Irańska armia otrzymała tysiąc nowych dronów – podała w poniedziałek agencja Tasnim. Według doniesień tego medium Teheran przygotowuje się na możliwe zaostrzenie napięć w relacjach z Izraelem i Stanami Zjednoczonymi w związku z prawdopodobnym kursem polityki prezydenta elekta USA Donalda Trumpa.


Drony zostały rozmieszczone w różnych częściach kraju. Tasnim przekazała, że bezzałogowce mają zasięg ponad 2 tys. km i mogą unikać radarów dzięki zaawansowanym systemom maskowania.
"Unikalne możliwości dronów, takie jak (zdolność do prowadzenia) głębszego rozpoznania i monitorowania granic oraz większa skuteczność w atakach na znacznie oddalone cele znacząco wzmacniają potencjał armii" – przekazały agencji Tasnim źródła w Teheranie.
Nabycie nowych dronów jest częścią szerszych przygotowań wojskowych Iranu. Na początku stycznia armia rozpoczęła dwumiesięczne ćwiczenia militarne, podczas których symulowano ataki na instalacje nuklearne w Natanz w ostanie (prowincji) Isfahan w środkowej części kraju. Elitarne jednostki Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej odpierały tam próbne ataki z użyciem rakiet i bezzałogowców.
Obserwatorzy podkreślają, że rozwój programu irańskich dronów odgrywa kluczową rolę w kontekście narastających napięć na Bliskim Wschodzie. Zdaniem źródeł w Teheranie, cytowanych przez Tasnim, nowe technologie mogą znacząco wpłynąć na przebieg potencjalnych starć, zwłaszcza wobec obaw o dalsze działania militarne USA i Izraela.
Władze Iranu obawiają się, że po powrocie Donalda Trumpa do Białego Domu, co nastąpi 20 stycznia, Izrael może dokonać zmasowanego ataku na irańskie obiekty nuklearne. Agencja dpa przypomniała w ubiegłym tygodniu, że rząd Izraela wielokrotnie groził zbombardowaniem tych obiektów, działając w przekonaniu, że Teheran, który - zdaniem Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej (MAEA) - przyspieszył wzbogacanie uranu do 60 proc., dąży do uzyskania broni jądrowej.
W ubiegłym roku, w kwietniu i październiku, Iran przeprowadził dwa ataki na Izrael. "Wydaje się, że władze Iranu są bardzo sfrustrowane, że nie nastąpił jeszcze trzeci atak" - ocenił w ubiegłym tygodniu w rozmowie z dziennikiem "Jerusalem Post" Beni Sabti, ekspert z izraelskiego Instytutu Bezpieczeństwa Narodowego. (PAP)
bst/ szm/























































