Na Allegro będzie można anulować zamówienie

2020-04-22 11:17, akt.2020-05-05 13:48
publikacja
2020-04-22 11:17
aktualizacja
2020-05-05 13:48

Nowa funkcja na Allegro wystartuje już w maju br. Kupujący będą mogli anulować zamówienie w ciągu 3 dni od zrobienia zakupów. Opcja ta dotyczyć będzie m.in. leków, gier online czy audiobooków i e-booków.

Allegro - 3 dni na anulowanie zamówienia / dlahandlu.pl

Na początku maja na Allegro pojawi się nowa funkcja. Klienci serwisu będą mieli trzy dni na anulowanie swoich zakupów. Do tej pory można było zrezygnować, ale tylko po wcześniejszym kontakcie ze sprzedawcą (za pomocą formularza zwrotu lub wiadomości e-mail).

Transakcja musi jednak spełnić kilka warunków, by można było skorzystać z tego wyjścia. Opcja ta będzie dotyczyła jedynie zamówienia u sprzedawców, którzy samodzielnie wytwarzają produkt i co ważniejsze - nie rozpoczęli realizacji. Ważny będzie więc status zamówienia. Anulować nie będzie już można takiego: W realizacji, Przygotowane do wysyłki czy Wysłane lub do momentu, w którym sprzedawca nie podał numeru przesyłki do śledzenia paczki.

Taka forma rezygnacji z zakupów nie będzie możliwa w następujących kategoriach:

  • leki,
  • gry online,
  • karty podarunkowe,
  • produkty inwestycyjne,
  • kody,
  • audiobooki,
  • e-booki.

Wyłączone z możliwości anulowania zakupu będą zamówienia z metodą dostawy „wysyłka e-mailem”, niezależnie od kategorii. 

DF

amówienia z metodą dostawy "wysyłka e-mailem"
Źródło:
Tematy

Firmy mogą zapłacić nawet 1 mln PLN kary

Komentarze (6)

dodaj komentarz
czerwony_wiewior
Wchodzenie w tyłek kupującym jak zwykle kosztem sprzedawców. Allegro coraz bardziej przegina, nie ma miesiąca bez jakieś durnej zmiany, wywalającej cały dotychczasowy porządek. A najgorsze jest dymanie sprzedawców w ramach programu "darmowych" wysyłek Smart
wonsz
Każdego sprzedawcę niezadowolonego z usług Allegro zapraszam do otwarcia własnego sklepu internetowego. Trzeba: kupić licencję na oprogramowanie, zapłacić specowi od IT za implementację, potem płacić za utrzymanie serwisu i usuwanie awarii, zlecić prawnikowi opracowanie lub audyt regulaminu oraz jego aktualizację po Każdego sprzedawcę niezadowolonego z usług Allegro zapraszam do otwarcia własnego sklepu internetowego. Trzeba: kupić licencję na oprogramowanie, zapłacić specowi od IT za implementację, potem płacić za utrzymanie serwisu i usuwanie awarii, zlecić prawnikowi opracowanie lub audyt regulaminu oraz jego aktualizację po każdej zmianie stanu prawnego, zainwestować w pozycjonowanie w wyszukiwarce lub inne formy marketingu a na końcu powiedzieć klientowi, że musi jeszcze do ceny dorzucić 10-20 zł za dostawę. Bo notorycznie pod artami o allegro na bankierze widzę, że jęczeć, że "panie, drogo!" to każdy Janusz umie - ale zrobić taniej i lepiej, już nie.

Prosty przykład - w zeszłym tygodniu kupowałem planszówkę na prezent. Najlepsza oferta na allegro - 185 zł z dostawą. Najlepsza oferta poza allegro (sprawdzone na ceneo.pl, skapiec.pl i nokaut.pl) - 188 zł z dostawą. A na allegro mam jeszcze w gratisie programy ochrony, wsparcie pozakupowe (raz w życiu mi się przydało - Janusz nie wysłał towaru i zaczął kozaczyć, że kasy nie zwróci - wizja zabrania mu statusu "supersprzedawcy" czy jak to tam się nazywa i negatywa zrobiła cuda), śledzenie przesyłki i kontakt ze sprzedawcą na jedno kliknięcie, bez zastanawiania się, czy ktoś odbierze/odpisze, czy nie - allegrowi ZAWSZE odbierają i odpisują, bo jak nie, to negatyw i jedna gwiazdka za kontakt ze sprzedawcą, co w innych sklepach nie jest normą.

A wchodzenie w tyłek kupującym to jeden z podstawowych obowiązków sprzedającego sprzedającego. Jak mi się intensywność wchodzenia i jakość wazeliny nie spodobają, biorę moje pieniądze i idę do konkurencji, a sprzedawca niech się żywi poczuciem własnej godności. Tak działa wolny rynek i konkurencja, drodzy przedsiębiorcy.
czerwony_wiewior odpowiada wonsz
Jak zwykle nic nie rozumiesz. Główny problem z Allegro nie polega na tym że drogo (chociaż faktycznie tanio ni jest), ale na tym, że co parę tygodni lub miesięcy zmieniają ustalone zasady gry. A prawdziwa biegunka zaczęła się po wprowadzeniu Smarta, bo koszty tej kaszany przerastają Allegro, i robią co mogą, zęby jak Jak zwykle nic nie rozumiesz. Główny problem z Allegro nie polega na tym że drogo (chociaż faktycznie tanio ni jest), ale na tym, że co parę tygodni lub miesięcy zmieniają ustalone zasady gry. A prawdziwa biegunka zaczęła się po wprowadzeniu Smarta, bo koszty tej kaszany przerastają Allegro, i robią co mogą, zęby jak najwięcej przerzucić na sprzedawców - którzy wcale tego durnego programu nie chcieli.
czerwony_wiewior odpowiada czerwony_wiewior
PS. Z tego, co piszesz wynika, że należysz do tych gnojków, co z byle powodu starszą sprzedawcę negatywem, albo próbują na nich coś wymusić. I kto tu jest Januszem?
wonsz odpowiada czerwony_wiewior
"koszty tej kaszany przerastają Allegro, i robią co mogą, zęby jak najwięcej przerzucić na sprzedawców"
Znaczy się, panie,drogo? :D

A druga twoja wiadomość jeszcze lepsza - napisałem, że gość nie wysłał towaru i nie chciał oddać kasy - w odpowiedzi usłyszałem, że jestem "Januszem"
"koszty tej kaszany przerastają Allegro, i robią co mogą, zęby jak najwięcej przerzucić na sprzedawców"
Znaczy się, panie,drogo? :D

A druga twoja wiadomość jeszcze lepsza - napisałem, że gość nie wysłał towaru i nie chciał oddać kasy - w odpowiedzi usłyszałem, że jestem "Januszem" i "wymuszam negatywami". No i właśnie na ludzi myślących tak, jak wiewiórki, NIEZBĘDNY jest bat megakorpo, które im złoży kaganiec, ucywilizuje i przymusi bacikiem do tego, że jak się wzięło pieniądz, to trzeba wysłać towar i zabierze im za to 10% prowizji. Bo jak wiewiórkę wpuścić na wolny rynek, to będzie się zachowywać jak szuler w saloonie.
jes
Gdyby w Bankierze ktoś jeszcze czytał co napisał. Błędy w tytule, pogrubioną czcionką i wiszą godzinami na stronie.

Powiązane: Zakupy w sieci

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki