Zoltan Kovacs, rzecznik rządu premiera Węgier Viktora Orbana, oskarżył w poniedziałek dziennikarza śledczego Szabolcsa Panyiego o podzielenie się ze służbami specjalnymi innego kraju UE danymi ministra spraw zagranicznych Petera Szijjarto, żeby możliwe było podsłuchiwanie szefa węgierskiej dyplomacji.


„Nowe szczegóły z wyciekłego nagrania audio sugerują skoordynowaną operację wywiadowczą wymierzoną w ministra spraw zagranicznych Węgier Petera Szijjarto z udziałem podmiotów zagranicznych i ujawniającymi się w tej sprawie powiązaniami politycznymi” - napisał na platformie X rzecznik rządu Orbana.
Nagranie wskazuje, że dziennikarz Szabolcs Panyi, ten sam człowiek, który niedawno zaczął rozpowszechniać fałszywe informacje o (rosyjskim - PAP) bocie, udostępnił numer telefonu ministra Szijjarto zagranicznym służbom wywiadowczym - dodał Kovacs.
Jego zdaniem umożliwiło to zagranicznym służbom śledzenie połączeń szefa węgierskiej dyplomacji.
Panyi nie ujawnił w cytowanym nagraniu, którego kraju służby otrzymały dane ministra spraw zagranicznych Węgier. Kovacs zarzucił też dziennikarzowi powiązania z obozem obecnej opozycji, szczególnie z kandydatką partii TISZA na nową minister spraw zagranicznych Anitą Orban.
Szijjártó uderza w partię TISZA
- Szokujące jest to, że ten dziennikarz mający powiązania z zagranicznymi służbami znajduje się w ścisłym wewnętrznym kręgu partii TISZA. Miałby wpływ na decyzję resortu dyplomacji obecnej opozycji. To pokazuje, jak proukraińska dyplomacja proukraińskiego rządu Tiszy byłaby budowana - skomentował w zamieszczonym w sieci nagraniu Szijjarto.
Premier Orban, cytowany przez swojego rzecznika, zaznaczył, że „inwigilacja członka rządu to poważny atak na Węgry”. W związku z tym polecił ministrowi sprawiedliwości zbadanie doniesień o podsłuchiwaniu Szijjarto.
Amerykański dziennik „Washington Post” ujawnił w sobotę, że minister Szijjarto regularnie dzwonił do Rosji w przerwach między spotkaniami na forum Unii Europejskiej, aby przekazywać swojemu rosyjskiemu odpowiednikowi Siergiejowi Ławrowowi relacje na żywo z prowadzonych rozmów. Sam Szijjarto oświadczył następnie, że doniesienia dziennika są „fake newsami”.
Z Budapesztu Jakub Bawołek (PAP)
jbw/ ap/




























































