zmieni, bo trend rysuje się od kilkunastu lat. Ceny gazu goniły prąd, goniły i w tym roku wreszcie dogoniły. I jak napisałem wyżej nawet przy bardzo okazyjnej cenie zakupu niewiele się zmieni, bo w najlepszym wypadku zrównają się z prądem. Na razie mało kto to uświadamia, ale do 2022r wszyscy będą wiedzieli, że gaz po prostu się nie opłaca. Będzie potrzebny dla przemysłu oraz elektrociepłowni (nowe wymogi unijne dot emisji wchodzą w przyszłym roku), a do tego krajowe wydobycie + LNG w zupelności wystarczy. Jak Rosja zaproponuje atrakcyjniesze ceny niż LNG to kupimy, a jak nie to jak Litwa obecnie podziękujemy za współpracę.
~tele odpowiada ~tele
Powtorze jeszcze raz,iz Twoje wyjasnienie problemu jest bardzo rzeczowe.Jedynie Twoje -nazwijmy to dywagacje-nt.kierunku zakupu gazu po 2022 r.jest czysta spekulacja.Trudno zakladac,ze Gazprom bedzie stowal "ksiezycowa polityke cen",gdyz jak dotychczas wykazuje on dostateczna elastycznosc do zmieniajacych sie warunkow rynkowych.Powtorze jeszcze raz,iz Twoje wyjasnienie problemu jest bardzo rzeczowe.Jedynie Twoje -nazwijmy to dywagacje-nt.kierunku zakupu gazu po 2022 r.jest czysta spekulacja.Trudno zakladac,ze Gazprom bedzie stowal "ksiezycowa polityke cen",gdyz jak dotychczas wykazuje on dostateczna elastycznosc do zmieniajacych sie warunkow rynkowych.Nie po to inwestuje w nowe zloza i zdolnosci przesylowe do Europy,aby potem nie sprzedawac.Rowniez trudno dzisiaj zakladac,ze gaz z terminalu LNG bedzie tanszy od rosyjskiego czy norweskiego.A jezeli bedzie mozliwosc zakupu gazu tanszego niz gazpromowski,to jest oczywiste ,ze bedziemy go kupowac.
~MacGawer odpowiada ~tele
Gazprom do tej pory upierał się przy indeksowaniu cen gazu przy pomocy cen ropy. Spowodowało to rozjechanie się komntraktow z cenami spot na korzyść tych drugich. Nie widzę zatem owej "elastycznej polityki cenowej". Na dodatek bez dużej pojemności magazynowej w Rosji NIE DA SIĘ zapewnić mnieprzerwanych dostaw.Gazprom do tej pory upierał się przy indeksowaniu cen gazu przy pomocy cen ropy. Spowodowało to rozjechanie się komntraktow z cenami spot na korzyść tych drugich. Nie widzę zatem owej "elastycznej polityki cenowej". Na dodatek bez dużej pojemności magazynowej w Rosji NIE DA SIĘ zapewnić mnieprzerwanych dostaw. Z tego co wiem nie prowadzą intensywnych prac w tym kierunku. Mogą sobie kłaść dowolną ilość rur i uruchamiać nowe zloża (nota bene większość poza zasięgiem rur do Europy) nic to nie zmieni.

Jednak nie to jest clou problemu. Gaz jest za drogi, nawet jakby kosztował 250$. Nie tak dawno kupiłem PV po nieco wiecej niż 1000 zł/kW. Ta fotowoltaika podłączona bezpośrednio do bojlera da oszczędność powyżej 200 zł rocznie (ok 700 kWh/rok) co daje zwrot w 6 góra 7 lat. Jeżeli gaz nie wytrzymuje konkurencji nawet z PV, to znaczy że jest w głebokiej defensywie. Ratuje go to, że na razie tym co JUŻ MAJĄ gaz nie oplaca się zmiana. Ale jak ich kotly gazowe się zużyja być może rezygnacja z gazu będzie najbardziej oplacalną opcją. Na cele komunalne zużywa się ok. połowy gazu, czyli do 2022r zapotrzebowanie może spaść nawet o 7 mld m3. Po uwzg. elektrociepłowni ktore z powodu wchodzących w przyszlym roku pzrepisów przejdą z węgla na gaz spadek będzie mniejszy, ale IMHO Polska skończy ze zużyciem na poziomie 10-12 mld m3 - o kilka mld mniej niż dzisiaj. Podpisanie kontraktu z Gazpromem na 3 mld m3 rocznie (bo więcej nie bedzie potrzebne) w formule take or pay będzie po prostu nieoplacalne, dla obu stron.

Powiązane: Energetyka

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki