WEBINAR

Ale Meksyk! "Efekt tequili" i mundialowa klątwa Polaków

Michał Kubicki2022-11-22 06:00redaktor Bankier.pl
publikacja
2022-11-22 06:00

Meksyk to kraj pełen kontrastów, ekonomicznych wzlotów i upadków oraz zmagający się z krwawą wojną narkotykową. Dziesiąte najludniejsze państwo świata to popularna turystyczna destynacja z plażami Morza Karaibskiego czy piramidami Majów i Azteków. To także ojczyzna tequili, której efekt w latach 90. odczuwalny był nawet w Argentynie.

Ale Meksyk! "Efekt tequili" i mundialowa klątwa Polaków
Ale Meksyk! "Efekt tequili" i mundialowa klątwa Polaków
fot. ALBERT GEA / /  Reuters / Forum

W Polsce przyjęło się potocznie mówić „ale Meksyk” na stan bałaganu, chaosu i ogólnego rozprężenia. Tylko ekonomiczne spojrzenie na ostatnie dekady historii meksykańskiej gospodarki może podpowiadać, skąd to pejoratywne w gruncie rzeczy określenie się wzięło. Sprawdźmy więc kluczowe wskaźniki makroekonomiczne dot. PKB, inflacji, kursu peso czy wreszcie populacji.

Pamiętajmy jednak, że wspomniana metafora rozgardiaszu odnosi się do całej złożoności wielkiego kraju (sześć razy większego niż Polska) i narodu, którego liczba ludności nieprzerwanie rośnie od dziesiątek lat.

Coraz więcej Meksykanów

W Meksyku, według danych Banku Światowego, mieszkało na koniec 2021 r. ponad 130,26 mln ludzi, co czyniło go najludniejszym krajem hiszpańskojęzycznym na świecie i drugim pod względem populacji w Ameryce Łacińskiej. Tym samym w światowym rankingu Meksyk znajdował się na dziesiątym miejscu, a Polska (37,9 mln) na miejscu 39. - za Argentyną (45,8 mln), ale przed Arabią Saudyjską (35,3 mln). Jeszcze 60 lat temu Meksyk liczył tylu obywateli ile współczesna Polska.

Meksykanie zatem dokładają swoją cegiełkę do światowego wzrostu populacji, która w 2022 przekroczyła już 8 mld ludzi. Ich współczynnik dzietności wyniósł w 2021 r. 2,17, a w Polsce było to tylko 1,39.

Szybki przyrost naturalny był też jednym z czynników, który po II wojnie światowej przyczynił do trwającego do lat 70. „meksykańskiego cudu gospodarczego”, przez miejscowych określanego okresem „desarrollo estabilizador”, czyli „stabilizacji rozwoju”. 

Cud gospodarczy i pierwszy mundial

Był to plan gospodarczy możliwy to przeprowadzenia w okresie wyciszenia sporów na scenie politycznej, oparty na uprzemysłowieniu kraju, zastępowaniu znaczenia importu poprzez pobudzanie popytu wewnętrznego stymulującego produkcję, znacznej migracji ludności ze wsi do miast oraz nacjonalizacji dużych firm, m.in. naftowych, wydatkach socjalnych i inwestycjach zagranicznych. W latach 1955-1970 średnia roczna stopa wzrostu PKB Meksyku wyniosła 6,5 proc. przy przeciętnej inflacji na poziomie 3 proc., która później zaczęła przyspieszać. 

Ukoronowaniem tego okresu był 1970 r., kiedy po raz pierwszy w historii Meksyk gościł finałowy turniej Mistrzostw Świata w piłce nożnej, na którym puchar na własność zdobyła Brazylia (trzeci triumf w historii), a królem strzelców z 10 golami został Gerd Muller z RFN.

Inflacyjny kryzys i drugi mundial

Kolejna dekada była już naznaczona inflacją, która była przekleństwem Meksykanów w latach 80. Charakteryzowały się one rosnącym długiem zagranicznym i poważnym kryzysem gospodarczym, który doprowadziły do wielkiej umowy społecznej z 1987 r., nazwanej „Paktem Solidarności Ekonomicznej”. Zgodnie z jej ustaleniami zamrożono ceny, płace i kurs peso.

Przyczyn straconego dziesięciolecia ekonomiści upatrują w ekspansywnej polityce monetarnej rządu związanej z wpływami z eksportu ropy, której złoża odkryto w latach 70. Wpływy do budżetu z tego tytułu rosły, ale i tak nie nadążały za wydatkami, które pogłębiały deficyt, finansowany głównie zagranicznymi kredytami niemożliwymi do spłaty przy rosnących stopach w USA do 20 proc. 

Gdy obsługa zadłużenia przekraczała możliwości finansowe kraju, rezerwy walutowe zostały wyczerpane, a inflacja wynosiła w ciągu roku nawet 100 proc. w 1982 r. (średniorocznie blisko 60 proc.), kraj zbankrutował. Przy udziale Międzynarodowego Funduszu Walutowego zaimplementowano program stabilizacyjny, który jednak doprowadził do stagflacji i skłonił władze do poluzowania fiskalnego.

W tym czasie Meksyk organizuje drugi już mundial, który odbywa się w 1986 r. – wtedy to Polska reprezentacja ostatni raz wyszła z grupy na turnieju tej rangi, Maradona został bogiem futbolu (a przynajmniej jego ręką), a świat poznał stadionowy rodzaj dopingu nazywany „meksykańską falą”.

Meksykanie z kolei dotarli wtedy do ćwerćfinału i od tego czasu zawsze, kiedy grali na mistrzostwach, wychodzili z grupy, jednak nigdy nie przechodzili 1/8 finału, tworząc w ten spośób swoją własną mundialową klątwę.

Fiskalne luzowanie meksykańskiego rządu zbiega się ze spadkami cen ropy na świecie i mniejszymi wpływami do budżetu, czego efektem był kolejny skok inflacji do ponad 130 proc. w 1987 r. Wspomniana umowa społeczna pomogła zbić wzrost cen, ale wiązała się z pogorszeniem innych gospodarczych wskaźników i silnym meksykańskim peso.

Kryzys walutowy i efekt tequili

Peso miało odegrać najistotniejszą rolę w kryzysie walutowym z końca 1994 r., którego efektem było kolejne załamanie gospodarcze kraju w 1995 r. Sztywny, silny kurs peso sprawił, że eksport nie nadążał za wzrostem importu. Owszem, inflacja spadała, tempo wzrostu gospodarczego zaczęło rosnąć, ale pogłębiał się deficyt wymiany handlowej, finansowany głównie inwestycjami zagranicznymi, które zaczęły ustawać w fatalnym 1994 r.

Wtedy szereg czynników, jak wzrost stóp procentowych w USA, czyli głównego partnera handlowego, rozruchy społeczne, zwiększenie wydatków przez rząd w przedwyborczym odruchu stymulowania gospodarki, wzrost oprocentowania obligacji do 75 proc. i gwałtowny spadek rezerw walutowych, nałożyły się na siebie i zmusiły nowe władze do dewaluacji peso.

Przekreśliło to zaufanie zagranicznych inwestorów i wywołało ucieczkę kapitału. Zobowiązania z tytułu indeksowanych względem dolara papierów dłużnych (tesobonos) sięgnęły 30 mld dolarów i ich notowania zostały zawieszone. Panika na rynku szalała, a spadek zaufania do gospodarki państwa rozlał się na inne kraje Ameryki Łacińskiej, w tym szczególnie Argentynę, ich peso i giełdę, gdzie argentyński indeks Merval w ciągu 3 miesięcy spadł o 50 proc.

Całość tego zjawiska, jakim było odziaływanie wydarzeń w Meksyku na inne kraje regionu, nazwano „efektem tequili”, z tym że gospodarczy kac przeciągnął się na cały 1995 r., a skończył dzięki międzynarodowej linii kredytowej na 51 mld dolarów i restrykcyjnej polityce, jak m.in. stopy procentowe na poziomie 80 proc., podniesienie VAT-u i ograniczenie wydatków publicznych.

tradingeconomics.com

Turystyka, ropa i narkotyki

Imprezowy efekt tequili, wysokoprocentowego alkoholu na bazie destylatu z agawy, na pewno znają turyści, którzy każdego roku licznie odwiedzają Meksyk, by poplażować na półwyspie Jukatan czy  podziwiać pozostałości prekolumbijskich kultur. Według szacunków rządu turystyka odpowiadała za 7,1 proc. PKB kraju w 2021 r. Prognozy na 2022 mówią o wzroście do 8,3 proc., czyli blisko poziomu sprzed pandemii, kiedy kontrybucja wyniosła 8,7 proc. w 2019 r. W bieżącym roku podróżni mają zostawić w kraju 35,2 mld dolarów.

Cała meksykańska gospodarka wypracowała w 2021 r. nominalne PKB na poziomie 1,29 bln dolarów, co oznaczało w przeliczeniu na głowę jednego mieszańca 9 926 dolarów (PKB per capita). Usługi, w tym turystyka, stanowiły 58,4 proc., natomiast przemysł odpowiadał za blisko 31,9 proc. PKB, uzupełnionego przez ponad 3,8 proc. udziału rolnictwa. Dla porównania nominalne PKB Polski wyniosło 674 mld dolarów, czyli ponad 17,8 tys. dolarów na osobę.

Bez wątpienia branżą, która również ma znaczący wkład w meksykańską gospodarkę, jest przemysł naftowy. Według danych statista.com  w ubiegłym roku było to 3,3 proc. W 2021 roku Meksyk zajmował 12. miejsce na świecie pod względem produkcji ropy naftowej (1,9 mln baryłek dziennie), a 21. pod względem zasobów. Dochody z tej branży stanowiły około 16 procent całkowitych dochodów rządowych w 2021 r. Krajowym czempionem jest państwowy Pemex, ale w Meksyku inwestują największe firmy, jak BP, Chevron czy ExxonMobile, zwłaszcza że co kilka lat odkrywane są nowe złoża.

Poza tym ogromne znaczenie ma sektor motoryzacyjny, w którym produkuje się około trzech milionów aut rocznie, gdzie 90 proc. eksportowanych jest za granicę, głównie do USA - największego partnera handlowego. W sumie pojazdy osobowe i ciężarowe/dostawcze zostały wyeksportowane za granicę za ponad 70 mld dolarów w 2021 r. Kolejne 30,5 mld stanowił części samochodowe. Silny eksport jest też domeną branży piwnej, w której Meksyk jest światowym liderem. To z meksykańskiej Grupy Modelo (kontolowanej przez Anheuser-Busch InBev) pochodzi słynna Corona Extra.

Poniżej wartość rocznego eksportu Meksyku do poszczególnych krajów.

Miliardy dolarów stoją też za jeszcze inną branżą, jaką jest nielegalny handel narkotykami, głównie eksportowanymi przez kartele, z którymi rząd Meksyku od 2006 r. toczy wojnę. Prawdziwa skala profitów czerpanych przez największe organizacje nie jest znana. Kilkuletni już raport amerykańskiego rządu mówił o 29 mld dolarów, inna agencja szacowała roczne wpływy na 39 mld, a swego czasu całość chciał się podsumować "The Washington Post", przywołując dane ONZ o 870 mld dol. dochodów światowego handlu natkotykami i przestępczości zorganizowanej.

Meksykańskie kartele zaczęły odgrywać znacznie większą rolę pod koniec lat 80. po tym, jak agencje rządowe USA rozbiły karaibskie sieci wykorzystywane przez kolumbijskie kartele do przemytu kokainy. Meksykańskie gangi ostatecznie przekształciły się z kurierów kolumbijskich karteli m.in. z Cali i Medellín w oddzielne organizacje, które zaczęły walczyć o wpływy między sobą, a ich przywódcy, jak np. Joaquín „El Chapo” Guzmán z kartelu Sinaloa, gromadzili majątki wyceniane w dziesiątkach miliardów dolarów.

Wypowiedziana wojna odbiła się na bezpieczeństwie obywateli Meksyku, chociaż powszechnie uważa się, że turystyczne lokalizacje są w pełni bezpieczne, faktem jest, że od 2006 r. w Meksyku dokonano 360 tys. zabójstw, od kilku lat śrubując rekordy i znacznie podnosząc wskaźnik morderstw na 100 tys. mieszkańców. Według Banku Światowego w 2020 r. wyniósł on 28,37, dla porównania dla Polski było to 0,7.

Czas przerwać klątwę 

Ostatnie lata naznaczone pandemią koronawirusa i wzrostem inflacji nie były dla Meksykanów łatwym okresem. Ucierpiała turystyka, mimo że kraj był cały czas dostępnych dla turystów bez żadnych ograniczeń sanitarnych. Gospodarka w 2020 r. zanotowała cofnięcie aż o 8,3 proc., gdy w Polsce spadek wyniósł 2,5 proc. Przy dynamicznie rosnącej meksykańskiej populacji wskaźnik PKB per capita znalazł się na poziomie z 2009 r. Z kolei odbicie PKB w 2021 r. wyniosło 4,8 proc. w Meksyku i 5,7 proc. w Polsce.

Gospodarcze porównanie Polski i Meksyku na poziomie samych liczb to jednak zabawa czysto statystyczna, która raz stawia w lepszej pozycji naszych mundialach rywali, innym razem nas. Biorąc pod uwagę najbardziej gorący wskaźnik w ostatnim czasie, jakim jest inflacja, lepszy (niższy) odczyt prezentuje Meksyk, gdzie roczna stopa wzrostu cen za październik wyniosła 8,4 proc. wobec 17,9 proc. w Polsce.

Na boisku wszystko sprowadza się do statystki bramek strzelonych przeciwnikowi. Zagrzewać do tego będą kibicie obu zespołów, w tym rekordziści, jacy w obu grupach się pojawią. Meksykanów będzie zagrzewał Hector Chavez – lepiej znany jako Caramelo – który uczestniczy już 11. raz w Mistrzostwach Świata jako kibic, w swoim firmowym sombrero. Z naszej strony będzie Andrzej „Bobo” Bobowski, zwany królem polskich kibiców, dla którego będzie to mundial nr 12.

Pojedynek na boisku zapewne zdecyduje, kto zajmie drugie miejsce w grupie wobec zdecydowanej roli faworyta, jakim jest Argentyna. Chyba że fantastyczny występ biało-czerwonych i pokonanie Meksyku podkopie pewność siebie Messiego i spółki, wprowadzi nerwowość i jak blisko 30 lat temu wywoła „efekt tequili”, co - miejmy nadzieję - Lewandowski z Zielińskim i resztą będą potrafili wykorzystać. 

Obie reprezentacje bedą chciały ugrać swoje i zdjąć własne mundialowe klątwy. Przełamnie polskiej nie wyklucza zdjęcia meksykańskiej, tylko wtedy Argetyna pożegnałaby się z turniejem tak wcześnie jak w 2002 r., kiedy znalazła się w grupie za Szwecją i Anglią. 

Jeśli jednak faktycznie polska klątwa, która trwa od mundialu w Meksyku z 1986 r., się nie skończy i po trzech meczach trzeba będzie wracać do domu, to kolejna okazja na jej przełamanie może być symboliczna. Wypadnie równo po 40 latach jej trwania, również w Meksyku, który jest współorganizatorem 23. mundialu w 2026 r. Tym samym kraj ten, jako jedyny na świecie, stanie się trzykrotnym gospodarzem mistrzostw.

Źródło:
Michał Kubicki
Michał Kubicki
redaktor Bankier.pl

Redaktor działu Rynki Bankier.pl. Absolwent finansów i rachunkowości na UMCS w Lublinie. W czasie studiów zainteresował się giełdą i rynkami finansowymi, które to zainteresowania rozwinął na SGH w Warszawie na kierunku Bankowość Inwestycyjna. Na co dzień obserwuje notowania warszawskiej giełdy, by przekazać czytelnikom portalu najważniejsze informacje z parkietu oraz przybliżyć istotne wiadomości ze spółek. tel.728 927 242

Tematy
Otwórz konto firmowe w Banku Millennium i zgarnij PREMIĘ

Otwórz konto firmowe w Banku Millennium i zgarnij PREMIĘ

Komentarze (24)

dodaj komentarz
qwertas
Czekam na podobny artykuł o Arabii Saudyjskiej i Argentynie. Bardzo ciekawy tekst.
eglantyna
Ktoś wspomniał niszową dzedzinę, jaką  jest siatkówka. To ja się pytam, w jakim jeszcze sporcie istnieje Polska? Meksyk ma nawet Pereza w F1. My jesteśmy na szarym końcu, tak samo jak pod każdym innnym względem.
Nie pomoże błogosławieństwo Bobajtka Bezmajtka (który dobrze zna Windows XP) ani skrzydła domalowane na ramionach. Polscy
Ktoś wspomniał niszową dzedzinę, jaką  jest siatkówka. To ja się pytam, w jakim jeszcze sporcie istnieje Polska? Meksyk ma nawet Pereza w F1. My jesteśmy na szarym końcu, tak samo jak pod każdym innnym względem.
Nie pomoże błogosławieństwo Bobajtka Bezmajtka (który dobrze zna Windows XP) ani skrzydła domalowane na ramionach. Polscy piłkarze nie jadą na mistrzostwa grać, tylko się pokazać i zarobić na reklamach. Lewandowski tradycyjnie strzela tam, gdzie jest bramkarz, również w karnych. Widać gra u Niemców zwolniła go z myślenia do końca życia. Mógł strzelać tyłkiem, może byłby efekt!
baibina
Ojej widze ze tu nawet nie mozna wyrazić swojego negatywnego zdania nie tylko o ukraincach ale nawet i o pilcje noznej zeby admin nie po usuwał komentarzy! no cóz NIEDOSYT PO MECZU, no ale miejmy nadzieje ze Arabowie staną na wysokosci zadania.
jacekdr64
Poziom szkolenia piłkarzy na różnych poziomach w Polsce jest najwyraźniej niedostateczny.
Kraj 38 milionowy nie jest w stanie wystawić reprezentacji grającej na przyzwoitym poziomie, a 4 milionowa Chorwacja jest.
Nasz krajowy futbol ugrzązł gdzieś w przeszłości i nie nadąża...
Weźmy np. siatkówkę. Każde miejsce poniżej pierwszego
Poziom szkolenia piłkarzy na różnych poziomach w Polsce jest najwyraźniej niedostateczny.
Kraj 38 milionowy nie jest w stanie wystawić reprezentacji grającej na przyzwoitym poziomie, a 4 milionowa Chorwacja jest.
Nasz krajowy futbol ugrzązł gdzieś w przeszłości i nie nadąża...
Weźmy np. siatkówkę. Każde miejsce poniżej pierwszego jest uznawane za porażkę.
Dwa różne światy.
Dlaczego siatkarze mogą, a piłkarze nie?
ronald_tysk
Czy korupcja w PZPN albo "Fryzjer" mogą mieć z tym jakiś związek?
(usunięty)
(wiadomość usunięta przez moderatora)
ronald_tysk
Na lodzie albo na trawie.
ronald_tysk
Podobno to nieprawda, że przyrost naturalny jest odwrotnie proporcjonalny do bogacenia się danego społeczeństwa.
ronald_tysk
Podobno silikonowa Siwiec uwielbia plaże w Katarze :)
ronald_tysk
"Meksyk to popularna turystyczna destynacja z plażami Morza Karaibskiego" - czyżby plaże od strony Pacyfiku, jak np. Puerto Escondido, Playa Zipolite czy nawet Acapulco nie były już popularnymi destynacjami?

Powiązane: Mundial

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki