REKLAMA
35 LAT GPW

Bancassurance remedium na gorsze zyski banków

2006-06-21 06:58
publikacja
2006-06-21 06:58
Chociaż zyski polskich banków są rekordowo wysokie, to ich zarządom sen z oczu spędza wizja spadających marży odsetkowych. A te szybko maleją na skutek niskich stóp procentowych i zaostrzającej się konkurencji. Ratunkiem może być zwiększenie przychodów z opłat i prowizji. Jednak przy tak wyśrubowanych cenach, które należą do najwyższych w Europie, wprowadzenie kolejnych podwyżek za usługi bankowe jest strategią co najmniej ryzykowną. Rozwiązaniem tego dylematu okazuje się proste - z jednej strony dalsze zwiększanie akcji kredytowej, z drugiej wprowadzanie do placówek nowych produktów i usług finansowych.

Do kupowania funduszy inwestycyjnych w bankach już dawno się przyzwyczailiśmy. Teraz przyszła kolej na ubezpieczenia. W jednym okienku już nie tylko założymy lokatę, ale również ubezpieczymy samochód czy wykupimy polisę na życie. Mariaż z firmami ubezpieczeniowymi pozwoli również na wprowadzenie zupełnie nowych produktów finansowych. Przedsmak możliwości takiej partnerskiej współpracy dały różnego rodzaju „ubezpieczenia”, które pojawiły się jak grzyby po deszczu po wprowadzeniu podatku Belki. Dzięki ubezpieczeniom bankom udało się obejść część zapisów ustawy antylichwiarskiej, a wszystko wskazuje, że również w ten sam sposób poradzą sobie z wchodzącymi w życie 1 lipca rekomendacjami Nadzoru Bankowego w sprawie kredytów walutowych. To wszystko nie tylko uatrakcyjnia ofertę banku, ale przede wszystkim zapewnia nowe źródło przychodów. Zyskują wszystkie trzy strony - klienci, banki i same firmy ubezpieczeniowe.

Banki stają się bardzo ważnym kanałem sprzedaży produktów ubezpieczeniowych. Jeszcze trzy lata temu przynosiły sektorowi ubezpieczeń na życie zaledwie 0,7% przychodów. W 2005 roku było to już aż 14,4%. Ten rok zapowiada się jeszcze lepiej. Na tym tle gorzej wyglądają wyniki firm majątkowych, gdzie banki mają śladowy, bo 0,6% udział. Szybko rośnie jednak dynamika tej formy dystrybucji ubezpieczeń, chociaż należy podkreślić, że w żadnym z europejskich krajów nie udało się powtórzyć takiego sukcesu jak przy dystrybucji ubezpieczeń życiowych. W niektórych krajach w ten sposób sprzedaje się ponad połowę wszystkich ubezpieczeń.

W Polsce w strukturze przypisu składki brutto sektora ubezpieczeń ogółem 47,8 proc. stanowi składka zakładów ubezpieczeń na życie, a 52,2 proc. składka zakładów prowadzących ubezpieczenia majątkowe. Jednak to ubezpieczenia życiowe będą w najbliższych latach motorem wzrostu - a w efekcie i rosnących przychodów banków pochodzących z opłat i prowizji. Jest to o tyle pewne, że jedynie trochę ponad 40 procent Polaków ma ubezpieczenie na życie. Jeśli statystyczny mieszkaniec starej części UE wydaje na ubezpieczenie życiowe blisko 1400 euro, to Polak wydaje na to jedynie 75 euro. Nawet biorąc pod uwagę różnicę w dochodach, przepaść jest ogromna. Banki i firmy ubezpieczeniowe mają świadomość, że to musi się kiedyś zmienić, a pracownik banku może być dobrym sprzedawcą ubezpieczeń - zwłaszcza tych najprostszych. Sukces różnego rodzaju produktów oszczędnościowych sprzedawanych pod płaszczykiem ubezpieczeń pokazuje inną drogę rozwoju współpracy banków i ubezpieczycieli. Z całą pewnością będzie się ona dalej rozwijała, tak jak pomoc firm ubezpieczeniowych przy redukowaniu ryzyka kredytowego. Na bancassurance, czyli wykorzystanie placówek banku, usług, a przede wszystkim bazy jego klientów do sprzedaży różnego rodzaju ubezpieczeń postawił Kredyt Bank, który rozpoczął niedawno ścisłą współpracę z Wartą. W tyle nie pozostają też inne banki. Ostatnio rynek zaskoczył BRE Bank, który postanowił... stworzyć od podstaw spółkę życiową i majątkową. Na taki krok nie zdecydował się dotychczas żaden bank w Polsce. Biorąc pod uwagę, że większość z obsługiwanych przez niego klientów detalicznych korzysta z usług przez internet i telefon, można śmiało założyć, że to właśnie te kanały dystrybucji będą odgrywały wiodącą rolę w sprzedaży produktów ubezpieczeniowych tych dwóch nowych firm. Znając zaś intuicję prezesa Lachowskiego, może się okazać, że udział kanału internetowego w sprzedaży polis może wzrosnąć z niespełna jednego procenta dzisiaj, do kilku-kilkunastu procent w przyszłości. Chociaż sami ubezpieczyciele twierdzą, że internet nie nadaje się zbytnio do sprzedaży ubezpieczeń, bo są to usługi wysoce zindywidualizowane, dostosowywane każdorazowo do specyficznych warunków klienta, to jednak jest cały szereg ubezpieczeń, które można wystandaryzować - podobnie jak ma to miejsce w przypadku usług bankowych. To zaś oznacza nie tylko niższe ceny, ale również nowy etap w rozwoju usług bankowych. Jednym słowem o bancassurance będzie głośno jeszcze nie jeden raz!

Michał Macierzyński, analityk Bankier.pl
Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
PSB, właściciel Mrówki, idzie po miliardy. Chce znów rządzić w centrach budowlanych
Tematy
Weź udział w promocji i zgarnij premię
Weź udział w promocji i zgarnij premię

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Sektor bankowy

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki